19.03.10, 12:57
Jakby ktoś mógł.. to niech choć przez chwilę potrzyma kciuki za mnie..

To ostatni weekend z M. Od dziś do niedzieli mamy spędzić swoje wspólne chwile. Strasznie się boję. Strasznie się denerwuję. I tak bardzo chciałabym być dzielna..
Nie wiem co będzie po niedzieli, nie wiem jak będę się czuć, co będę mówić/pisać, nie wiem co będę robić.. Nie wiem, nie wiem nic..
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Poproszę 19.03.10, 13:09
      Już nie raz udowodniłaś, że jesteś osobą bardzo dzielną i silną.
      Spotykają Cię same trudne sytuacje, ciężkie próby... A mimo to -
      trzymasz się dzielnie. Podziwiam Cię, naprawdę...Jesteś wielka, Maju.

      Oczywiście, że będę za Ciebie trzymać kciuki - nie tylko przez ten
      weekend... Myslami też jestem przy Tobie.
    • sensitilive Re: Poproszę 19.03.10, 14:21
      dasz radę...
    • chin_chilla Re: Poproszę 19.03.10, 14:37
      Cokolwiek się stanie, zawsze będziemy cię wspierać. Trzymaj się - życie jakoś
      się ułoży. Ściskam mocno.
    • kamyczek_0 Re: Poproszę 19.03.10, 14:53
      Wierzę, że znajdziesz w sobie tyle siły. Ja też kiedyś znalazłam, a było
      cholernie ciężko...cholernie.
      Masz nas.
    • skwr2 Re: Poproszę 19.03.10, 14:58
      Żeby mogło być lepiej, napierw musi być gorzej. Tysiące przed Tobą i
      tysiące po Tobie... Poradzisz sobie i Ty.
      • majagor Re: Poproszę 19.03.10, 15:22
        Dziękuję Wam za te piękne słowa! Jakże ważne dla mnie, szczególnie teraz..
        On już jedzie.. więc zaraz się zaczyna..

        Jeszcze raz wielkie dzięki!
        • skwr2 Re: Poproszę 19.03.10, 15:50
          Im szybciej się zacznie, tym szybciej się skończy. Trzymaj się!
          • 38takatam Re: Poproszę 20.03.10, 09:30
            Mam przeczucie,ze nie dacie rade i bedziecie ciagneli ten zly zwiazek w
            nieskonczonosc...mam nadzieje,ze to zle przeczucie.
            Pisz.
    • 36.a Re: Poproszę 20.03.10, 12:14
      Trzymam.
      Nie wiem, jak u Ciebie, tu jest wiosennie i pięknie. Jutro kalendarzowy początek wiosny. Rodzaj cezury, może nowe życie, nie wiem.
      Myślałabym też, że jestem atrakcyjna i nawet nie zamierzając wejść szybko w nowy związek (ryzykowne, nie od razu) nudzić się nie bedziesz. Odwagi.
      • majagor Re: Po.. albo i przed.. 21.03.10, 22:10
        Wróciłam.
        Przeżyłam.
        Popłakałam trochę, pośmiałam się jeszcze więcej.

        Weekend należał do tych szalonych. Spędzony z M. i naszym ukraińskim znajomym i
        jego kobietą o przepięknym imieniu Śnieżka.
        Było dużo picia. Było dużo tańców. Były kręgle.
        A dziś.. poszłam kupić sobie wiosenną garderobę.. no bo wiosna, no bo "nowe"
        życie niby.. i tak oto zaopatrzyłam się w buty na 10 cm obcasach - nie pytajcie
        mnie jak będę śmigać w nich po naszych chodnikach, bo nie wiem - ale może to
        taka forma "dogodzenia sobie"..

        Rzeczy swoje od M. spakowałam już rano. Pod wieczór kazał je wypakować i
        zostać.. Zostawiłam tylko kilka małych kosmetyków i moje buty domowe i jednak do
        siebie wróciłam..

        Niby się nie rozstaliśmy, niby już nie jesteśmy razem.. Muszę się z tym oswoić..
        on zresztą też..
        • singapurkaa Re: Po.. albo i przed.. 23.03.10, 12:33
          Weekend superwink ale zaowocował sytuacją nieokreśloną, jak się czujesz teraz, co
          zamierzasz?
          Może jednak uzdrowicie wspólnie ten związek...
          Dobrych wyborów życzę.
          • majagor Re: Po.. albo i przed.. 23.03.10, 15:49
            singapurkaa napisała:

            > Weekend superwink ale zaowocował sytuacją nieokreśloną, jak się czujesz teraz, co
            > zamierzasz?

            Czuję się dobrze. Nawet lepiej niż przed weekendem, gdy owładnięta byłam
            strachem, wielkim strachem.
            Jestem bardzo spokojna. Patrzę wciąż z dumą na moje nowe buty [takie dziecko ze
            mnie czasami, które ze zwykłych butów cieszy się tydzień]. Właśnie wróciłam z
            zakupów.. kupiłam sobie m.in. śliczne tulipany dzięki, którym w moim pokoju
            będzie ślicznie i wiosennie.
            A co z M.?
            Nie wiem. Nie rozmyślam o tym za dużo. Chcę/muszę troszkę odpocząć, a potem
            zacznę myśleć co dalej. W najbliższym czasie nie planuję z nim spotkania - może
            za tydzień, dwa dopiero.. Potem on wyjeżdża służbowo do Turcji - więc będziemy
            mieli sporo czasu na ochłonięcie, przemyślenie kilku spraw na spokojnie..

            Tylko maminka znowu słabiutka jest. Wzięłam ją dziś na zakupy. Szłyśmy żółwim
            tempem. Odpoczywała w sklepach na krzesełku w przebieralni - a mimo to, gdy
            wróciła padła na swoje łóżko.. No ale trzeba się cieszyć, że w ogóle ma jeszcze
            siłę wyjść na zewnątrz, a nie narzekać, że nie ma już tyle energii i sił co kiedyś..

            P.S. Do tego wszystkiego wymyśliłam sobie, że rzucę palenie.. ale różnie jeszcze
            mi z tym idzie. Na pewno mocno ograniczyłam, ale do całkowitego rzucenia to
            jeszcze daaaaleko. Ale próbuję smile
            • poetkam Re: Po.. albo i przed.. 23.03.10, 20:43
              > Nie wiem. Nie rozmyślam o tym za dużo. Chcę/muszę troszkę odpocząć, a potem
              > zacznę myśleć co dalej.

              Brawo za podjęcie decyzji.

              > P.S. Do tego wszystkiego wymyśliłam sobie, że rzucę palenie.. ale różnie jeszcz
              > e
              > mi z tym idzie. Na pewno mocno ograniczyłam, ale do całkowitego rzucenia to
              > jeszcze daaaaleko. Ale próbuję smile

              Widzę, że próbujesz otworzyć jakiś nowy rozdział w swoim życiu... Super. Trzymaj
              się cieplutko.
              >

              No ale trzeba się cieszyć, że w ogóle ma jeszcze
              > siłę wyjść na zewnątrz, a nie narzekać, że nie ma już tyle energii i sił co kie
              > dyś..

              Wszystkiego dobrego dla Was.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka