yoric
13.07.08, 19:28
Ostatnio pojawiło się sporo wpisów przejawiających negatywny stosunek do
masturbacji i określających ją mianem nałogu. O ile mi wiadomo, "nałóg" jest
słowem, które określa coś *szkodliwego*, np. papierosy są przyczyną chorób,
nadużywanie alkoholu - przyczyną chorób i często nieodpowiedzialnego
zachowania, uzależnienie od gier komputerowych - przyczyną braku czasu na np.
pracę. Itd.
Proszę wymienić jedną szkodliwą właściwość onanizmu. Poza tym, że być może
łamie czyjeś bardzo silne tabu.
Pomijam (podkreślam, *pomijam*!) sytuację, kiedy onanizm jednej ze stron
faktycznie - przyczynowo - wpływa na pogorszenie się życia seksualnego pary.
Pomijam, ponieważ zakładam, że zdarza się rzadko. Po pierwsze, częstość
onanizmu zwykle koreluje pozytywnie, a nie negatywnie z częstością uprawiania
seksu z partnerem. Po drugie - rzecz zdawałoby się oczywista - jeśli ktoś woli
onanizm od seksu z partnerem/ką, to onanizm nie jest tu *przyczyną*, tylko
*efektem*, natomiast przyczyną jest partner/ka, a dokładniej mówiąc
całokształt relacji z parnerem/ką.
Zatem czekam.
Pozdrawiam