Dodaj do ulubionych

Jak umrzeć???????????????????????

25.01.10, 14:43
Ostatnio się często zastanawiam, ile tabletek nasennych zabija... co
by się stało, jak wzięłabym np. 200 Apapów noc za jednym razem; jak
zdobyć cyjanek potasu i ile; jak długi musiałby być sznurek, by się
powiesić z wymarzonym skutkiem; jaka metoda śmierci jest najmniej
bolesna, a przede wszystkim najbardziej pewna (bym na 100%
wiedziała, że największe marzenie mojego życia, jakim jest śmierć
się szybko spełni)... pogodziłam się ze swoją śmiercią już dwa lata
temu... i od tamtej pory głównie czekam na nią jak na zbawienie, bo
nie mogę znieść tych depresji... moja psychika już nie jest w stanie
przyjąć tych dołów... dalej miewacie próby samobójcze mimo leków????
Obserwuj wątek
    • matrioszka42 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 25.01.10, 14:49
      Wysoką skutecznośc ma skok z bardzo wysokiego pietra. Tylko potem trzeba resztki zeskrobać z podłoża, ale to już nie nasz biznes. Moja wizja jest nieustająco związana z ciepłą kąpielą i otwartymi żyłami.
      Prób nie mam, mysli owszem.
      • bellis26 Dzieki... 25.01.10, 14:56
        A z którego piętra jakiego budynku mogę skoczyć, by na 100% umrzeć?
        • matrioszka42 Re: Dzieki... 25.01.10, 15:01
          Lolinka ma rację, zacznij od ostrego dyżuru w wariatkowie, a potem podejmiesz poszukiwania, jesli nadal będzie Ci to chodzić po głowie.
    • lolinka2 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 25.01.10, 14:55
      SZPITAL, w takich razach jest SZPITAL.
      • matrioszka42 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 25.01.10, 14:57
        na etapie prób, oczywiście. Ale ja to tylko tak sobie czasem myslę. Zresztą jestem na etapie pacyfikowania wstępu do manii. Chwile się pokolebię i pewnie niedługo przestanę.
        • bellis26 ... 25.01.10, 15:05
          Ja jestem na cienkiej granicy od próby... ledwo, ledwo się od niej
          powstrzymuję, bo nie mogę tego wytrzymać... sama nie wiem czy
          dotrwam do jutra... koszmarnie się czuję... moja psychika ledwie
          dziś funkcjonuje... zabić się tylko, zabić i jeszcze raz zabić i to
          jak najszybciej... tylko i wyłącznie to mam w głowie od samego
          rana...
          • matrioszka42 Re: ... 25.01.10, 15:07
            Jak nie masz siły sama się doczłapać do szpitala, dzwoń po pogotowie! I to szybko!
            • jasminka28 Re: ... 25.01.10, 16:06
              Dziewczyny o czym wy myślicie juz niedługo wiosna dotrwajcie a potem
              z górki. Będzie lepiej. Znam to uczucie kiedyboli każda minuta,
              kiedy myśl o śmierci przynosi ulge. Ale pomyślcie jakie zycie
              jeszcze będzie piekne. I do lekarza natychmiast!!!!!
          • 36.a Re: ... 25.01.10, 15:14
            albo Telefon Zaufania.
            Mają obowiązek wysłuchać a z Ciebie zejdzie chociaż połowa ciśnienia...
            • kamyczek_0 Re: ... 25.01.10, 15:47
              sad
              Szpital zanim będzie po ptakach.

              Wiele razy myślałam. Raz trzymałam wysypane tabletki...zadzwoniła mama
              niespodziewanie. Żyły-nie wiem czy dałabym rady. Sznurek-nie zawiązałabym
              umiejętnie.

              Co innego myślenie, co innego zrealizowanie. Szpital,szpital,szpital!
        • ko-fankabeauty Re: Jak umrzeć??????????????????????? 31.01.10, 07:32
          Idz na forum "dom misi" i zobaczysz co przechodza dzieci malenkie z
          rakami co przechodza ich rodzice. Ile bolu cierpienia znosza te
          malenstwa czesto bez dobrego skutku. Czesto rodzice sa biedni i
          blagaja ludzi o pomoc matrialna by mogli towarzyszyc dziecku w
          szpitalu by mieli za co nocowac i kupic cos slodkiego dziecku.
          Malenstwa maja po kilka operacji itd. A ty z nudow wypisujesz
          pierdoly i uwazaj bo kolo takich jak ty bardzo blisko stoi demon i
          on moze naprawde pchnac cie do smierci. Nie zal mi takich jak ty.
          Zal mi tamtych malenstw i czesto im pomagam.
    • lolinka2 bellis, odezwij się!!! n/t 25.01.10, 16:09

      • poetkam Re: bellis, odezwij się!!! n/t 25.01.10, 17:07
        Odezwij się!!!
    • czubata Re: Beliss tu czubata 25.01.10, 16:44
      Może jeszcze gdzieś tam jesteś?Śmierć jest potwornie bolesna,jaką byś
      nie wybrała,zwłaszcza dla tych co cie kochają.
      • kamyczek_0 Re: Beliss tu czubata 25.01.10, 17:19
        sad sad sad

        ?????? beeeeeeeeeeeelissssssssssss !!!!
    • xsenia Re: Jak umrzeć??????????????????????? 25.01.10, 17:40
      ja to bym chciała w ogóle się nie urodzić, ale cóż niestety jestem -
      mleko się rozlało.
      żyje, więc i wyciągnę kopyta, taka jest kolej rzeczy, przesunięcie w
      czasie póki co niczego nie zmienia. mój bezsensowny byt jednym z
      wielu bezsensownych bytów w tym bezsensownym świecie nie musi różnić
      się od bezsensownego niebytu. różnica między bytem a niebytem może
      okazać się rozczarowującym złudzeniem. myślę, że nawet na pewno tak
      jest, wszystko jest przecież jednym wielkim rozczarowaniem.

      zawsze zdążysz się zabić, nie śpiesz się...
    • sensitilive Re: Jak umrzeć??????????????????????? 25.01.10, 18:46
      Nie miałam prób samobójczych,a myśli kołowały raczej w temacie "co
      by było gdybym to zrobiła?". Zawsze wiedziałm co jest naj sposobem.
      Wbrew pozorom życie jest zbyt piękne ,żeby go samemu kończyć. A po
      za tym pomyśl pozytywnie: ilu wrogów można pomęczyć?
      Odezwij się proszę Bellis26. Jak nie tu, to wejdź na czata. Wszyscy
      się martwią tu o Ciebie.
    • poetkam Podnoszę 26.01.10, 08:48
      Bellis, myślimy o Tobie... Daj znak, maleńki, proszę...
      • firella2 Matrioszka42 26.01.10, 11:10
        Qrcze, "świetnie" jej odpisałaś sad. Wujek dobra rada normalnie. A
        już reakcja Bellis na Twój post mnie "rozwaliła" crying. Fajne wsparcie.
        A gwoli wyjaśnienia: nie pisałam tu jeszcze, ale od jakiegoś czasu
        Was regularnie czytam, bo podejrzewam, że jedna z osób z mojej
        rodziny może mieć chad. Teraz jednak musiałam się odezwać... sad
        • kamyczek_0 Re: Matrioszka42 26.01.10, 11:34
          Ironia? Jest takie pojęcie smile
          • kamyczek_0 Re: Matrioszka42 26.01.10, 11:35
            taka obrona Matrioszki.
        • matrioszka42 Re: Matrioszka42 26.01.10, 11:45
          Czytasz nas, masz podejrzenia... ale sorry mało wiesz co siedzi w afektywnych głowach. Czasem przywalenie, czy rozmowa pt. ja to bym zrobił/a tak i tak, ale wiesz to mało estetyczne, to może pomyślimy nad inną opcją, a może jutro wpadnie nam do głowy coś ciekawszego. I dzięki temu mija kolejny dzień. Wsparcie to nie tylko głaskanie po główce. Zwłaszcza dla nas. Sama miliony razy dostałam tu wsparcie i wcale nie polegało to na mówieniu jaka jestem biedna. Ale takie, które pozwoliło mi przeżyć godzinę, wieczór, dzień...
          No i nie jesteśmy upośledzeni umysłowo, jak zaznaczyła Kamyczek, rozumiemy co to ironia.
          • firella2 Re: Matrioszka42 26.01.10, 12:50
            Rzeczywiście niewiele wiem o tym, co siedzi w afektywnych głowach,
            ale sądze, że osoba w cieżkiej depresji może inaczej odebrać taką
            ironię niż wtedy, gdy jest w okresie remisji. Ja też nie jestem
            upośledzona, ale jakoś zgrzytnęło mi to mocno, a zwłaszcza
            zaniepokoiła mnie odpowiedź Bellis. Może ta odpowiedź też była
            ironiczna? Nie mam chadu, nie umiem tego określić. W każdym razie,
            gdyby np. mój syn za 10 czy 20 lat napisał takiego posta jak Bellis
            i dostał taką odpowiedź, to nieźle bym się...przeraziła i nie tylko.
            W każdym razie po raz kolejny dotarło do mnie, jaki internet może
            być niebezpieczny.
            • kamyczek_0 Re: Matrioszka42 26.01.10, 13:10
              >W każdym razie po raz kolejny dotarło do mnie, jaki internet może
              > być niebezpieczny.

              I tu się akurat mylisz, bynajmniej w przypadku tego forum i tych forumowiczów.
              Wyobraź sobie, że pomoc zrealizowana została wczoraj w REALU.
              Być może odpowiedzi wobec takiego postu (posta?) innemu forumowiczowi (takiemu,
              którego nie zna się i pisze pierwszy raz) wyglądałyby inaczej, np. w przypadku
              twojego posta.
              Niedawno znalazłam się na tym forum w porównaniu z innymi. Dziewczyny znają się
              dobrze.
              Gdyby nie to forum i CI ludzie nie raz byłabym w ciemnej dupie. Zapewniam Cię,
              że to forum jest bezpieczne. Wczoraj miałam tego najlepszy przykład.
              • awanturka Re: Matrioszka42 26.01.10, 13:38
                Mnie w pewnym momencie od popełnienia samobójstwa odciągnęło przypomnienie sobie co przeczytałam w pewnej książece (dla osób będących w depresji!). A tam były opisane wszystkie sposbowy popełnienia samobójstwa, spokojnie, beznamiętnie,

                zanalizowana technika wykonania,

                skuteczność (w %),

                krok po kroku co człowiek czuje jak zbliża się śmierć, co dzieje się w jego organiźmie

                uszkodzenia organizmu i ich konsekwencje w wypadku jak człowiek przeżyje

                Ze szczegółami co zobaczą bliscy jak go znajdą już po smierci

                Wstrząs, prawda! Takie rzeczy wypisywac w książce dla osób z depresją. W moim przypadku okazało się skuteczne i myslę, że w wielu innych - według mnie wszystkie chwyty są dozwolone w takiej sytuacji.

                No i jest jeszcze jeden aspekt zagadnienia

                - samobójstwo to w naszej kulturze tenmat tabu

                - a człowiek przecież ma prawo mieć dostęp do obiektywnej rzetelnej informacji o tym na co się decyduje, o konsekwencjach tego co zamierza zrobić, prawda?
                • corka_1 Re: Matrioszka42 27.01.10, 18:52
                  awanturka napisała:
                  > Mnie w pewnym momencie od popełnienia samobójstwa odciągnęło przypomnienie sobi
                  > e co przeczytałam w pewnej książece (dla osób będących w depresji!).

                  Możesz podać tytuł tej książki? Przyjaciółka ma brata z podejrzeniem w depresji, chciałabym jej podsunąć jakąś literaturę. Ona uważa jego myśli samobójcze za fanaberię.
              • firella2 Re: Matrioszka42 26.01.10, 13:39
                Wyobraź sobie, że pomoc zrealizowana została wczoraj w REALU.

                Ogromnie się cieszę.

                Zapewniam Cię,
                > że to forum jest bezpieczne. Wczoraj miałam tego najlepszy
                przykład.

                Rozumiem Twój punkt widzenia, niepokoi mnie tylko jedna kwestia:
                mianowicie jest to forum otwarte i na pewno czytują je inne osoby,
                nie tylko te, które tu piszą (vide ja). Mogła więc to przeczytać też
                jakaś inna osoba będąca w cieżkiej depresji i nosząca sie z zamiarem
                samobójstwa. Powiedzmy nastolatek niemający wsparcia w domu i
                słyszący od rodziców rady typu "weź się w garść". Nie wiem, jaka
                mogłaby być reakcja takiej osoby, Wy też nie możecie tego
                przewidzieć. Myślę, że to dobrze, że to forum jest otwarte, ale może
                lepiej bardziej uważać co się pisze?

        • 36.a Re: Matrioszka42 26.01.10, 13:35
          Też nie wiem, czy wolno potencjalnemu samobójcy pisać, co ma zrobić... Obserwowałam kiedyś (z racji moderacji) na czacie 20-latka, który pisał, że "to" zrobi. I czytałam też przepraszam bydło, które radziło jak to zrobić. Bawili się czyims kosztem. Kazałam mu opuścić czat, podałam nr gadu do siebie. I dalej jestem skłonna sądzić, że na krawędzi nie wolno podawać sposobów, a pomoc na pewno nie może być jak wyżej.

          Ale firello, Matrioszka nie napisała co ma zrobić, jedynie o efektach. W drastyczny sposób.

          Bellis, jeśli żyjesz odezwij się. Chyba, że bawi Cię patrzenie, jak ludzie się martwią.
          • kamyczek_0 Re: Matrioszka42 26.01.10, 13:46
            Bellis może być zła za reakcję. Tak sobie pomyślałam.
            Czekam na jej obecność. Zastanawiam się, czy można byłoby się tego dowiedzieć
            bardzo prosząc o info co dalej się stało.
            • lolinka2 Re: Matrioszka42 26.01.10, 14:35
              uprzejmie informuję, że podobnie jak wy, nie mam pojęcia...
              • firella2 Re: Matrioszka42 26.01.10, 15:26
                Myślałam, że pomoc udzielona wczoraj w realu dotyczyła Bellis!
                • lolinka2 Re: Matrioszka42 26.01.10, 15:47
                  bo dotyczyła. Tyle, że ja nie znam dalszego ciągu.
                  • 38takatam Re: Matrioszka42 26.01.10, 21:16
                    Mam za soba probe samobojcza.Nieplanowaną.
                    Jestem "mieszana".Wiec "cos" mi kazało...to posłuchałam...
                    I powiem Wam jedno.Gdyby nie internet,nie pisalabym tu dzissad
                    Żeby nie czule serce przyjaciolki...
                    Pisalm dokladnie co sie ze mna dzieje komus,komu myslalam,ze mu na mnie
                    zalezy...zlał mnie ciepłym moczem-pomyślał-co to za wariatka? Nie
                    uwierzył.
                    Ale Ona uwierzyła.Diekuję Ci Asiukiss
    • skam43 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 26.01.10, 23:32
      Śmierć niczego nie rozwiązuje nigdy nie dowiesz sięczy słusznie
      postąpiłaś.Wiem jedno nie warto tego robićgdyż w życiu nie ma
      sytacji bez wyjścia a samobujstwi nie jest rozwiązaniem
      niczego.Kiedyś taki mądry nie byłem zrobiłem to mając 21
      latnieudolnie, bo żyje, ale zapłaciłem za to zbyt wysoką cenęby
      dowiedzieć się, że warto żyć pomimo wszystko.Bul psychiczny okazał
      się małym pikusiem w porównaniuz bólem fizycznym po odzyskaniu
      przytomności i strachem przed śmiercią. A roczny pobyt w szpitalu
      nauczył mnie pokory i szacunku do życia. Jutro znowu zaświeci słońce
      i wruci radość życia.
      • matrioszka42 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 27.01.10, 08:52
        A tam, nie rozwiązuje... Wszystkie kredyty mam ubezpieczone na wypadek śmierci, nikt ich nie odziedziczy i będą mieli święty spokój i będą żyli jak ludzie...
        • majagor Re: Jak umrzeć??????????????????????? 27.01.10, 09:10
          matrioszka42 napisała:
          > i będą mieli święty spokój i będą żyli jak ludzie...

          Spokoju nie będą mieć. Bo będą pluć sobie w twarz, czy czasem nie mogli pomóc,
          zrobić czegoś inaczej..
          Żyć jak ludzie.. bez najlepszej przyjaciółki, bez matki, bez ukochanej żony - co
          to za życie?
          • 38takatam Re: Jak umrzeć??????????????????????? 27.01.10, 12:40
            A co z Bellis? Ktos wie?
            • 38takatam Re: Jak umrzeć??????????????????????? 28.01.10, 10:07
              ????????????????????????????????????????????
              • kamyczek_0 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 28.01.10, 11:06
                Mam nadzieję, że zabrali ją do szpitala uncertain uncertain
                Ja myślę, że trzeba zadzwonić, przedstawić że chodzi o informację czy jest
                bezpieczna. Tylko tyle. Może udostępniliby taką informację osobie, która do nich
                dzwoniła??? Gdyby wziąć ich na litość...
                • lolinka2 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 28.01.10, 12:12
                  kiedy ja rozmawiałam z dyżurną w mieście stołecznym (wiesz ilu ich tam
                  pod 112 jest?).... trzebaby przekopać Bóg wie co, żeby ustalić, kto,
                  kiedy i jak zainterweniował, a ustalenie dalszego ciągu to już w ogóle
                  kosmos....
                  • kamyczek_0 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 28.01.10, 13:02
                    Nie wiedziałam. No tak w przypadku małego miasta to co innego. Czasem dobrze
                    jest w nim mieszkać.
                    Trzeba czekać sad Cholera mam nadzieję, że jest ok.
                    • stardusts Re: Jak umrzeć??????????????????????? 28.01.10, 13:13
                      Przeczytałam cały wątek, Bellis odeywij sie. Mam nadzieje ze jestes bezpieczna.
                      • 38takatam Re: Jak umrzeć??????????????????????? 28.01.10, 15:54
                        sadsadcrying
                  • olga_w_ogrodzie Re: Jak umrzeć??????????????????????? 30.01.10, 19:42
                    lolinka2 napisała:

                    > kiedy ja rozmawiałam z dyżurną w mieście stołecznym (wiesz ilu ich
                    tam
                    > pod 112 jest?).... trzebaby przekopać Bóg wie co, żeby ustalić,
                    kto,
                    > kiedy i jak zainterweniował, a ustalenie dalszego ciągu to już w
                    ogóle
                    > kosmos....

                    jeśli zadzwoniłaś w sprawie Beliss pod 112, a oni sprawdzili co tu
                    napisała i potraktowali to poważnie, to wtedy policja występuje do
                    adminów portalu o IP i dzięki niemu namierza forumowicza.
                    potem przyjeżdża do jego domu wraz z pogotowiem i zabierają ją ,
                    nawet bez jej woli, do szpitala, gdzie trzymają ją na mocy ustawy
                    psychiatrycznej o zagrożeniu dla samej siebie lub otoczenia.

                    tak było w moim wypadku - kobita, która mnie zakablowała -
                    zadzwoniła na policję, choć nie pisałam, że się zabiję, narobiła mi
                    strasznych kłopotów i dopiero po takiej akcji policji, to ja w
                    naprawdę ciężką depresję wpadłam.
                    • facet_l Re: Jak umrzeć??????????????????????? 30.01.10, 19:54
                      Musiałaś jakichś ciężkich głupot nawypisywać, bo za byle co nie zabierają.
                      • olga_w_ogrodzie Re: Jak umrzeć??????????????????????? 30.01.10, 20:03
                        facet_l napisał:

                        > Musiałaś jakichś ciężkich głupot nawypisywać, bo za byle co nie
                        zabierają.

                        i po co bzdury piszesz ?

                        nie napisałam nawet 1/10 tego, co Beliss.

                        i tyle na ten temat.
                        • olga_w_ogrodzie Re: Jak umrzeć??????????????????????? 30.01.10, 20:15

                          > facet_l napisał:
                          >
                          > > Musiałaś jakichś ciężkich głupot nawypisywać, bo za byle co nie
                          > zabierają.

                          dodam tylko jeszcze, że w ten sam sposób, można niemądrze gadać,
                          gdy, np., pakuje się do więzienia niewinnego człowieka.
                          zawsze można powiedzieć, jak Ty, że,gdyby był niewinny,to by go nie
                          zamknęli.
                          • ko-fankabeauty A ja mysle, ze to prowokacja 31.01.10, 07:39
                            A ja mysle, ze to prowokacja!
                            • lolinka2 Re: A ja mysle, ze to prowokacja 31.01.10, 12:26
                              rozwiń myśl, proszę...
    • chadodlat123 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 29.01.10, 18:21
      odezwij się?? chcesz pogadać?? mogę do ciebie przyjechać??? chesz???
      mieszkać w bydgoszczy, łomzy czy też w gdańsku - nie ma znaczenia!!!
      odezwij się!!!!!
    • mala1954 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 31.01.10, 18:56
      bellis26 napisała:

      > Ostatnio się często zastanawiam, ile tabletek nasennych zabija... co
      > by się stało, jak wzięłabym np. 200 Apapów noc za jednym razem; jak
      > zdobyć cyjanek potasu i ile; jak długi musiałby być sznurek, by się
      Bellis, czy byłaś hospitalizowana? Mnie dopiero w szpitalu naprawdę pomogli,
      chociaż bałam się tej formy terapii. Miałam tylko nawracające myśli samobójcze,
      ale to wystarczyło,żeby mnie przyjęli.
      > powiesić z wymarzonym skutkiem; jaka metoda śmierci jest najmniej
      > bolesna, a przede wszystkim najbardziej pewna (bym na 100%
      > wiedziała, że największe marzenie mojego życia, jakim jest śmierć
      > się szybko spełni)... pogodziłam się ze swoją śmiercią już dwa lata
      > temu... i od tamtej pory głównie czekam na nią jak na zbawienie, bo
      > nie mogę znieść tych depresji... moja psychika już nie jest w stanie
      > przyjąć tych dołów... dalej miewacie próby samobójcze mimo leków????
    • ten74 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 22.07.13, 09:23
      zawsze bałe się śmierci i ie jest inaczej ale teaz już nie potrafię żyć . iestety n iegdy nie leczyłe swej depresji i bnerwicy nie zdawałem sobie sprawy ze dopowadza mnie do ruiny i tragiczneg o konca. kiedy miałę 21 lat zmarli mi rodzice pozniej brat. teraz przed 1.5 roku byłem juz w złym stanie emocjonalnym strasznie pobudzony nerwowo i w takim stanie ze nie wychdziłem z domu przez dwa tygodnie przed operacja ,na ktora poszedłem zupełnie bez sendu nie zdajac sobie sprawy z jej konsekwencji.tak zamieszałem w swym zyciu ze wycieto i zdrowe jelito grube-całe. nastepne porzyciła mnie moja partrka ktor leczyła sie psychiatrycznie na depresje dwubiegunowa juz od romu przd moja operacja i ktora samoa zostawiłem w irl. nie pracowałe a ona mnie utrzyywała ,cira to bardziej zapadałe sie w sobuie i wszystko zwalale na jelito ze pojde do pracy po operacji a ja potrzebowałem leczenia psychiatrycznego i psychoterapii jak moja partnerka,i aktywnisci wakacj ktorych nie miałęm od 2008 roku -od zimy 2008.byłem z dla od swiata zyłem nieracjonaknie i tak ysklałem. teraz jestem bez jelita to koszmar ,postarzałem sie wziualnie o 30 lat jestem kłebkiem nerwow nie spie prawie wcale od 1.5 roku,zostałęm sam ,zyje w domu bez mediów nie myje sie etc...jest strasznie .bez jelita nie da sie zyc .terz dopiero zdłem sobie sprawe jak kochłem swa dziewczyne i jak wszystko speiprzyłem gdyy nie moja depresja i ierwica i pycha poczucie jakiegos JA zbyt duzego to by do niej nie doszło potrzebowłem ludzi wkół siebie i niej a sie izolowałem tuz przed operacja juz nic nie robiłem i sie z nikim nie widziałęm.zadnych dyskotek i wychodzenia zózka ..tragedia.teraz ona jest szczeliwa z inym ,niszczy mnie na kazdym kroku bo łaczy nas wspolny dom.ja umieram bez jelita nie mam zyci schudłe rie 30 kg i cierpie w samotnisci bez peiki z nerwic depresj i powikłaniami jest tragicznie. trułem sie 3 krtnie choc zwsze podziwiłem samobojcow za odwage.nie mam sił by zyc a nie mam odwagi by umrzec.jest koszmrnie.wszusstko na raz staciłem zdrowie -bo sie oncze bez jelitaukochna b nie dbałem o naz zwiazek a ona teraz mnie niszczy ,trace dom .czeka mnie dlsze cierpeinei. sieda mi serce ,wzrok,nerki a wszystko to miałem zdrowe.lekarze nie zrobili mi badania olonoskpii bo byłe pewnienze nie trzeba ze mam chore jelito a po operaci uszycia noweg-jak sobie bładnie myslałem o tzw. j.pouch bede zdrowy i iłnu, a byłem zdrowy i silny do operacji. napiszcie jak moge umrzec ,zyłe sobie ie podetne probołem zreszta juz mi popekały od kropluwek tak ze nie ma jak nawet ich podpinac .znieszczyłe sie rzez nerwy a jelto iałem zdrowe. to niesamowuta histroa wiem.nie dke uz rady tak zyc bez jelita i bez niej.miałęm wszystko super prace ,piekna dziewczyne -której urody nie doceniałem ,wspaniałych przyjaciól i suer zdrowie i wzystko spieprzyłem prze nerwy.prosze o pomoc jestem skłonny poddac sie eutanazji bio cierpei dzien i noc. chce zyc ale ze zdrowiem jak do operacji.podniosł bym sie majac jelito nawet bez mej partnerki ae bez niego nie mam juz jak.staje sie rosinka ,prze chudniecie mam probemy z poruszaniem sie. wygladł na dziedka mam 39 lat dopiero ,rzed operacja wygladałem na 30 ,i kiedy ona była tu w polsce miałe chce do zyci ,kiedy ltałę do niej do irl.widac jej deresje dostawałem nerwicy,juz w marcu przed majowa opercj nie mogłem nawet jej ugotowac obiadu tak mnie nerwy nosiły a gotowanie to moja pasja zawsze to je sie tym zajmowałem. miałem cudowne zycie a ie umiałem sie z ieg cieszyc.,ona rzez psychoterapie wyszł z dołka po trupach,odresagowała zmieiajac partnerow jak rekawiczki i teraz juz p slubiejest szczesliwa. jej psychoterpeutka miała duzy wpływ na to ze sie tak stało ,gdyy ie ona pewnie byli bysm razem ,t ja powinienem sie leczyc a nie ma prterka ktora pozrbowł przytulania i czucia sie kochnym jak ja teraz . wczesniej e potrzebowłem tulenia nie wie dla czego iałe jakas blokade o sierci rodziców. gdybym nie polecił n operacje do poznaia tylko został w krkowie i tu pizedł jaz zrobic nic by sie nie stało bo zrobiono by mi kolonoskopie czy mi sie to podoba cz tez nie ale tam bł swietny specjlista i za darmo ja robiono a tu kosztuje 20 tys zł bo to idiotyczna operacja ,gdyby tylko słuchł swj intuicji tegoco mózg m podpowieda a on dobrze ranalizował fkty i dawał mi obrazy mnie ze stomia ,mnie lezacego na ławce ,mie z oczami wyzeranymi przez robaki a ma partnerke z innym - to wszystko sie stało.ona jest z inu ja bez jelita zdrowwego miałem stomie ale uprsiłem by mi zespolili jelito cienkie z cienkim ,co jes dalej tragiczne b brk jelita grubego nie da sie niczym zastapic,robaki pewinie beda i wjadc oczy wkrotce...mozg jet jak komputer analizuje dane i czeba g słucac.zreszta to było czywiste ze bez jelita nie d sie zyc tk jk zyłe tak zdrowo.dajcie mi pomysł na smierc.tabletki prbołe 3 razy po 100 nasennych psychotropw i do tego duzo wody i yje tylko to co mi zostało sobie uszkodziłem. nie mam juz sił leze brudny a byłę fjnym faetem za ktrym ogladły sie dziewczyny le zbyt długo zyłem odrealnioy bez pracy i rzee wszystkim bez leczenia nerwicy i depresji .czułem ze je mam ale nie robiłem nic by sie zajac problemem. potrzebowłem rdosci w zyciu a nie umiałem byc szczesliwy choc ogłem b bedac w irl.miałe jak w raju wystrczyło tylko korzystac z tegozamiast siedziec w domu jedyne . miałem wzystko by zyc szczesliwie ,pieniadze ,kobiete ,mieszkaniae własne w krk wszysstko i zdrowie ale zczałem narzekac i sie zbiłem w rezultacie operacja. prosze o pomoc. zaden psycholog i psychitra juz mi nie moze pomoc .miałem wiele z nimi rozmow ,przebywałem rwniez w zakładzie -szpitalu psychiatrycznym ale bez jelita i mej pertnerki nie sa w stanie mi pomoc.w 3 gorziny zabiem oiekne zycie - operacja trwała jedynie 3 godziny a nie jak powinna 10-15 bo dostałę krwotoku -miałęm na koncu odbytu hemoroidy a by sieopercja udała koniec odbytu musi byc zdrowy bo sie go zostawia zsamam koncówke u mnie jedyniue koniec był chory i to w stanie remisji.; ne mam juz sił by siediec nawet, gdyby iza nie odeszła -strazne mnie przy tym traktujac ,uwaodzac mego kolege ,biac mnie drwiac ze mnie i wysmiemwaja c plujac mi w twarz i oskarzajaz za wszystko ,gdyby została po miej niepotrzebnej operacji pewnie jakos bym funkcjonowł ale ona chciała bym dostał kare i dosałem za t ze jej o reke przez 9 lt nie poprsiłem.dajcie mi jakis sposób ,moze pomozcie w eutanazi.boje sie smierci jest straszna przezywłem juz uiernie nie dwno ,miałem jaks zapasc z powodu wysioiego potasu i kreatyniny serce mi prwie siadło zczeło mna targac tak przez pare sekung i nerki presty działc. wzystko przez opercje. to za duzo by sie podnesc. prosze wiec pomozcie mi moze ktos w moim imieniu pomoze mi napisac prsbe o eutanazje . w najlepszym wypadku opeika społeczna moze załatwic mi dom opeki społecznej a am same dziadki ktorymi nie ma sie kto zajac i osoby umysłowo chore,zeswiruje tam do konca ,gdybym załątwiaał sie normaknie normanie jadł gdyby było jak do operaciji ...ale uz niegdy ne bedzie. prosze o kontakt tel 532396395 gg 8143300 pozdrwiam -J. pamietajcie badzcieblisko ludzi gdy nie chca sie z wami spotkac znaczy sie ze cos jest nie tak i odiwdajcie ich w ciemno! kolega moj chciał wpasc na grilla do mnie powiedziałem mu ze musze sie wcieszyc przed operacj....do rcy tez ne pszdłem bo musiłe sie wyciszyc....nie robiłem nawet remontu -mieszkam teraz w domu w stanie surowym ktory omoze zabrac bank w kazdej chwili...mam doc zycia.tuz przed operacja dzwoniła do ie mnie ma psrtenrka pytała chy byłem u swej lekarki pytac czy mam sie operawac ....a nie wazne .dzien przed wylotem do pznania dopiero wyzedłm z domu zadzwoniem do mej lekarki ,nie odebrała było za pizno po 17 odpisła bym był u niej 10 maja to pogdmy na co ja jej ze 10 maja mam lanoałna opercje proktokolektomie odteorcza u prof.w poznnu i nie wiem czy to dobry pmysł ospisała ze uwaze ze to słuszna decyzja-myslac ze chodzi o sma koncowke o te moje hemoroidy ktore i tak nie wymagały interwenci...ucieszyła mie jej zgoda i uspokoiła...
    • niedoszly.samobojca123 Re: Jak umrzeć??????????????????????? 11.02.24, 18:30
      Ej ludzie żyjecie jeszcze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka