10.03.10, 16:45
ciekawe jest stwierdzenie na pewnej stronie że najwięcej zwolnień biorą ponoć chorzy psychicznie.My się jakoś przed tym wzbraniamy...
poznan.gazeta.pl/poznan/1,37174,7259816,Polak_na_zwolnieniu_czasu_nie_marnuje__pracuje.html
Obserwuj wątek
    • kamyczek_0 Re: ciekawe 10.03.10, 17:08
      Przedwczoraj bodajże w Faktach był reportaż o rencistach i emerytach. Wiek chcę
      jeszcze podnieść. Trąbią jak to źle będzie.
      Polityka prorodzinna i cały związany z tym socjal leży-wiadomo. Nikt nie próbuje
      zastanowić się nad rencistami (którzy oczywiście oszukują Zus, bo każda renta
      jest wymuszona i ludzi ogólnie symulują-rzygać mi się chce, jak to słyszę).
      Jakie my mamy warunki pracy? Mam prawie 30 lat i zniszczyłam sobie zdrowie
      pracując ponad siły. Do 40stki być może nie będę mogła chodzić, jeżeli nadal
      będę pracowała fizycznie w oczach wszystkich w stosunkowo lekkiej pracy. Co z
      tego, skoro pracownika wykorzystuje się maksymalnie. Jak się nie podoba to
      wyp... ! Z placem w dupie przyjmą następnego pracownika.
      Ludzie są schorowani i to całkiem młodzi. Zresztą Zus zaprzecza sam sobie.
      Mówi,że tyle mamy rencistów (wysoki wskaźnik w porównaniu z innymi krajami) , z
      drugiej strony każdy z nas wie,jak ciężko zdobyć orzeczenie o przyznaniu renty.
      Niech w końcu ustalą jakąś wersję, bo sami sobie zaprzeczają. A może niech
      ludzie zaczną pracować na godnych warunkach z poszanowaniem prawa pracy.

      Przemawia przeze mnie żal, że nie mając wyboru tak załatwiłam sobie zdrowie. Na
      rentę wg. Zusu za mało "zryta" jestem, pracę ciężko mi znaleźć a moim mieście.
      Każde moje zwolnienie było monitorowane przez Zus (na jedno schorzenie). Żaden z
      orzeczników nie podważył zasadności wystawienia pomimo pieprzenia głupot. Ale
      fakt faktem nie napisał w papierach, że to wg. niego lipa (dla zusu wszystko to
      lipa).
      Ile razy będąc na zwolnieniu lek. (angina, nerki, sprawy ginekologiczne) po
      kilku dniach poszłam do pracy. Bałam się ją stracić. I to jest jak błędne koło.
      Fakt, że ja mam mizerne zdrowie (ciągle coś mi szwankuje-aż nie do pomyślenia to
      jst dla postronnych osób, ale tak jest). Nikt z podatników za mnie nie płaci.
      Sama mając spory staż pracy fundowałam sobie swoje zwolnienia.

      Pewnie odbiegam od tematu, ale jestem tak cięta na Zus...
    • kamyczek_0 Re: ciekawe 10.03.10, 17:19
      Niektórzy na pewno mają lewe L4-zostając zwolnionym i biorąc od razu zwolnienie
      lek. ale kochany Zusu od razu wzywa takie osoby na komisję więc nie rozumiem.
      Znam mnóstwo osób, które po otrzymaniu wypowiedzenia poszły na L4 mając podaną
      przyczynę :depresja, nerwica. Wiem, że pracowały w ciągłym stresie i były
      cichymi ofiarami mobbingu. Dwa razy miałam okazję pracować jako ofiara. Byłam
      gnojona przy pracownikach przez szefa za zupełnie absurdalne rzeczy(wszyscy
      pracownicy trzymali się za głowę), a na drugi dzień byłam przepraszana przez
      szefa. Po czym znowu to samo. Idąc do pracy rano żołądek mi odmawiał
      posłuszeństwa- wymiotowałam ze stresu i bólu żołądka, paznokcie obżarte do krwi,
      nieprzespane noce. Raz nawet poszłam do pracy ze szwami w podbrzuszu - po
      łikendowej operacji. sad Nie miałam wyboru.
      Koleżanka straciła pracę pół roku temu i też poszła na zwolnienie od razu.
      Dlaczego dopiero wtedy? Bo nie miała juz nic do stracenia dostając
      wypowiedzenie. Już nic nie mogła zrobić. Pracując brała leki na nerwicę (której
      nabawiła się tam)i bała się brać nawet dwudniowego zwolnienia. Zus ją
      zweryfikował-nie miał nic do zarzucenie jej.
      • 38takatam Re: ciekawe 11.03.10, 08:44
        Moje zwol.lek tez zakwestionowali i odpuscili.
        Teraz minal, juz drugi tydzien,jak czekam na wezwanie mnie,na komisje przez konsultanta ZUS-u.Chodzi o zasilek rehabilitacyjny.Na pierwszej komisji powiedziano mi,ze wezwa mnie jeszcze raz,ze potrzebny konsultant...Dzwonilam wczoraj do ZUS-u i pytalam ile mam jeszcze czekac na wezwanie.W koncu miesiac zleci,a ja zostane bez kasy...specjalnie to robia?Niedawno mi przyslali,ze jesli nadal choruje mam zlozyc papiery o rehabilitacyjny! a ja juz przeciez po komisji! Bajzel tam maja ,ze szok.Jeszcze za malo tam ludzi pracuje?!Co mi po splacie jak na leki nie bede miala?Cipki w ZUS-ie odsylaly mnie z pokoju do pokoju...w koncu jedna powiedziala,ze mam zadzwonic dzissad
        • ditta12 Re: ciekawe 11.03.10, 10:19
          Miałam tylko urlop na chorowanie pracując na umowę o dzieło a i to okazało się
          za wiele.
          • majagor Re: ciekawe 11.03.10, 10:52
            Ja na zwolnieniu od psychiatry byłam 3 może 4 miesiące.. Troszkę na wyrost ono było. Zakończyło się, gdy znalazłam nową pracę - wtedy z poprzedniej się zwolniłam.
            Nie sprawdzali mnie. Chociaż mój były szef uwielbiał ludzi na L4 zgłaszać w ZUSie o sprawdzenie, ze mną tego nie uczynił, a sam ZUS także nie wpadł na ten pomysł.
            Lekarz, który wystawiał mi zwolnienie jest biegłym sądowym w dziedzinie psychiatrii, pracuje w komisjach orzekających dla ZUSu więc może dlatego nie sprawdzali.. Nie wiem. Lekarz tylko poinformował mnie, że zaznacza w zwolnieniu, iż mogę wychodzić na zewnątrz, że mogę śmiało z tego korzystać, a jakby coś przyszło to mam z nim się kontaktować..

            Zalinikowanego artykułu nie czytałam [zapalenie spojówek dopadło mnie i czytać mi się nie chce].. ale z doświadczenia, z obserwacji życia wiem, iż najłatwiej właśnie od psychiatry zwolnienie dostać.. Znam ludzi, którzy nigdy się nie leczyli, nic im nie dolega, ale gdy mają jakieś problemy w pracy, w domu, potrzebują troszkę więcej wolnego.. to właśnie u psychiatry załatwiają sobie L4. I może stąd duży odsetek zwolnień z taką pieczątką?
            • corka_1 Jedni ukrywają, drudzy nadużywają 12.03.10, 09:39
              majagor napisała:

              > ale z doświadczenia, z obserwacji życia wiem, iż najłatwiej
              > właśnie od psychiatry zwolnienie dostać.. Znam ludzi, którzy nigdy się nie lecz
              > yli, nic im nie dolega, ale gdy mają jakieś problemy w pracy, w domu, potrzebuj
              > ą troszkę więcej wolnego.. to właśnie u psychiatry załatwiają sobie L4. I może
              > stąd duży odsetek zwolnień z taką pieczątką?

              Czyli wniosek z tego taki, że ci naprawdę chorzy w celu uniknięcia stygmatyzaji dążą do ukrywania faktu leczenia psychiatrycznego (np. poprzez rezygnację ze zwolnień, konspirację z lekarzem rodzinnym), a drudzy ci zdrowi nadużywają zwolnień od psychiatry.
              • czubata Re: Jedni ukrywają, drudzy nadużywają 12.03.10, 12:36
                corka_1 napisała:
                Czyli wniosek z tego taki, że ci naprawdę chorzy w celu uniknięcia
                stygmatyzaji
                > dążą do ukrywania faktu leczenia psychiatrycznego (np. poprzez
                rezygnację ze z
                > wolnień, konspirację z lekarzem rodzinnym), a drudzy ci zdrowi
                nadużywają zwoln
                > ień od psychiatry.

                Też tak to odebrałamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka