kamyczek_0
24.01.10, 15:46
1. taaaaak wiem, alkohol niet. Zasnąć nie mogłam do 3, przed 6 musiałam wstać.
Sen-jak mysz pod miotłą.
2. późnym wieczorem zaczęłam wyć jak dziecko. Wszystko się ulało, czar miłego
nastroju prysnął. M. stanął na wysokości zadania. Lawina ciepłych słów i
rozsądnych tłumaczeń skończyła się pseudo zaśnięciem.
3. wczoraj zdołałam przeprowadzić rozmowę, w której łopatologicznie
wytłumaczyłam Panu jak boli mnie jego krytyka publiczna. Chłop rozdziawił
otwór gębowy ze zdziwienia. Nie pomyślał, że mogę tak to odebrać. Przeprosiny,
postanowienie poprawy. Rozgrzeszyłam.
4. dowiedziałam się od znajomego, że powinnam się leczyć u co najmniej
psychologa ponieważ mam zmienne nastroje i jestem rozkapryszoną panną. Faceta
należało postawić do pionu, po czym usłyszałam w/w zdanie. Po czym pojechał po
bandzie. Towarzystwo najbliższe (grono szanownych koleżanek i kolegów -
wykład) usłyszało.
Tak o to minął mi dzień z życia studenta. Widać gołym okiem, że jestem
wadliwym towarem. Udało mi się trzymać fason do końca tej farsy.