czubata
15.05.10, 08:50
Sranie,rzyganie,itd.itp. A przecież nawet nie idę dzisiaj do pracy.Ręce mi
drżą,nogi mi drżą,ciało mi drży.Mało tego boję się żeby czasem nikt tu do mnie
nie przychodził,nie wiem kto,ale to taki mój typowy lęk.Wstałam rano chociaż
zasnęłam puzno.Depresja robi ze mnie pajaca.Mówię a może wmawiam sobie że jej
nie ma,a ona tym bardziej daje o sobie znać,jak nie w umysł to w
ciało.Psychicznie staram się trzymać to fizycznie podupadam.O mało co mnie nie
zagłodziła na śmierć ostatnio.Wiem że trzeba z tym żyć,ale mi coraz to
bardziej brakuję sił.Ja nie chcę tak żyć,przecież to jakaś nie kończąca się
opowieść.