Dodaj do ulubionych

jaki prezent dla psychoanalityka

09.09.09, 10:02
W tym miesiącu po ponad czterech latach kończę terapię.
Jak myślicie co można kupić psychoanalitykowi w prezencie?

Myślałam, że pojadę na Koło (warszawska giełda staroci)i kupię mu coś do
gabinetu. Ma w nim takie dwie puste pułki, na których mógłby coś postawić.
Ale.. nie wiem co. Chodzi o to, że gabinet musi mieć wystrój freudowski, więc
nie mogę zepsuć koncepcji jakąś durnostojką.

Poradźcie proszę.
Obserwuj wątek
    • xsenia Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 10:58
      Uścisk dłoni w zupełności wystarczy.
      • ergo_pl Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 11:07
        A ja jestem zdania, że jak chcesz i masz możliwości (czyt. kasa) to coś kup.
        Może być drobiazg, ale jaki, to nie podpowiem - trzeba by znać człowieka.
    • 36.a Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 15:59
      dokładnie NIC...
      płaciłaś 4 lata.
      starczy
    • dr.zabba Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 16:59
      Moja upominku nie przyjęła.
      A była tak w ogóle nie prywatna lecz z NFZ.
      Nie kupuj nic.
    • ssig.ma Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 17:12
      Ja myślę,że z upominkiem (czyli drobiazgiem, nie prezentem) jest jak
      z napiwkiem, jeśli byłaś/jesteś zadowolona z całokształtu, to miły
      gest na koniec może to wyrazić, jeśli miałaś zastrzeżenia to
      doradzany wcześniej uścisk ręki. Ja jeśli mam wizytę u swojej
      lekarki np.jakoś zaraz przed świętami to zawsze zabieram coś
      słodkiego. Jest bardzo zaangażowana, zależy jej aby pomóc, a to
      wcale nie jest normą i to bez względu czy chodzi się prywatnie czy
      na nfz.
      A co kupić...jeśli freudowsko to niewątliwie staroć jakiś, poprostu
      połaź, popatrz i wyobraź sobie co sama na tej pustej półce byś
      postawiła.
    • poetkam Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 20:59
      Uważam, że dziewczyny dobrze Ci radzą, niemniej jednak to była Twoja terapia i
      Ty chodziłaś do tej pani. Jeśli jakiś impuls wysyła Cię na tę giełdę staroci, to
      idź za nim. Wiem po sobie, że jeśli czegoś szukam w takim miejscu- nawet czegoś
      niesprecyzowanego - to znajdę prędzej czy później.
      A tak swoją drogą - uwielbiam takie giełdy i starocie (U nas z tym krucho, ale
      zawsze się coś znajdzie)
      • drugikoniecswiata Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 22:10
        o właśnie, magda dobrze gada. iść za własnym nosem! swoją drogą, gratuluję
        zakończenia terapii. to chyba fajny moment....... może kiedyś też do niego
        doczłapię.
    • drugikoniecswiata Re: jaki prezent dla psychoanalityka 09.09.09, 22:08
      Prezent z serca, nie z poczucia obowiązku, wymyślony "pod człowieka" - po 4
      latach powinnaś go 'czuć' bardziej niż my. Jeśli to psychoanalityk, to szłabym w
      stronę drobiazgu, bo ryzyko że nie przyjmie chyba jest. Z bezpiecznych pewników
      - kwiaty + książka z osobistą dedykacją.

      Ja np. dla mojej terapeutki napisałam bajkę. A pani dr psy dostała ode mnie na
      pożegnanie książeczkę Janoscha "Ja ciebie wyleczę"
      http://merlin.pl/Ja-Ciebie-wylecze-powiedzial-Mis-Opowiesc-o-tym-jak-Tygrysek-pewnego-razu-zachorowal_Jan/browse/product/1,369938.html
      z dedykacją z Kępińskiego. Uznałam, że kupowanie jej Kępińskiego jest bezcelowe,
      bo pewnie ma go na półce - potwierdziła wink

      Dla takich z poczuciem humoru świetne jest jeszcze, nie tylko na prezent -
      merlin.pl/O-psychiatrach-psychologach-i-innychpsychozach_Munoz-Avia-Rodrigo/browse/product/1,547053.html
      właśnie dziś pożyczyłam mojemu świrologowi, zobaczymy, co powie wink
    • megan.k Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 05:44
      Czy to była tylko psychoanaliza, czy też psychoterapia
      psychodynamiczna? Bardzo polecam tą drugą, bo aktualnie uczęszczam.
      Efekty świetne w bardzo któtkim czasie (dopiero kilka tygodni).
      • perfekcjonizm Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 10:10
        To była psychoterapia psychoanalityczna. Zostały mi jeszcze dwie sesje.
        Ale czuję, że naprawdę mogę kończyć.

        Wiecie... na początku myślałam, że ta terapia zdziała cuda. Że facet mnie
        "ulepi" zupełnie na nowo, że będę kimś innym smile
        Myślałam, że on i ja jesteśmy tak doskonali w pracy nade mną, że musi nam się
        udać. Ale co udać? Nie wiedziałam...

        Przechodziłam różne etapy. Było lepiej i gorzej i znów lepiej i znów gorzej...
        Ilekroć udało mi się coś zrozumieć, po chwili zapominałam o tym. Czasem
        przewracałam życie do góry nogami, myśląc, że już wiem czego chcę. Wyszłam za
        mąż, rozwiodłam się. Rzucałam pracę, omal nie wyjechałam z Warszawy (ale tu
        trzymała mnie terapia), przeprowadzałam się raz po razie. Przygarniałam koty z
        ulicy. Zmieniałam styl ubierania się. Zmieniałam zainteresowania.

        Najwięcej jednak razy rzucałam tę terapię. Było tak, że spłukałam się z kasy do
        tego stopnia, że nie miałam pieniędzy na jej opłacenie. Mój terapeuta wiedział,
        że w ten sposób podświadomie próbuję przerwać leczenie i nie wziął pieniędzy
        przez dwa miesiące.
        Zostałam... Na końcu była mania i ten szpital - trzy miesiące. Straszne
        przeżycie. Koszmar. Dzwonił do mnie na komórkę, ja do niego. Jakoś przetrwałam.

        No i jestem na końcu... i na początku. Jestem 32letnią, bardzo zwyczajną (przed
        terapią myślałam, że jest inaczej) kobietą z czystą kartą tak naprawdę. Od
        czerwca zaczęłam raz jeszcze wszystko na nowo. Wynajmuję sama mieszkanie. Mam
        dwa koty. Dbam o nie. Pracuję, opłacam rachunki. Bardzo nieśmiało otwieram się
        na ludzi i na nowe.

        W każdy piątek dzwonię do swojej matki, która mieszka 250 km od wawy na wsi.
        Długo z nią rozmawiam o kwiatach w jej ogrodzie, a to o sąsiedzkich intrygach,
        nowym księdzu, jej kłopotach z nadciśnieniem. Pozwalam jej traktować mnie jak
        małe, nieporadne dziecko. Cieszę się, że mogę ją słyszeć, bo dopiero teraz
        rozumiem, jak jest dla mnie ważna i jak ważne jest bym miała do niej odpowiedni
        dystans.

        I chyba tego nauczyła mnie ta terapia. Dystansu do tego i owego...


        • xsenia Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 11:17
          Fajnie, że złapałaś dystans do świata. Zastanawia mnie jednak presja
          terapeutów na wytworzenie u klienta (zwanego przez nich
          protekcjonalnie pacjentem) poczucia zwykłości.
          Nie raz, nie dwa się z tym spotkałam.
          Po co to?
          Po co odbierać człowiekowi poczucie wyjątkowości, indywidualności?
          Potrzeba odróżniania się jest tak samo podstawowa, jak potrzeba
          stopienia się z otoczeniem. Sztuką jest złapać balans między tymi
          krańcami. Jeśli ktoś sam o sobie mówi, że jest zwykły to nastąpiło tu
          przegięcie w stronę nadsocjalizacji.
          • gantra Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 13:07
            Wiecie co, ja chyba jestem z kosmosu. Robicie tyle szumu wokol drobiazgu dla terapeuty? Jak sie chce to sie kupuje, jak nie, to nie.Sprawa prosta.
            • poetkam Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 21:16
              gantra napisał:

              > Wiecie co, ja chyba jestem z kosmosu. Robicie tyle szumu wokol drobiazgu dla te
              > rapeuty? Jak sie chce to sie kupuje, jak nie, to nie.Sprawa prosta.

              A czy Ty jesteś chory?
              Gdybyś był, nie wypisywałbyś takich bzdur.
          • 36.a Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 13:52
            xeniu, chyba chodzi o to, że z tego poczucia niezwykłości,
            z tego niesamowitego rozdmuchania ego do rozmiarów
            monstrualnych rodzą się problemy...
            uznanie, że jest się zwykłym, dokładnie takim jak inni, w sensie
            cech gatunkowych, przywraca zaburzoną jednostkę światu.

            I...
            czy jednostki wybitne, mądre mówią same o sobie, że są niezwykłe?

            • xsenia optimal distinctiveness 10.09.09, 18:07
              en.wikipedia.org/wiki/Optimal_distinctiveness_theory
              IMO kiedy ktoś mówi sam o sobie, że jest "zwykły", zwykły jak proszek
              do prania z reklamy, to dystynktywność Ja w jego przypadku nie jest
              optymalna.

              this is only my humble opinion

        • drugikoniecswiata Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 21:58
          Dziękuję ci za ten post, bardzo! tak, właśnie tak chciałabym się czuć kończąc
          terapię i fajne jest to, że wiem, że jestem na dobrej drodze do tego. Więc
          jeszcze raz gratuluję, zazdroszczę, myślę, że to ważny moment i kupa roboty za
          tobą. Więc i z prezentem wyczujesz, napisz, co wymyśliłaś i czy przyjął i jak wink

          Co do zwykłości / niezwykłości, to chyba należy wziąć poprawkę na konotację,
          jakie dla każdego z nas mają te słowa. Myślę, że majagor nie chodziło o zwykłość
          jak proszek do prania - tylko "zwykłą" niezwykłość na miarę każdego z nas, bo
          niezwykły i zwykły zarazem jest każdy. Zwykły, bo jest się tylko człowiekiem,
          niezwykły, bo aż. Nie każdemu będzie dane być Matką Teresą, ona pewnie też by
          nią nie była kierując się poczuciem wyjątkowości i niezwykłości. Chodzi o
          równowagę między poczuciem własnej wartości (uczciwym, bo granica między nim a
          pychą jest śliska) a pokorą. Tak ja to rozumiem przynajmniej.
          • drugikoniecswiata Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 21:58
            przepraszam, miałam na myśli 'perfekcjonizm' nie 'majagor'. gubię się w nickach
            czasem sad(
            • majagor Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 22:03
              No właśnie, właśnie smile
              Czytam, czytam i czegoś tu nie rozumiem.
              Mi to psycholożka "wkręcała", że jestem mądra, miła i przepiękna.. wink

              Nigdy chyba nie użyła słowa "zwykła", czy "zwyczajna"..

              Gubić się rzeczą ludzką.. więc żaden problem smile Pozdrawiam ślicznie
      • majagor Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 10:11
        Moja pani psycholog, gdyby zobaczyła mnie z upominkiem [obojętnie czy byłoby to
        coś do postawienia w gabinecie, czy książka, czy kwiatki, czy czekoladki]
        wyrzuciłaby mnie chyba przez okno smile

        Swego czasu chciałam podarować zwykły bukiet kwiatów lekarzowi, który operował
        moją mamę [jako jedyny on się tego podjął, gdy inni nam odmawiali, zrobił to
        fenomenalnie więc chciałam mu podziękować]. Gdy weszłam z tym bukietem..
        powiedział, że chętnie ze mną porozmawia, ale tylko wtedy, gdy zostawię to co
        mam w ręku na korytarzu smile

        Ale nasz psychiatra to już znowu bardzo toleruje prezenty i bonusy.. smile

        Więc trzeba chyba najpierw wyczuć obdarowywaną osobę, czy czasami nie obrazi się
        na taki oto podarunek. Żeby ten prezent nie popsuł "miłego zakończenia" terapii.
        A co już wybierzesz. To już Ty znasz tę osobę, wiesz jaki ma gabinet itp.. Więc
        na pewno dasz radę. A pomysł z targiem staroci mi się jak najbardziej podoba smile
        • drugikoniecswiata Re: jaki prezent dla psychoanalityka 10.09.09, 22:03
          U nas była umowa, że na koniec terapii mogę jej przynieść prezent. umowa
          urodziła się wtedy, gdy pierwszy raz przyniosłam coś sama z siebie, odruchowo
          (książkę, o której jej opowiadałam, z tekstem przeze mnie tłumaczonym), a ona
          nie chciała jej przyjąć - w końcu ustaliłyśmy, że przyjmie, ale dla równowagi
          też mi kupi książkę (jej propozycja) i na tym zakończymy acting-outowanie. Potem
          parę razy jej coś jeszcze dałam, ale na maxa symbolicznie - typu bukiecik
          stokrotek na nasze 'drugie urodziny', czy pięć pralinek mojej roboty na sesji
          dwa dni po Bożym Narodzeniu i z tego nigdy nie robiła problemu. A jak kiedyś
          wpadłam jesienią z tekstem 'mam trzy kasztany, chce pani jednego?' to twardo
          odpowiedziała 'nie, to pani kasztany' wink))
    • bonus1985 Re: jaki prezent dla psychoanalityka 11.09.09, 21:41
      nie kupuj nic... etyka, to nie Twoj kolega tylko "lekarz" smile
      • 36.a Re: jaki prezent dla psychoanalityka 12.09.09, 00:09
        bingo

        po cichu mi się jeszcze pomyślało, że psychoanalityka stać na architekta wnętrz i on sam mu tam powstawia rozmaite deco. wybacz cynizm, a może po prostu trzeźwe myślenie.
        • gantra Re: jaki prezent dla psychoanalityka 12.09.09, 12:32
          Pseudofilozofowanie a nie trzeźwe myslenie. Zamiast dziewczynie cos doradzic (w wątku jest co kupić, a nie czy kupowac w ogóle), to zaczynacie tak, nie, dlaczego tak, dlaczego nie i inne pierdoly.
          ZWYCZAJNEGO weekendu zycze.
          • bonus1985 Re: jaki prezent dla psychoanalityka 12.09.09, 12:54
            Heheh komentowanie komentarzytongue_out Gdzie Twoja porada co kupic ?

            Wzajemnie przyjemnego weeka smile
    • elbuitrebv Re: jaki prezent dla psychoanalityka 14.09.09, 11:37
      Spróbuj poszukać w e-prezzenty.pl to jest nowa strona w sieci, ale mają ciekawe produkty i fajną formę wyszukiwania, produkty są podzielone na różne kategorie, ogólnie wg osoby, zainteresowań, stylu, okazji i ceny. Polecam.
      • perfekcjonizm Re: jaki prezent dla psychoanalityka 17.09.09, 09:50
        Dzięki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka