axe11
21.02.09, 17:05
Powiem na początku - jestem osobą, która pewnymi sprawami martwi się z góry, zanim się staną;). I czasami takie podejście spędza mi sen z powiek - jak w tym przypadku.
Niedawno z wielką uwagą przeczytałam wątek Wifki, która pytała mężczyzn, jak patrzą na żonę z brzuchem zniekształconym bliznami po cesarce. W gruncie rzeczy nie dostała konkretnych odpowiedzi - poza pocieszeniami miłych forumowiczek. Spróbuję więc ja tym razem - z innej strony.
Otóż lubię dbać o siebie. Może nawet trochę za bardzo - kremy na każdą część ciała i takie tam różne wymyślanie. Mój mężczyzna bardzo często podkreśla, jak mu się podoba mój brzuszek, piersi, pupa. Nawet jeśli nie są idealne, to wiem, że źle nie wyglądają. Ale lata lecą... I nie mam jeszcze dzieci, w związku z tym nie wiem, jak potem moje ciało się zmieni. Ładny biust był zawsze jednym z moich największych atutów. Ale przecież każdy się kiedyś zaczyna starzeć, mnie też to czeka niestety:/. Wymyśliłam sobie jakiś czas temu, ze po urodzeniu dziecka zrobię sobie mastopeksję (korekta kształtu piersi) i będę znów jak osiemnastka;)). Wczoraj weszłam na stronę pewnej kliniki i zaczęłam oglądać zdjęcia... Zamarłam. Przeraziło mnie to, co zobaczyłam - pomarszczone, biedne brzuchy, którym daleko do jędrności, piersi, w których właściwie całkowicie zanikł gruczoł i zostały tylko wiszące "skarpety", jak to tu ostatnio ktos okreslił. Rozstepy...
Ja nie pytam, jak się czuje taka kobieta!! Ale co na to mężczyzna - jej partner? Jak Wasi mężczyzni podeszli do zmiany Waszego ciała po ciąży? A panowie? Wypowiedzą się? Ale SZCZERZE???????