Dodaj do ulubionych

skojarzenia

02.05.10, 22:38
Co pamiętam z manii bardzo wyraźnie to setki, tysiące skojarzeń.
Sprawy całkiem ze sobą nie związane były sobie tak bliskie, a
zależności między nimi tak wyraźne... Do wyciągnięcia wniosku
wystarczał rzut oka: grymas na czyjejś twarzy, ta sama liczba liter w
wyrazie, nowe ogłoszenie na tablicy przed klatką. I wszystko to takie
oczywiste, jasne, narzucające się. Jak inni mogą tego nie zauważać.
Zatem mania -> tysiąc skojarzeń.

A pytanie moje takie jest:
Czy w stanie równowagi też kojarzycie nieco intensywniej niż osoby z
Waszego otoczenia? Ja np. często dostrzegam podobieństwo w twarzach,
które innym nie wydają się podobne. Z dzieciństwa pamiętam oglądanie
filmów z moją siostrą i jej zdumienie, gdy oznajmiałam: ten aktor
podobny jest do tamtego aktora, a ten do wujka Edwarda...
Mam tak nadal, choć w mniejszym już stopniu (pewnie dlatego, że
prawie nie oglądam tv i prawie nie chodzę do kina, he he).
Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: skojarzenia 02.05.10, 22:55
      coś jest na rzeczy z tymi skojarzeniami - w manii o czym bym nie mówiła, to
      zaraz miałam tysiąc kolejnych skojarzeń i tak mogłam gadać bez końca big_grin

      Z tymi twarzami, to chyba mi się prostuje, ale ja potrafiłam nawet mylić dwie
      koleżanki (kompletnie niepodobne ani z wyglądu ani z charakteru) jeśli je tylko
      widziałam oddzielnie. Nie jestem tylko pewna, czy to skojarzenia, czy to jakiś
      błąd poznawczy. W każdym razie też już lepiej sobie z tym radzę
    • lolinka2 Re: skojarzenia 03.05.10, 00:27
      sami znajomi na ulicy smile to podobieństwo - oczywiście że tak
      podobieństwo terenów - miejscowość x przypomina miejscowość y... do
      tego stopnia że muszę intensywnie pomyśleć, gdzie jestem i dokąd jadę
      (sprawdzałam na bilecie...).


      dodatkowo słyszałam muzykę, która nie grała...
    • drugikoniecswiata Re: skojarzenia 03.05.10, 01:16
      Pamięci do twarzy nie mam ni w ząb, co do reszty trudno mi cokolwiek
      wywnioskować, bo nie przypuszczam, by był jakiś ustawowy poziom kojarzenia [a
      jeśli jest, to go nie znam wink] i żeby dało się wyabstrahować skojarzenia z całej
      reszty procesów myślowo-osobowościowych. To chyba wypadkowa wielu cech, kwestia
      większej bądź mniejszej refleksyjności / osadzenia w rzeczywistości --> tu i
      teraz vs. przeszłości czy przyszłości / myślenia obrazowego / abstrakcyjnego /
      itd itp. Tak sobie myślę...
      • sapiencja Re: skojarzenia 03.05.10, 09:20
        Dzisiaj w nocy (nie mogłam spać)ułożyłam sobie pytania, które miałam zamiar
        rano tu wkleić.
        I proszę, rano wchodzę na Forum, tu temat podobny do moich pytań już jest smile

        A moje pytania są takie:
        Czy ogromna, a może nawet zbyt ogromna wyobraźnia, nie jest jednym z powodów
        popadania w manię?
        • sapiencja Re: skojarzenia 03.05.10, 09:29
          Sorry, coś obcięło mi tekst.
          Od nowa:
          Dzisiaj w nocy (nie mogłam spać)ułożyłam sobie pytania, które miałam zamiar rano
          tu wkleić.
          I proszę, rano wchodzę na Forum, a tu temat podobny do moich pytań już jest smile

          A moje pytania są takie:
          Czy ogromna, a może nawet zbyt ogromna wyobraźnia, nie jest jednym z powodów
          popadania w manię?
          Jako dziecko miałam ogromną, a może nawet jak na dziecko, zbyt ogromną
          wyobraźnię, /myślałam, że wszyscy tak mająsmile/. Jako osoba dorosła miałam i mam
          kłopoty przez moją wybujałą wyobraźnię.
          A moje pytania są takiesad może ktoś zechce ze mną zastanowić się nad
          odpowiedzią? smile
          Czy ogromna, a może nawet zbyt ogromna wyobraźnia, nie jest jednym z powodów
          popadania w manię?
          Czy mania rządzi wyobraźnią, czy wyobraźnia rządzi manią?
          • lolinka2 Re: skojarzenia 03.05.10, 12:23
            chyba niekoniecznie, bo ja całe życie jestem ludziem pozbawionym
            wyobraźni.
          • drugikoniecswiata Re: skojarzenia 03.05.10, 16:01
            Moim zdaniem dorabiacie ideologię; korelacja między wyobraźnią a manią jest w
            moim odczuciu podobna do tej między istnieniem radioaktywności a Hiroszimą i
            Nagasaki, czy wynalezieniem samochodu a ociepleniem klimatu. To, co się z nami
            dzieje, zależy nie tylko od posiadanych przez nas narzędzi, ale przede wszystkim
            od tego, jaki z nich robimy użytek.
            • sapiencja Re: skojarzenia 03.05.10, 16:09
              drugikoniecswiata napisała:
              "To, co się z nami dzieje, zależy nie tylko od posiadanych przez nas narzędzi,
              ale przede wszystkim od tego, jaki z nich robimy użytek. "


              Taaa... szczególnie jak jestem w manii to na pewno wiem, co się ze mną dzieje i
              pamiętam, że mam nie robić użytku z mojej wyobraźni.

              To tak jakby próbować zatrzymać deszcz, albo próbować schwytać wiatr........
    • kisunob Re: skojarzenia 03.05.10, 09:41
      Chętnie bym rozwinął motyw manii, tych urojeń i innych rzeczy, ale jeszcze nie
      teraz.
      Kiedyś jak się przełamie napisze o tym.
    • kamyczek_0 Re: skojarzenia 03.05.10, 11:42
      >Jako dziecko miałam ogromną, a może nawet jak na dziecko, zbyt ogromną
      >wyobraźnię, /myślałam, że wszyscy tak mająsmile/. Jako osoba dorosła >miałam i mam
      >kłopoty przez moją wybujałą wyobraźnię.

      Tak, od dziecka miałam bujną wyobraźnię smile
      Pamiętam jak pierwszy raz poszłam do mojej psych. W hipo wkręcam sobie np : ktoś
      znajomy się inaczej niż zwykle uśmiechnął, bo przecież znam jego uśmiech. Nikt
      poza mną niczego nie zauważył. Wiem, że na bank jest na mnie zły, a może
      dorabiam sobie kolejną historię mało realne.
      Myślę, myślę, myślę.
      Zawsze zwracałam uwagę na mało istotne wg. innych szczegóły.
    • majagor Re: skojarzenia 03.05.10, 12:53
      To ja jakaś dziwna przy większości z Was jestem...
      Skojarzeń żadnych u mnie większych nie pamiętam.
      Na szczegóły, detale z reguły zupełnie nie zwracam uwagi.
      Wyobraźnię mam po to by marzyć.

      Jedyne na co mocno zwracam uwagę, to na wyraz twarzy dzieci. Lubię, gdy stoi taki mały Antonio i w jego oczkach widać: "Zaraz coś wykombinuję", "Zaraz ci ucieknę" itd. To takie słodkie jestsmile
    • dr.zabba Re: skojarzenia 03.05.10, 17:47
      "Moim zdaniem dorabiacie ideologię; korelacja między wyobraźnią a
      manią jest w
      moim odczuciu podobna do tej między istnieniem radioaktywności a
      Hiroszimą i
      Nagasaki, czy wynalezieniem samochodu a ociepleniem klimatu. To, co
      się z nami
      dzieje, zależy nie tylko od posiadanych przez nas narzędzi, ale
      przede wszystkim
      od tego, jaki z nich robimy użytek."

      Nie chodziło mi o opracowanie ideologii lub odnalezienie "ustawowego
      poziomu kojarzenia". Tzw normy, w mojej opinii, nie ma.
      Nie wgłębiając się jednak w te wszystkie teorie dotyczące
      neuroprzekaźników, to stawiam hipotezę continuum. Postrzegam chad
      jako pewną skłonność, predyspozycję. Czy nie jest tak, że ponieważ
      posiadamy "umiejętność" rozwinięcia manii, to pewne jej cechy
      występują także w "stanie spoczynku"? Skłonność do skojarzeń,
      wybujała wyobraźnia? I nie jest to patologia. Nie jest to też
      przyczyna (to przywołanie radioaktywności i Nagasaki... smile). Zdrowi
      też kojarzą i też mają marzenia, złudzenia.
      A "jaki z nich robimy użytek"? Ale myślisz, że niewłaściwym używaniem
      wyobraźni można sobie wyindukować epizod? Znaczy, czy uważasz, że
      można używać niewłaściwie i właściwie?
      • drugikoniecswiata Re: skojarzenia 03.05.10, 21:34
        Nie, nie miałam na myśli wyindukowania epizodu, ani w ogóle używania w tak
        dosłownym tego słowa znaczeniu, na zasadzie świadomego posługiwania się do
        jakichś celów. Chodziło mi o to, że na podstawie różnych predyspozycji
        osobowościowych [różnych, i tony innych czynników] budujemy (raczej
        nieświadomie) określone wzorce zachowań i radzenia sobie z problemami, jedne
        bardziej konstruktywne, inne mniej. To one mogą być pożywką dla depresji /
        manii. I o to mi chodziło, że jeden z radioaktywnego pierwiastka uzyska energię,
        inny lekarstwo na raka, a trzeci bombę. Radioaktywność jako taka jest cechą
        neutralną, choć jest składową każdej z wymienionych rzeczy. I tak samo jest dla
        mnie z wyobraźnią.
    • chattetoutenoire Re: skojarzenia 04.05.10, 13:24
      Odpowiedź na pytanie, nie wgłębiając się w późniejszą dyskusję:

      Dawniej (czy to stan równowagi, kto wie) kojarzyłam przeróżne rzeczy ze sobą. Może to jednak kreatywność? Co do twarzy, tak, czasem miałam wielkie problemy czy widzę koleżankę Kasię czy Ulę ze szkoły (obie chodziły ze mną do równoległych klas w podstawówce), nikt poza mną nie widział nawet cienia podobieństwa:/. No to najwyraźniejszy przykład, ale ogólnie, również widziałam w twarzach innych ludzi dziwne podobieństwa.

      Drugą sprawą jest jednak, że jestem zupełnie nie spostrzegawcza. Nigdy nie widzę rzeczy, które dla mojego otoczenia są oczywiste i każdy je po prostu widzi mimochodem. Zapamiętuję tylko te szczegóły, które zwrócą moją uwagę, chcę zapamiętać, i jakoś nigdy nie pokrywa się to z tym co inni zapamiętują. Toteż może stąd dla mnie wiele rzeczy jest do siebie podobnych, bo na inne szczegóły zwracam uwagę.
      • start.hill Re: skojarzenia 13.05.10, 03:15
        Do przesady spostrzegawcza. Czasem to sa nawet np. roznice
        milimetrowe.
        Dla mnie oczywiste, dla innych niezauwazalne. Zarowno w depresji jak
        i w pozniejszej manii. W bylej pracy jako ochroniarz. czy to
        recepcja, czy patrol lub cctv_> bezcenne
        {nie smiac sie, ci co mnie widzieli}, male kruche ale z blyskiem lub
        zabojczym spojrzeniem!

        No teraz to se doslodzilam.
        Moze sny beda bardziej kolorowe. Dobranoc.
    • corka_1 kreatywność a choroby psychiczne 05.05.10, 13:57
      Edward Nęcka w "Psychologii twórczości" (GWP, 2001) w jednym z podrozdziałów porusza problem związków między kreatywnością a chorobami psychicznymi. Polecam go wam. Generalnie chodzi o to, że chorzy psychicznie są bardziej kreatywni od populacji zdrowych. Wspomniane przez was skojarzenia i wyobraźnia są głównymi składnikami kreatywności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka