dr.zabba
02.05.10, 22:38
Co pamiętam z manii bardzo wyraźnie to setki, tysiące skojarzeń.
Sprawy całkiem ze sobą nie związane były sobie tak bliskie, a
zależności między nimi tak wyraźne... Do wyciągnięcia wniosku
wystarczał rzut oka: grymas na czyjejś twarzy, ta sama liczba liter w
wyrazie, nowe ogłoszenie na tablicy przed klatką. I wszystko to takie
oczywiste, jasne, narzucające się. Jak inni mogą tego nie zauważać.
Zatem mania -> tysiąc skojarzeń.
A pytanie moje takie jest:
Czy w stanie równowagi też kojarzycie nieco intensywniej niż osoby z
Waszego otoczenia? Ja np. często dostrzegam podobieństwo w twarzach,
które innym nie wydają się podobne. Z dzieciństwa pamiętam oglądanie
filmów z moją siostrą i jej zdumienie, gdy oznajmiałam: ten aktor
podobny jest do tamtego aktora, a ten do wujka Edwarda...
Mam tak nadal, choć w mniejszym już stopniu (pewnie dlatego, że
prawie nie oglądam tv i prawie nie chodzę do kina, he he).