On traci wzwód...

19.10.08, 15:59
Witajcie.Na wstępie napiszę, że z nieba spadło mi to forum. Bardzo proszę o
pomoc. Sprawa: związek, ja 27 lat, on 23. Od jakiegoś czasu kiedy ma dojść do
penetracji on staje się miękki :( stosunek okazuje się niemożliwy, ponieważ
mój chłopak tak jakby tracił wzwód. Kiedy rozpoczynamy grę wstępną - wszystko
jest w porządku, czuję, że on sie podnieca, że jest mu dobrze, a kiedy ma
dojść do stosunku i on idzie po prezerwatywę, co zajmuje mu 15 sekund, wraca
i...nie ma już o czym rozmawiać. Co się z nim dzieje? Podpowiedzcie mi?
Biologicznie on ma 23 lata, wiec wszystko powinno iść sprawnie. Jestem już na
tyle sfrustrowana, że nie inicjuję zbliżeń, bo mam obawy, jak one się skończą.
Coś chyba nie gra, skoro zdrowy, normalny facet traci wzwód po 15
sekundach...Podpowiedzcie coś, byle poważnie.
    • candyca Re: On traci wzwód... 19.10.08, 16:55

      > Coś chyba nie gra, skoro zdrowy, normalny facet traci wzwód po 15
      > sekundach...

      Nie wiem czy normalny i zdrowy ale moj traci wzwod po 3 sek. Nie
      utrzymuje go w ogole gdy nie jest stymulowany. Prezerwatyw nie
      stosujemy bo wtedy to chyba nie byloby szans na stosunek. W momencie
      gdy mna sie "zajmuje" nigdy nie ma wzwodu.Mam wtedy wrazenie,ze robi
      to z przymusu i od niechcenia.
      Nie wiem jak Ci pomoc,bo ja tez nie wiem jak pomoc sobie.
    • trzydziestoletnia Re: On traci wzwód... 19.10.08, 18:01
      Podpowiedź: prezerwatywy trzymac pod reka jesli 15s to za dlugo.
      • aggi.26 Re: On traci wzwód... 19.10.08, 18:11
        A może to Ty powinnaś mu tą prezerwatywe nałożyć,może warto spróbować.
      • metafiorek Re: On traci wzwód... 19.10.08, 18:13
        Trzymanie prezerwatyw na nocnym stoliku też nie pomaga. Te 15 sek to czas
        przykładowy. Dziewczyny, podpowiedzcie coś, bo naprawdę jestem załamana.
        • manahmanah77 Re: On traci wzwód... 19.10.08, 18:32
          Ja jestem facetem, ale podpowiem: seksuolog.

          Trzeba się przełamać i pójść a na 99% coś się z tym da zrobić, niezależnie czy
          problem jest z ciałem, czy z umysłem.

          Przekonajcie swoich facetów, że warto.
          • prosty_facet Co Wy z tym seksuologiem ? 21.10.08, 07:50
            manahmanah77 napisał:

            > Ja jestem facetem, ale podpowiem: seksuolog.

            Co Wy ludzie z tym seksuologiem ? Kurcze to nie jest panaceum na całe zło świata
            .... Prawda jest taka, że po jakimś czasie fascynacja w związku wygasa i NIC na
            to nie można poradzić ;-)
            Można albo zmienić partnera albo poszukać kochanka / kochanki i tyle ;-)
            • avide Re: Co Wy z tym seksuologiem ? 21.10.08, 08:07
              Akurat tutaj nie chodzi o fascynację.
              Myślę że tutaj akurat seksuolog jest bardzo dobrym pomysłem. Wyraźnie wygląda na
              to że facet ma jakiś problem "techniczny". Seksuolog może go zdiagnozować i
              poprzez stosowanie odpowiedniej terapii może nauczyć go utrzymywać wzwód
              przynajmniej do czasu penetracji.

              Seksuolog nie jest panaceum to racja, ale jeśli chodzi o relacje między
              partnerami, o dopasowanie seksualne, o upodobania w seksie itp. Ale w przypadku
              zaburzeń takich jak opisane w poście myślę że prędzej on coś poradzi niż my.

              Byłem kilka razy osobiście u seksuologa. Czekając na wizytę z nudów czytałem
              ogłoszenia i testy wywieszone przed gabinetem. Jeden traktował właśnie o
              zaburzeniach erekcji. Pisało na nim że 90% tego typu problemów JEST CAŁKOWICIE
              wyleczalnych.

              Dlatego właśnie uważam, że powinni spróbować. Inaczej facet się nabawi
              kompleksów a kobieta wpadnie w depresję a na koniec rozstaną się w traumie.
              Czemu ? Bo męska duma nie pozwoliła dać sobie pomóc.

              Pozdrawiam.
              Avide.
            • druginudziarz Re: Co Wy z tym seksuologiem ? 30.10.08, 17:47
              prosty_facet napisał:

              > manahmanah77 napisał:
              >
              > > Ja jestem facetem, ale podpowiem: seksuolog.
              >
              > Co Wy ludzie z tym seksuologiem ? Kurcze to nie jest panaceum na całe zło świat
              > a
              > .... Prawda jest taka, że po jakimś czasie fascynacja w związku wygasa i NIC na
              > to nie można poradzić ;-)
              > Można albo zmienić partnera albo poszukać kochanka / kochanki i tyle ;-)

              Tyle że zdrowemu facetowi absolutnie do utrzymania wzwodu, fascynacja nie jest
              potrzebna. Ba, w ogóle baba nie jest potrzebna ;)
              pzdr.
              • songo3000 Re: Co Wy z tym seksuologiem ? 03.11.08, 18:24
                Potrzeba nie jest ale sam widok takiej wieloletniej, przechodzonej i zrzędzącej tylko przeszkadza ;)
        • marek403-3 Re: On traci wzwód... 19.10.08, 19:14
          Problem jest w glowie.Niech odwiedzi psychoterapeute lub seksuologa.
          • candyca Re: On traci wzwód... 19.10.08, 19:37
            A co,jak facet twierdzi,ze on nie ma z tym problemu,jemu nie
            przeszkadza i ze ja wymyslam problemy? Albo odpowiada-jak ci sie nie
            podoba to znajdz takiego,ktoremu bedzie stal caly czas.
            • eeela Re: On traci wzwód... 19.10.08, 19:48
              Albo odpowiada-jak ci sie nie
              > podoba to znajdz takiego,ktoremu bedzie stal caly czas.

              Ja bym przede wszystkim poszukała takiego, który by mi nie udzielał takich
              odpowiedzi.
            • manahmanah77 Re: On traci wzwód... 19.10.08, 19:51
              Postąpić zgodnie z jego radą?

              Bo, facet MA problem. Wiem, ludzie się różnią, ale nie potrafię sobie wyobrazić,
              żeby taki stan był normalny - jeśli jest, to proszę niech mnie ktoś oświeci.

              I problem niekoniecznie jest w głowie, ale lekarz pomoże i na głowę i na inne
              części ciała.

              A gdybym miał próbować znaleźć konstruktywne rozwiązanie takiej sytuacji, to
              jeśli szczera rozmowa nie działa, poczekaj trochę, uwypuklij inne problemy w
              związku i spróbuj go zaciągnąć na wspólną terapię, może stamtąd da się pognać do
              seksuologa. Jeśli nie macie innych problemów w ogóle, to musisz sama zdecydować,
              czy warto się męczyć z tym brakiem wzwodu, żeby utrzymać super związek. A jeśli
              samo naleganie na terapię może doprowadzić do rozpadu, to chyba nie ma czego
              żałować.

              Nie potrafię dać lepsze rady w tej chwili.
              • romulus11 Re: On traci wzwód... 19.10.08, 22:32
                Prawdopodobnie to stres i podejscie zbyt zadaniowe.Zacznij z innej
                strony.Słuchaj chłopie,dzisiaj sie tylko bawimy.Zadnego wkładania.I
                bawcie sie tak z godzinke a Ty go obserwuj aby sie rozluznił.Nałoz
                mu gumke z załozeniem ze nic nie bedzie.I go
                stymuluj.Powoli,powoli,delikatnie bez pospiechu.
                A za drugim albo trzecim razem bedzie dobrze,mysle ze bez seksuologa.
                • kaachna1 Re: On traci wzwód... 19.10.08, 22:38
                  Ja bym na początek zrezygnowała z gumki i wybrała inną metodę
                  antykoncepcyjną,mój mąż w gumce też ma problem ze wzwodem więc ich nie używamy
                  • lobuz5 Re: On traci wzwód... 20.10.08, 10:25
                    A czy on pali albo zbyt często pije alkohol??
            • mujer_bonita Re: On traci wzwód... 20.10.08, 19:05
              candyca napisała:
              > Albo odpowiada-jak ci sie nie
              > podoba to znajdz takiego,ktoremu bedzie stal caly czas.

              Rozgrzać do czerwoności, nałożyć gumkę (jeżeli stosujecie) po czy
              oznajmić, że właśnie odeszła Ci ochota.
    • rigby Re: On traci wzwód... 20.10.08, 18:23
      Tracenie wzwodu przypomina nieco tracenie głowy. Mądrzy domorośli eksperci będą
      ci sugerować wszystkie możliwe przyczyny: od traumy w niemowlęctwie, przez uraz
      w czasie jazdy na rowerze bez siodełka, aż po ukryte tendencje homoseksualne.
      Jeśli sądzisz, że taki problem da się rozwiązać na forum, to oby Twój optymizm
      Cię nie zawiódł.
      Jedno jest oczywiste: nie należy przerywać w takiej sytuacji gry wstępnej aby
      "pójść po prezerwatywę" warto jednak pomyśleć nad tym, aby spróbować jakby było
      bez, może problem zniknie ? Wzwód, niezależnie od wieku, ustąpić może bardzo
      szybko, to tylko jego pojawienie się w jakimś tam stopniu uwarunkowane jest
      zaawansowaniem w latach.

      • labadine Re: On traci wzwód... 20.10.08, 20:17
        Faceci maja problemy utrzymania wzwodu bo oni o wszytkim mysla w czasie gry
        wstepnej czy zblizeniu za wyjatkiem swojej partnerki.Poprostu codzienny stres
        potrafi tak zajsc gleboko w podswiadomosc mezszczyzn ze,normalny seks staje sie
        nieistotny a nawet niechciany czy za bardzo meczacy aby nie utracic energi na
        nazajutrz.A wiec jezeli glowa pracuje nie jak powinna to rezultaty sa rowniez
        nie za bardzo przyjemne w samym zwiazku.W najgorszym polozeniu sa partnerzy
        ktorzy w swoich miejscach pracy i nie tylko zostali ponizeni,wysmiania,wykpieni
        i nie moga w zaden sposob ewakuowac tych doznan,nie moga zareagowac bo straca
        prace a brak pracy to z kolei bieda i w koncu pozostaje bezsilnosc.
    • avide Re: On traci wzwód... 21.10.08, 08:41
      Jeszcze jedno przychodzi mi do głowy, mianowicie ile trwa wasza gra wstępna ????
      Jeżeli jesteś kobietą wymagającą długiego rozbudzania, facet stara się i niestety efekt jest przeciwny do zamierzonego.

      Jak w mężczyźnie następuje podniecenie to chce się kochać. Im szybciej zazwyczaj tym lepiej. Z płcią piękna zaś sprawa ma się baaardzo różnie. Kobieta jeśli nie jest podniecona mus się pobudzać. Mężczyzna wkłada wysiłek w pobudzanie kobiety tracąc energię na utrzymywanie również swojego podniecenia. W pewnym momencie ciało mówi "pas" i utrzymać podniecenie jest się w stanie tylko pod warunkiem dostarczania coraz silniejszych bodźców. Jakiekolwiek zaprzestanie, nawet chwilowe, dostarczania tych bodźców powoduje ustąpienie podniecenia w efekcie czego wzwód się cofa.

      Jak jestem bardzo zmęczony fizycznie zaobserwowałem właśnie podobny mechanizm. Choć początkowo ochota jest, zaczynamy się pobudzać i pojawia się erekcja. Jednak organizm jest zmęczony a seks to jakby nie było wysiłek. Przyjemny i cudowny ale jednak wysiłek, na który trzeba spożytkować energię. Czuję wtedy właśnie coś takiego o czym pisałem powyżej.
      Jeżeli stymulacja początkowa będzie umiejętna i NIE ZA DŁUGA, dojdzie stosunkowo szybko do penetracji, to uda się wskoczyć na poziom, który pozwoli dojść do satysfakcji. W takich warunkach seks z prezerwatywą nie chodzi w grę, gdyż gumka otępia dość mocno doznania.

      Sam akt też w takim układzie też musi być umiejętnie prowadzony. Za wolno - źle, za szybko, też nie fajnie bo albo szybki finał albo zwiększony wydatek energetyczny przedłużony w czasie powodujący znaczną utratę sił a w efekcie albo zmniejszenie siły wzwodu albo nawet jego utratę.

      Podsumowując, w takich sytuacjach generalnie facet koncentruje się na sobie. Jak kobieta dojdzie przy okazji, fajnie, jak nie znajdzie satysfakcji cóż... Tak to właśnie wygląda.
      Przy czym podkreślam, że tak się dzieje po dużym wysiłku fizycznym.
      Jeżeli Twój facet tak ma za każdym razem to ma wyraźny problem i zmęczenia bym do tego nie mieszał.

      A tak swoją drogą. Uprawia on jakiś sport ? Jeśli tak to czy jest to męczący sport i ile razy w tygodniu (wyczynowo, rekreacyjnie) ??
      Jeżeli nie uprawia może powinien zacząć ? Poprawi mu się krążenie, kondycja, wydolność organizmu, wytrzymałość, ukrwienie, a jak wiadomo erekcja to nic innego jak pompowanie krwi w pewną część ciała ;-))). Picie alkoholu (np. piwka co dziennie jako podwieczorek) oraz palenie tez nie jest bez znaczenia.
      Wygląda to tak jakby Twój facet reagował normalnie ale brak by mu było wytrzymałości w trakcie. Oczywiście przyczyn innego rodzaju może być cała masa. To tylko jedna z sugerowanych możliwości. Żeby była jasność w temacie.

      Tak czy siak, ... jak bym wysłał na Twoim miejscu faceta do seksuologa.

      To tyle co mi do głowy przychodzi.
      A.
      • metafiorek Podziękowania 21.10.08, 11:16
        Kochani, pięknie Wam wszystkim dziękuję za poważne potraktowanie tematu i
        wszystkie rady - te poważne i te mniej też. Cóż mi zostaje - próbować dalej go
        rozgrzewać i nie poddawać się, a gdy już nic nie zadziała wspierać go w decyzji
        odwiedzenia lekarza. Za wsparcie i dobre słowo raz jeszcze dziękuję. Trzymajcie
        kciuki!
    • wlody1 Re: On traci wzwód... 28.10.08, 14:20
      A czy On ma stójki czyli poranne wzwody?bo jezeli ma to fizycznie
      raczej ok.Ja mam 50lat i co rano twardy jak skała!Nawet zamontowałem
      sobie pisuar aby nie sikac po scianach.Serio!
      A może On po prostu ma wielkiego stresa!I jak idzie po prezerwatywę
      to zaczyna o tym stresie myśleć?Wtedy nawet Rasputinowi by oklapł...
      A może cos robisz nie tak?Spróbuj z Nim porozmawiać.
    • ropuszek Re: On traci wzwód... 30.10.08, 13:25
      Witam,
      mi się także zdaje, że prezerwatywa powoduje stres. I w momencie nakładania, on
      się może stara, albo Ty, żeby było szybko, no bo i Ty czekasz i on już chce, i w
      końcu nie wychodzi. Druga sprawa to to, że może mu już nie być przyjemnie w
      prezerwatywie, może wcześniej tak robił, bo Ty nalegałaś, ale już nie chce i nie
      wie, jak Ci powiedzieć. Może jego doznania w prezerwatywie już nie wystarczają,
      no bo nie oszukujmy się - bez jest przyjemniej;).
      Pogadajcie sobie spokojnie:)
      • kimmay Re: On traci wzwód... 02.11.08, 20:58
        oj tak, gumce najlepiej powiedziec >>nie<< i to stanowczo.. malo to
        wygodne i malo romantyczne ;-)

        • stavic Re: On traci wzwód... 03.11.08, 16:55
          W sumie mam podobny problem...I też partnerka jest starsza ode mnie.Tu nie
          chodzi o żadną gumkę.Tylko i wyłącznie głowa decyduje o erekcji bądź nie. Musisz
          koleżanko,postawić na odpowiednią grę wstępną.Zapytaj co go podnieca, może jakaś
          bielizna,obcasy...??
          Zapomnijcie o gumce na zawsze. Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja