Dodaj do ulubionych

On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :(

14.02.09, 12:20
Witam. Zacznę od tego, że od kliku lat jestem mężatką. mamy dwójkę małych
dzieci i generalnie jakoś się dogadujemy. Jak to w życiu... raz lepie, a raz
gorzej.
Problem zaczyna się wieczorem, właściwie codziennie. Już kiedy mam położyć się
obok niego w łóżku. Praktycznie co wieczór zaczyna się do mnie "dobierać", a
ja często mimo tego, że nie mam ochoty uprawiam z nim seks. Nie sprawia mi to
żadnej przyjemności, a on potrafi mi jeszcze po jednym stosunku powiedzieć coś
w stylu "przeciętnie małżeństwa mają 3 stosunki jednej nocy".

sorry za ogólny bezład w mojej wypowiedzi.
Nie wiem już co robić. Małżeństwo mi się sypie. Po mniej więcej 2 latach po
ślubie on jakby dostał czegos na punkcie seksu: chciałby zawsze , wszędzie i
na każdy możliwy sposób. Ja mam zdecydowanie mniejszy temperament i szlag mnie
trafia kiedy on znowu próbuje.

Nie wiem już co robić. Dodam jeszcze, że w międzyczasie mojemu mężowi sporo
się prztyło i szczerze powiedziałam mu, że może przez to jest dla mnie
mniej atrakcyjny. Pomóżcie, bo juz nie wiem co mam robić. Za niedługo dojdzie
do tego, że zacznę do późnych godzin nocnych być baaaardzo zajęta, a potem ze
zmęczenia będę zasypiać na kanapie przed telewizorem, byleby nie położyć sie
obok niego, bo szansę że zaśniey przytuleni bez podtekstu, że on chciałby cos
więcej są jak wygrana w totka.

Strasznie męczy mnie ta sytuacja, naprawde nie wiem juz co robic... i nie
myślcie sobie, że nie rozmawiamy o problebie. Owszem, rozmawiamy, ale po
krótkim czasie i tak wracamy do punktu wyjścia.

Kocham go, ale czasem mam ochotę się spakować i uciec, żeby nie czuć się winną
z niezadowolenia męża, a jednocześnie sama nieszczęślciwa. Mam dość
poświęcania i udawania, że wszystko jest ok :(
Obserwuj wątek
    • mujer_bonita Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 12:44
      dallla-ta napisała:
      > Po mniej więcej 2 latach po
      > ślubie on jakby dostał czegos na punkcie seksu

      A wcześniej to jak było?
    • markos28mr Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 12:48
      Nie kochasz go, jest ci potrzebny tylko do pomocy w domu i zapewnieniu najukochańszym dzieciom zabezpieczenia finansowego itp. Problemem jesteś Ty i nie łudź się ,że jest inaczej. Jak ci ktoś napisze ,że racja leży po Twojej stronie , będzie to napewno kobieta , która ma podobny problem ze sobą co Ty. Przy innym mężczyźnie ( właściwym )to Ty byś pragnęła kochać się codziennie. Z tej sytuacji nie ma wyjścia ,chyba ,że rozwód ,czego Ci życzę dla dobra dzieci ,Twojego i Twojego (jeszcze) męża.
      • songo3000 Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 13:15
        > Przy innym mę
        > żczyźnie ( właściwym )to Ty byś pragnęła kochać się codziennie.
        Na przykład przy takim Marcomachosie. Ale nic z tego, nie jest głupią, śródziemnomorską cipą więc nici z zadowolenia 'Pana'.

        Sorry, ale jesteś takim prostakiem, że Prosty_facet powinien ze wstydu z login-u zrezygnować. Fajnie, że piszesz od czasu do czasu.

        Też pozdrawiam,
        • markos28mr Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 18:25
          Prostakiem cię nie nazwę , bo byłby to dla ciebie komplement. Jesteś zwykłym chamem. A druga sprawa ,do ciebie chamie nie pisałem.
        • prosty_facet Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 15.02.09, 21:30
          songo3000 napisał:

          > > Przy innym mę
          > > żczyźnie ( właściwym )to Ty byś pragnęła kochać się codziennie.
          > Na przykład przy takim Marcomachosie. Ale nic z tego, nie jest głupią, śródziem
          > nomorską cipą więc nici z zadowolenia 'Pana'.
          >
          > Sorry, ale jesteś takim prostakiem, że Prosty_facet powinien ze wstydu z login-
          > u zrezygnować. Fajnie, że piszesz od czasu do czasu.
          >
          > Też pozdrawiam,
          >

          Hmmmm - przepraszam że się wtrącam, ale prosty nie znaczy prostacki ;-)
          I dla jasności - nie podzielam poglądów markos'a....
          Chamska nachalność potrafi zabić największe pożądanie ....
          • songo3000 Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 16.02.09, 00:57
            prosty_facet napisał:

            > Hmmmm - przepraszam że się wtrącam, ale prosty nie znaczy
            > prostacki ;-)
            Rzeczywiście, zwracam honor :)
      • jedenon Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 13:20
        strasznie to uprościłeś.
        Sex dla faceta jest czymś innym niż sex dla kobiety. Facet nie łączy sexu z
        miłością tak jak kobieta. Wyobraź sobie że jesteś kobietą -)))) (no no nie
        zapędzaj się -)))) ) W domu masz faceta który ma ciekawe hobby po robocie (bo
        tak to nazywa) zaraz po tym jak wejdzie do domu walnie się na wyro odpala
        telewizję włącza śpiewające fortepiany później klan później coś tam coś tam
        (ostatnio lubię to powiedzenie) dostaje obiad dostaje kolację a nie czasem się
        ruszy po piwo przychodzi ziejąc chmielem na około i drapiąc się po coraz
        większym brzuchu kiedy przyjdzie wieczór pragnie trochę rozrywki a że żona jest
        dobrym pomysłem to scenariusz znamy. Czy jesteś szczęśliwy (przepraszam )
        szczęśliwa z każdego kolejnego dnia? Czy twój świat nie wydaje się zupełnie bez
        sensu? Kiedyś ten sam gość (a właściwie jego pół) zauważał Ciebie potrafił
        porozmawiać wybrać się do kina czułaś że zależało mu na tobie dziś ? Dziś jesteś
        zwykłym meblem w dodatku brudnym i zaniedbanym niedostrzeganym przez nikogo.
        Coraz częściej zastanawiasz się po co żyjesz? Prawdziwy seks jest spontaniczny
        taki w którym jedna strona myśli o drugiej. Można by o tym mówić długo i
        szczęśliwie ale są i takie przypadki mam wrażenie że ten opisany wygląda podobnie.
        Czasem oczywiście wygląda inaczej kobieta osiąga zamierzony cel ma dom dzieci
        męża jakąś pracę i.... i starczy osiągnęła wszystko ma gdzie wracać nie musi się
        starać po co ? przecież wszystko jest. Sex przecież on do niczego nie jest
        potrzebny ? Że on go potrzebuje? Nie o tym nie pomyśli bo... nie widzi jego jako
        mężczyzny on jest ojcem dziecka może nawet mężem do którego można się przytulić
        ale czy jest mężczyzną ? nie już nie. Przestaje jej zależeć dokładnie staje się
        meblem proszę odkurzyć wyjdź na spacer , w najlepszym przypadku przytul mnie
        choć to może czasem znaczyć że myśli o sobie nie o nim.
        Ja miałem właśnie taki model i wygląda na to że pomału wracam na właściwą
        ścieżkę ale nie ukrywam musiało i musi mi się chcieć gdyby nie to dziś dalej
        bylibyśmy co najwyżej znajomymi w jednym domu.
        • markos28mr Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 18:39
          Dokładnie o to mi chodziło co napisałeś. Albo facet przyczynił się do tego swoim postępowaniem lub wyglądem, lub po prostu żonie znudził się seks z mężem, bo on zawsze taki sam.Ty opisałeś te dwie możliwości dokładnie. Dlatego uważam ,że powrót ochoty na seks u kobiety ( autentyczny , a nie udawany ) jest praktycznie niemożliwy lub bardzo trudny z tym samym mężem,bez względu na to z jakiej przyczyny pojawiła się niechęć do seksu u kobiety.
          • jedenon Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 15.02.09, 09:30
            no właśnie jestem światkiem tego że jest możliwy tylko trzeba się postarać
            zarówno jedna osoba jak i druga.

            Pozdrawiam
      • jedenon Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 13:23
        I jeszcze jedno powiedziałeś
        "Przy innym mężczyźnie ( właściwym )to Ty byś pragnęła kochać się codziennie"

        A zadałeś sobie pytanie dlaczego?
    • jedenon Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 12:59
      powiem Ci ze sukcesem jest to że dostrzegasz problem bo większość pań podchodzi
      do tego " to nie mój problem ja nie chcę i już"
      Problem niestety jest większy niż się wydaje.

      Kilka pomysłów które może choć trochę pomogą.
      Mówisz że "utyło się gościu"
      chm może spróbujcie "ustawić sobie tydzień" może gość odwiedzi ze dwa razy w
      tygodniu siłownię lub coś w tym stylu postaraj się wejść mu na ambicję niech
      zacznie trochę dbać o siebie, może niech wieczorem pobiega? Myślę że też trochę
      inaczej do niego podeszłabyś gdybyś widziała że się stara.
      Rozumiem że Ty bardziej potrzebujesz czułości których nie dostajesz od niego, na
      początek do "ustawionego tygodnia wrzucie dwa punkty Jedna noc dajmy na to
      wtorek jest dla Ciebie (fajny film kolacja z winem i bezpieczne przytulenie)
      niech facet się postara
      drugi punkt to np czwartek gdzie Ty jesteś Jego postaraj się dla niego
      Pozostałe dni przynajmniej na razie niech będą neutralne. Wybierzcie się czasem
      sami (bez dzieci) na jakąś imprezkę może teatr? Jeśli macie możliwość może
      tydzień czasu zdala od domu? Wiem że to co piszę nie rozwiąże sytuacji ale są to
      jakieś pomysły nad którymi możecie się zastanowić. musicie szczerze porozmawiać
      jeśli chce mieć prawdziwy sex musi przystać na twoje warunki jeśli nie zależy mu
      na jakości to niech sobie kupi lalę efekt będzie ten sam.
      • anula36 Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 13:05
        poza tym zmeczony po godzinie biezni moze padnie o 21:00 bez czucia;)
        • kropelka.1 Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 13:22
          Ja miałam ten sam problem cytyje moją pierwsza wypowiedz
          "A ja mam odmienny problem ,moj maz ciagle by chcial sie kochac rano jak wstanie po poludniu i wieczorem , w nocy nie ma znaczenia pora byleby bylo,a mi wystarczy 3 4 razy na tydzien mogloby byc rzadziej.Jestesmy 6 lat po slubie mamy dwojke dzieci wiem ze powinna cieszyc ale mi nie zawsze sie chce ! czesto jestem zmeczona po calym dniu miewam bole glowy a on ciagle drazy i probuje ....a ja jestem juz tym po prostu zmeczona ..."

          A tu jak to rozwiązałam

          "Dobra czytalam,czytalam i myslalam co by tu zrobic aby bylo sexu mniej z korzyscia dla mnie jak i dla mojego kochanego mezusia ;-)ktos na forum napisal (wybaczcie nie pamietam kto) ze kochaja sie 2 razy w tygodniu w srody i niedziele ,no i zgadliscie ..troche to trwalo zanim go przekonalam ale dal sie namowic ;-) Tak mamy poniedzialek i piatek oraz dodatkowo jeden dzien niespodzianke czasem dwa dni ,prosze sie nie smiac ze tu nie ma spontana ;-) Musze wam powiedziec ze teraz sama nabralam wiekszej ochoty na sex ... staramy sie zeby nie byl szybki ,bylejaki ....za kazdym razem super oprawa ,swieczuszki ,muzyczka ,masaz i te bajery a pozniej ...wiecie sami. A dni niespodzianki zawsze wnosza cos nowego i swiezego...Dzieki za rady i rozwiazany problem;-)"

          Powodzenia
          • jedenon Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 13:26
            i super kropelko -) Cieszę się że się udało -) Życie znów nabrało kolorów
            prawda? choć trzeba się było postarać i to jeśli chodzi o jedną jak i drugą stronę .
            • dallla-ta Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 15:36
              Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. te krytyczne także.

              Jeśli chodzi o siłownie, bieganie itp. to wszystko już przerobiliśmy. Tydzień,
              dwa ok... a potem niby nie ma czasu, a tak na prawdę to chęci brak. :(
              Rozmowy oczywiście też były.
              Ale jest jeszcze jeden istotny problem. Tzn. fascynacja mojego męża seksem innym
              niż "tradycyjny" i oralny. Czego ja nie akceptuję. On z kolei nie akceptuje
              tego, że ja nie chcę i koło się zamyka. Niby kiedyś ustaliliśmy jakiśtam złoty
              środek, którego mieliśmy się trzymać, ale za którymś razem wiedziałam że on
              chciałby pójść o krok dalej. Potem w nerwach powiedział mi, że "taki seks go
              niesatysfakcjonuje" czyli wywiera na mnie cały czas ogromną presje i wpędza w
              poczucie winy. To jak ma nam być dobrze?

              i nie jest prawdą, to co któryś z forumowiczów napisał, że nie kocham męża.
              Gdybym go nie kochała dawno spakowałabym walizki i nie starała się problemów
              rozwiązywać.

              Spodobał mi się pomysł z ustalonymi dniami... na pewno spróbuję :)
              • karola-online Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 14.02.09, 18:54
                sprobuj, sprobuj, to moze byc dobre rozwiazanie.
                U mnie nie dalo sie niestety tego wprowadzic w zycie, ex tego
                poprostu nie zaakceptowal :( no i sie skonczylo, bo nie mialam juz
                sily na rozmowy, tlumaczenia i walki o moja wolnosc seksualna.
                I to nie ma nic wspolnego z miloscia! nie mozna brakiem milosci
                argumentowac, czyjegos niezadowolenia z tego ze druga osoba mysli
                tylko o sobie.
    • sagittka Re: musisz go zmęczyć seksem :) 14.02.09, 19:55
      > a on potrafi mi jeszcze po jednym stosunku powiedzieć coś
      > w stylu "przeciętnie małżeństwa mają 3 stosunki jednej nocy".

      zapytaj skąd to wie :)

      Akurat w seksie trudno o jakieś obiektywne normy, można jedynie
      mówić o średniej(na podstawie ankiet), zależnej od wieku partnerów,
      stażu związku, wieku dzieci, warunkach mieszkaniowych i stanu
      zdrowia. W największym stopniu, ta średnia zależy od potrzeb
      partnerów i możliwości kompromisu w razie ich rozbieżności. Co
      ważne, taka wypracowana średnia zmienia się u większości par wraz z
      upływem czasu, bo potrzeby ewoluują (niestety niekoniecznie
      równolegle).
      Zdecydowana większość par nie uprawia seksu regularnie 3 razy na
      dobę, czyli 20 razy w tygodniu, o ile nie jest to miodowy miesiąc
      lub pierwsze tygodnie fascynacji. Jest na dłuższą metę wyczerpujące
      fizycznie, amatorzy sportu także nie trenują 3 razy dziennie jak
      zawodowcy.

      Co innego masturbacja, tu ludzie na ogół mają większe możliwości i
      dla młodego mężczyzny taki codzienny rytuał nie jest problemem.

      Stąd wniosek, że może seks z tobą jest dla męża jedynie szybkim
      łatwym i przyjemnym spuszczeniem z krzyża.
      W takim razie proponuję go trochę wymęczyć, niech poćwiczy 2
      godziny, do tego ze dwa kwadranse lizania ciebie, pozycje na
      stojąco, niech klęczy na twardej podłodze, itp.
      Myślę, że po takim seansie będzie miał dość na kilka dni i co
      najwyżej sam się sobą zajmie w tym czasie.
      Jeśli nie wymięknie, to ma szansę na karierę w branży
      pornograficznej.
      • prosty_facet Re: musisz go zmęczyć seksem :) 15.02.09, 21:35
        sagittka napisała:

        > W takim razie proponuję go trochę wymęczyć, niech poćwiczy 2
        > godziny, do tego ze dwa kwadranse lizania ciebie, pozycje na
        > stojąco, niech klęczy na twardej podłodze, itp.
        > Myślę, że po takim seansie będzie miał dość na kilka dni i co
        > najwyżej sam się sobą zajmie w tym czasie.
        > Jeśli nie wymięknie, to ma szansę na karierę w branży
        > pornograficznej.

        Genialny pomysł :-)
        Da dziewczynie spokój a przy okazji i zarobi parę groszy ;-)
    • matysia20050521 Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 16.02.09, 13:19
      Kobieto jeśli ci na nim naprawdę zależy, to UMIEJ POWIEDZIEĆ NIE !!!!!!
      Inaczej z biegiem lat będziesz miała coraz mniejszą ochotę, a coraz większy
      wstręt do faceta wiem to po sobie, tyle że do mnie dotarło to po 20 latach.
      Walcz o swoje. Ty jesteś równo prawnym człowiekiem z prawem do nie.
    • robin_otzi Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 19.02.09, 12:44
      sytuacja niby podobna do mnie a jednak diametralnie różna
      ja mam dużą potrzebę seksu (chociaż z czasem mniejszą)
      a żona zupełnie go nie potrzebuje
      różnica taka że żona mi nie ulega gdy proszę czy błagam
      lub próbuję jakoś ją rozbudzić
      średnia za ostatni rok to raz na miesiąc
      a mnie z braku seksu nerwy biorą depresja dopada
      czasem sam to załatwiam ale dopada mnie jeszcze większe poczucie winy
      nie jestem bez winy - żona ciągle mówi że nie pomagam w domu
      sam widzę, że mniej dbam o siebie
      nie widzę szans na poprawę...
      • sagittka Re: On chce zawsze, ja wcale... Mam dość :( 19.02.09, 14:08
        > nie jestem bez winy - żona ciągle mówi że nie pomagam w domu
        > sam widzę, że mniej dbam o siebie
        > nie widzę szans na poprawę...

        Dlaczego nie widzisz szans na poprawę, skoro sam dostrzegasz, ze
        sporo zależy od ciebie?
        Nawet jeśli uznasz, że nie warto się postarać dla seksu z żoną, bo
        możesz to załatawiać sam, to na pewno warto zrobić to dla siebie.
        Czyli zadbać o siebie fizycznie, poszukać nowych zainteresowań
        (skutkiem ubocznym tego może być powrót atrakcyjności w oczach
        żony).
        Co do pomocy w domu, to jak każdy domownik powinieneś mieć swoje
        obowiązki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka