skaka_anka 24.01.10, 08:56 Od jakiegoś czasu czułam, że się skrada aż nastała. A ja właśnie teraz potrzebuję napędu, bo mi życie ucieka, nie mogę być tylko gnijącym w łóżku, zapłakanym ciałem. Czasami żałuję, że chciałam mieć inne życie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sapiencja Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 09:17 skaka_anka napisała: Czasami żałuję, że chciałam mieć inne życie. Inne, to znaczy, jakie? Odpowiedz Link
skaka_anka Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 09:22 Chciałam żyć inaczej, wg własnych przekonań. Własne przekonania stały się przyczyną nasilenia choroby a choroba przyczyną utraty pracy, utraty osoby, którą kocham nad życie i utraty życia. Odpowiedz Link
sapiencja Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 09:29 skaka_anka napisała: Własne przekonania stały się > przyczyną nasilenia choroby a choroba przyczyną utraty pracy, utraty osoby, > którą kocham nad życie i utraty życia." Własne przekonania? Możesz to rozwinąć, bo nie bardzo rozumiem dlaczego własne przekonania stały się przyczyną tego wszystkiego, co wymieniłaś. Odpowiedz Link
skaka_anka Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 09:40 W pracy jestem idealistką, nie potrafię mówić, że ziemia jest płaska i spać z tym spokojnie. Nie podoba się szefowej takie zachowanie a że wie o mojej chorobie to uważa to za jej przejaw. W życiu osobistym, zupełnie uległa, oddana, uzależniona emocjonalnie, kochająca bez granic do tego panicznie boję się odrzucenia. Chyba wystarczające powody, żeby moje życie nie było normalne a każde zachwianie status quo prowadziło do załamania. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 10:14 Jak powiedział jeden z moich ulubionych słuchaczy (wieloletni, no i kumpel przy okazji): wiesz na czym polega problem z tobą, że nigdzie nie pasujesz? jesteś zajebiście fajna, zdolna, inteligentna i w ogóle wszystkie przesłanki do sukcesu. Z jedną tylko rzeczą trafiasz jak kulą w płot za każdym razem: stawiasz się nie temu, komu potrzeba. Tam gdzie należy przemilczeć - ty się buntujesz. Tu, gdzie można powalczyć - ty milczysz. I to jest cały sekret. (facet, dodam, jest wieloletnim managerem wyższego szczebla w dużej znanej korporacji, stąd jego słowa o relacjach interpersonalnych oceniam z reguły jako wypowiedzi osoby kompetentnej z prawem głosu w temacie) Odpowiedz Link
sapiencja Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 10:26 Albert Einstein powiedział: "Szczęście to praca + umiejętne trzymanie języka za zębami" Odpowiedz Link
38takatam Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 10:19 Skakaneczko...troche za duzo,jak na raz...ale coz-zyc trzeba dalej.Ja tez mam teraz kocioł w życiu...kurcze i musze dac rade.Życie mnie nie oszczedza.Choroba to jeden z mniejszych problemow Odpowiedz Link
sapiencja Re: skończyła się dobra passa 24.01.10, 10:21 skaka_anka napisała: > W pracy jestem idealistką, nie potrafię mówić, że ziemia jest płaska i spać z > tym spokojnie. Nie podoba się szefowej takie zachowanie a że wie o mojej > chorobie to uważa to za jej przejaw. Raz, jedyny raz, powiedziałam szefowej w pracy o tym, na co cierpię. Nie dałam rady później pracować. Odeszłam do innej pracy. I nigdy już żadnemu pracodawcy nie przyznam się do tego co mi dolega. Dzisiaj takie traktowanie to mobbing, wtedy nikt nawet nie znał takiego określenia i babsko wyżywało się na mnie ile tylko mogło. Moje problemy w pracy przynosiłam do domu, i nawet jeśli o nich nie mówiłam, tkwiły w mojej głowie. W życiu osobistym jestem podobna do Ciebie. Dlatego proszę Cię, pomyśl o zmianie pracy i nie przyznawaj się nowemu pracodawcy,że jesteś "inna". ( Według mnie "inna" - wyjątkowo wrażliwa i delikatna). Odpowiedz Link