stary.kawaler 22.03.09, 11:24 Zauważyłem, że często powołujemy się na to zjawisko, ale właściwie co to jest/było? Jak ją rozumieć? Co zmieniła i czy trwa, czy się skończyła? Jakie macie przemyślenia - właściwie o co tu chodzi? :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
songo3000 Re: Rewolucja seksualna 22.03.09, 11:38 Jestem za młody co by ją pamiętać ;) Odpowiedz Link
twardycukierek Re: Rewolucja seksualna 22.03.09, 11:40 songo3000 napisał: > Jestem za młody co by ją pamiętać ;) > Kokietujesz od rana? ;D Odpowiedz Link
twardycukierek Re: Rewolucja seksualna 22.03.09, 11:40 Według mnie chodzi o to, że seks nie jest jedynie narzędziem w celu prokreacji, zarezerwowanym dla związku małżeńskiego. Seks jest przyjemnością :) Seks bez ryzyka zajścia w ciążę. Chodzi o to, aby nadszedł czas, kiedy nie ocenia się kompletnie różnie kobiety i mężczyzny, mających bujne życie seksualne. Kiedy ona nie będzie zawsze 'puszczalską' podczas gdy on jest takim 'super samcem', wtedy rewolucja się zakończy. Jak daleko do tego w Polsce, sami oceńcie... Odpowiedz Link
stary.kawaler Re: Rewolucja seksualna 23.03.09, 08:25 > Według mnie chodzi o to, że seks nie jest jedynie narzędziem w > celu prokreacji, zarezerwowanym dla związku małżeńskiego To nas odróżnia od zwierząt, między innymi. Poza tym juz w starożytności ludzie organizowali orgie tylko dla przyjemności, także chyba nie to.... Co do przyzwolenia na bujne życie seksualne - owszem, tu jest postęp. Czyli ztrywializowanie seksu do czynności fizjologicznej jak jeśc i pic ? Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Rewolucja seksualna 22.03.09, 16:42 Jakby nie było rewolucja seksualna zaczęła się w momencie pojawienia się tabletek antykoncepcyjnych. Tak jak odkrycie zera zrewolucjonizowało matematykę a antybiotyki medycynę, tak tabletka dokonała rewolucji seksualnej. Ogólniej można powiedzieć, że przysłużył się temu wszystkiemu rozwój przemysłu i nauki a jego efektem było pojawienie się tabletki. Przez to wydarzenie, zaczęliśmy w znacznym stopniu kontrolować naturę seksu. Oczywiście istotnym zyskiem jest to, że kobieta która czuje się macierzyńsko spełniona lub spełniać się jeszcze nie chce też może bezstresowo uprawiać sex. Możemy mieć więcej partnerów seksualnych, łatwiej zaakceptować zdradę, seks jest mniej obciążający psychicznie... Ten ułatwiony dostęp do seksu zmniejszył jednak jego atrakcyjność. Nie jest już tak silnym bodźcem jak kilkaset lat temu. Dlatego przeciętny Kowalski potrzebuje coraz to silniejszych wrażeń typu trójkąty, anal, kajdanki i zmiana partnerki co dwa lata. Za tym wszystkim stoi cały przemysł, który z jednej strony zwiększa naszą tolerancje w sprawach z seksem związanych z drugiej sprawia, że oczekujemy więcej... Ciekawe do czego byśmy doszli, gdyby to dalej szło w tą stronę? Czy nie mielibyśmy ochoty znowu się zniewolić przez naturę? Odpowiedz Link
stary.kawaler Re: Rewolucja seksualna 23.03.09, 08:28 Co ma tabletka do rewolucji? Tabletka, to tylko sprawniejsza metoda unikania zapłodnienia. Kiedy była rewolucja seksualna? I gdzie? Przełom lat 60 i 70-tym ubiegłego wieku w skandywnawi? Co było, jak w każdej rewolucji momentem przełomowym? Odpowiedz Link
loppe Re: Rewolucja seksualna 23.03.09, 08:45 Zgadzam się że the pill nie była najważniejszym elementem tych wielkich zmian obyczajowych. Niejedna wyzwolona rewolucjonistka zresztą jej nie używała. Rewolucja seksualna zasadniczo przechyliła szalę społecznej akceptacji czy tolerancji dla zachowań które wcześniej też były, tylko na mniejszą skalę (elity, margines społeczny....). Middle class przestała chować się po kątach ze swoim sex drivem:). Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Rewolucja seksualna 23.03.09, 08:58 www.studentnews.pl/serwis.php?s=157&pok=4415 W USA chyba pojawiła się w 1960roku a w Pl w 1966roku. Tabletka: -ma bardzo dużą skuteczność -kobieta nie musi liczyć na mężczyznę -nie zmniejsza doznań seksualnych (tak jak prezerwatywa) -można się bzykać cały miesiąc (w przeciwieństwie do metod naturalnych) -można poddać chwili (w przeciwieństwie do całej reszty z maściami plemnikobójczymi włącznie) -może być stosowana przez nieródki (w przeciwieństwie do spirali) Potrzebowała kilka lat żeby kobiety mogły się z nią zapoznać... Kiedy to się stało rozpoczęła się rewolucja seksualna. Odpowiedz Link
twardycukierek Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 08:06 Zaklęta, jak widać panowie nie doceniają tego faktu, typowe :) A może już tak się przyzwyczaili jak do...penicyliny? :D Odpowiedz Link
stary.kawaler Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 09:00 Niby jak mamy doceniać, skoro dla nas niewiele się zmienia...:-) Odpowiedz Link
twardycukierek Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 09:22 stary.kawaler napisał: > Niby jak mamy doceniać, skoro dla nas niewiele się zmienia...:-) Nie mówisz tego poważnie! :D Odpowiedz Link
songo3000 Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 14:52 Na a jak. Doceniamy za to pojawienie się coraz lepszych samochodów, można szybciej spłynąć w siną dal... :) Odpowiedz Link
stary.kawaler Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 09:04 Acha....rozumiem: że niby tabletka dała taką pewność antykoncepcji, że obniżyła lęk przed niechcianą ciążą, co spowodowało eksplozję relacji seksualnych kobiet? A jak ostatnio pisałem, że to przełomowe wydarzenia o charakterze technologicznym sprawiają, że świat się zmienia w sposób trwały, toście mnie obśmiali, że idealista...:))) mając na myśli "technologia" niekoniecznie myślałem o kółkach zębatych i śrubkach. Może być też tabletka :D Odpowiedz Link
loppe Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 09:38 pigułka i wibrator zrewolucjonizowały scenę seksualną Odpowiedz Link
loppe Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 09:44 Dla swobody fucking around prezerwatywa ma znaczenie nie mniejsze a raczej większe niż tabletka Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 10:35 Tylko, że do czasu, gdy ludzie masowo nie zaczęli się posuwać i zarażać śmiertelnymi chorobami nie była tak bardzo potrzebna... W końcu istnieje dłużej niż pigułka. Odpowiedz Link
loppe Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 10:47 No ale ludzie zaczęli się masowo posuwać w wyniku rewolucji seksualnej. To na tym w głownym zarysie polegała rewolucja. Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 10:56 No tak, zgadza się. Ludzie zaczęli się posuwać, był to istny raj dla wirusów i bakterii przenoszonych drogą płciową... Więc sięgnęliśmy po prezerwatywy. Gdyby nie było tych poważnych chorób wenerycznych to chyba niewiele osób stosowałoby dziś prezerwatywy? Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 10:32 > A jak ostatnio pisałem, że to przełomowe wydarzenia o charakterze > technologicznym sprawiają, że świat się zmienia w sposób trwały, > toście mnie obśmiali, że idealista...:))) mając na Z tego co pamiętam to napisałeś, że ludzie stają się dzięki rozwojowi technicznemu lepsi... Z tym się zgodzić nie mogę. Oczywiście, że świat się zmienia. Bardziej w sensie ilościowym niż jakościowym. Co by nie było prawo silniejszego będzie zawsze obowiązywać. Mam swoje przemyślenia na ten temat... W tym miejscu przypomina mi się kuszenie Ewy (lub mit o Prometeuszu- takim odpowiedniku szatana)... Dlaczego Bóg nie pozwalał Adamowi jeść owocu z drzewa poznania? Przecież podobno człowiek był mu bliski, więc powinien chcieć dać mu wszystko. Chodziło o to, że z momentem poznania, zdobywamy nie tylko pozytywy czyli: możliwość podejmowania decyzji, zdobycze techniki dające nam wygodę (pilot do tv:-) czy bezpieczeństwo... Wiążą się z tym też negatywy: dziwne choroby (Aids czy choroby spowodowane otyłością), coraz to skuteczniejsza broń, propaganda (ograniczająca naszą decyzyjność). Bóg jest dla mnie odpowiednikiem stabilizacji, szatan intensywności. Obydwie te cechy są w każdym z nas ale i można je odnaleźć w społeczeństwie jako całości (w końcu wszechświat to jeden wielki fraktal). Rozwijamy się coraz szybciej, tak też żyjemy. Nie wiem tylko do czego to prowadzi. Czy w pewnym momencie nie będzie musiało dojść do przesycenia i jak to ewentualne "przesycenie" będzie wyglądało... Im dużej sie zastanawiam, to skłaniam się w kierunku jakiejś wielkiej katastrofy, za którą cofniemy się prawie do punktu wyjścia (w sensie zdobyczy cywilizacyjnych). Myślę, że taka sinusoida jest nieunikniona. "Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." (Albert Einstein) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 13:57 > "Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na > pewno na maczugi." (Albert Einstein) Otóż to, Albert, otóż to. Tyle już było tych wzlotów i zapaści cywilizacyjnych, że nie widzę powodu, by nastepny krach nie nastąpił wcześniej czy później. A im wyższa górka, tym drastyczniejsze z niej spadanie. Dlaczego nas miałoby to nei spotkać, jeśli taka prawidłowość obowiązywała od zawsze? Przecież nei jesteśmy lepsi "gatunkowo" od naszych przodków;-) Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 15:08 Tylko, że właśnie o to chodzi, że gdybyśmy zaliczyli taki dołek to stracilibyśmy wszystkie te zdobycze techniki. Może nie w ciągu kilku lat ale w ciągu tysiąclecia... Gdyby przydarzyło się już kiedyś coś takiego, to byśmy i tak o tym się nie dowiedzieli. Jaka jest nasza wiedza o historii? Na czym ona się opiera? Na logicznym myśleniu grupy historyków. Żaden człowiek przy zdrowych zmysłach nie uwierzyłby w zburzenie Jerycha za pomocą dźwięków (choć jest to możliwe). Gdyby teraz wysadzić w powietrze część USA, Europę i Japonie to za jakieś 5000 tysięcy lat nie byłoby śladu naszej dzisiejszej świetności. Ludzkość by przetrwała. Większość przedmiotów uległaby całkowitemu rozkładowi metal, drewno, papier. Ludzie co najwyżej przykazywaliby sobie legendy o latających pojazdach czy przerażających broniach. Po kilku pokoleniach stopniowo informacje te ulegałyby "mitologizacji". Wiele z nich zostałoby zapomnianych, w resztę nikt by nie wierzył. Poczytaj sobie mitologie grecką lub stary testament. Jakbyśmy mieli traktować poważnie to co tam piszą to wychodziłoby na to, że ludzie kiedyś władali nie złą techniką... Z starych budowli mogłoby przetrwać kilka ruin (gdyby ludzie wcześniej nie rozkradli w celu budowy własnych domostw). Załóżmy, że pozostałby pałac kultury:-) Wymyślalibyśmy po co i jakim sposobem ludzie budowali coś takiego? Pewnie była to świątynia boga słońca lub bogini płodności... Oczywiście gadam głupoty:-) Jak zawsze, lubię taką fantastykę. Sama w to nie wierzę, jednak nie wierzę też w zmyślne teorie jakiegoś historyka, który opiera się na swoich przypuszczeniach żeby zapełnić dziurę w historii. Jest to tylko taka bardzo szalona teoria... Myślę, że jest jeszcze wiele tajemnic do rozwiązania. :-) Odpowiedz Link
songo3000 Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 15:25 Konkretnie to Boga Płodności. Przecerz to jeden wielki fallus z 4 jajcami :DDD Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 21:56 > Oczywiście gadam głupoty:-) Jak zawsze, lubię taką fantastykę Bliskei memu sercu są takie "głupoty":-) Wychowałam się na mitologiach, wyklętym przez czarnych Zenonie Kosidowskim i przeróżnej fantastyce. Ale Deniken, sorry, nie był w stanie mnie oczarować;-D Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Rewolucja seksualna 24.03.09, 22:42 Mnie w dzieciństwie fascynował Stary Testament. Kiedy jeszcze w szkole podstawowej przeżywałam czas fascynacji UFO (a zaczęło się oczywiście od X-Files) przerobiłam ST i mitologie grecką pod kątem spotkań z obcymi, czy niezwykłych okoliczności. Muszę przyznać, że w tym czasie spać w nocy nie mogłam... Aż mam ochotę znowu poczytać Pismo Święte ale może teraz pod innym kątem... Odpowiedz Link