No i jestem

Zmieniona. Nowa. Choć w dużej mierze pozostałam sobą.
Nie bójcie się zmian. Nie bójcie się rozsądnych zmian. Dyskutujcie o zmianach,
analizujcie różne ewentualności. Miejcie wielu doradców a w tym wszystkim
słuchajcie siebie. Prowadzenie dziennika, pomaga układać się ze swoimi
emocjami a bycie otwartym na potrzeby innych pozwala uniknąć niezdrowego
zamartwiania się o siebie.
Najgorszy w tym wszystkim był strach. Czasem irracjonalny. Nie wiadomo o co,
nie wiadomo skąd. Potem było zmęczenie ciągłym myśleniem i szukaniem
rozwiązań. A potem, gdy już wykorzystałam wszystkie możliwości, które przyszły
mi na myśl, powiedziałam dość i zdałam się na czas. A czas przyniósł nowe
rozwiązania...
Niby nic się nie wydarzyło a jednak te wszystkie przeżycia stały się moim
doświadczeniem, o które jestem bogatsza i teraz myślę sobie, że nie boję się
zmian, bo wiem jaki poziom lęku i niewiadomej mogę znieść.
Serdeczności dla Was.