19.05.10, 08:44
na południu Polski...
Jak na Was działa ta sytuacja?
Na mnie bardzo przygnębiająco... Siedzę w domu z anginą. Staram się spać, ale
zerkam od czasu do czasu na wiadomości telewizyjne i na ulicę za okno... Całe
szczęście, że już mniej pada deszcz.. Zawsze daje to jakąś nadzieję na poprawę
sytuacji. Taka sytuacja zewnętrzna plus kiepskie samopoczucie fizyczne i
psychiczne( mama w szpitalu, cały czas nastrój poniżej normy) to niefajna
mieszanka...
Pozdrowienia dla wszystkich z południa.
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Powódź 19.05.10, 08:52
      No właśnie...
      U mnie w pracy połowa pracowników nie dojechała...W pn, wczoraj (dziś nie wiem-
      w domu leżę)... Strasznie dołujące to wszystko...
      Poprawy pogody dla Twoich rodziców i wszystkich górali i nie tylko.
    • skaka_anka Re: Powódź 19.05.10, 09:55
      U mnie też nie za fajnie, co prawda mieszkam na górce ale dołem, ulicą woda
      płynie. Na szczęście mój kot zaopatrzony smile
      • sapiencja Re: Powódź 19.05.10, 10:10
        Po wybuchu wulkanu Eyjafjoell wiadomo było, że nadejdą wielkie deszcze nad
        Europę.(Nie tylko Polska walczy z powodzią).
        Pytanie, co będzie jak wybuchnie Katla, o wiele groźniejszy wulkan od Eyjafjoell.
        • skaka_anka Re: Powódź 19.05.10, 11:43
          czas budować arkę wink
          • drugikoniecswiata Re: Powódź - tak mi się skojarzyło... 20.05.10, 15:42
            www.youtube.com/watch?v=GzxeaC896mU
            a zwłaszcza

            Każdy z was jest łodzią w której
            Może się z potopem mierzyć
            Cało wyjść z burzowej chmury
            Musi tylko w to uwierzyć!
            Lecz w ulewie grzmot za grzmotem
            I za późno krzyk na trwogę
            I za późno usta z błotem
            Wypluwają mą przestrogę!
            • drugikoniecswiata Re: Powódź - tak mi się skojarzyło... 20.05.10, 15:49
              i jeszcze drugie, coraz bardziej luźne te skojarzenia smile
              www.youtube.com/watch?v=dc-Lj0xaeec&feature=related
    • 36.a Re: Powódź 19.05.10, 15:18
      Jak działa?
      Ulga, że to gdzieś daleko. Współczuję i przyglądam się reakcjom
      powodzian. Jedni dziarscy, z podwiniętymi nogawkami. Inni -
      załamani, że stracili np. dobytek życia. Nie chcę myśleć, w której
      grupie bym się znalazła.

      I przypominam sobie Filifionkę z Muminków "Moja kochana
      katastrofa"...

      (nie zmartwiłabym się, gdybym pozbyła się w pień swoich książek np.;
      ale to takie luźne rozważania, odległe od tragedii powodzian)
      • drugikoniecswiata Re: Powódź 20.05.10, 15:44
        > (nie zmartwiłabym się, gdybym pozbyła się w pień swoich
        > książek np.)

        coś mi się nie wydaje, żeby się takie reakcje dało stwierdzić zaocznie smile
        • 36.a Re: Powódź 20.05.10, 19:05
          offuję i przepraszam, ale zapewniam Cię: czuję się, jakbym mieszkala
          w bibliotece. nie nie nie. jestem bliska spakowania i oddania do
          biblioteki tego dobra. od zawsze pociagały mnie wnętrza typu zen.
          czyste linie, światło, dużo przestrzeni. rozkosz.

          tych kilka(naście) książek, których potrzebuję - można zakupić raz
          jeszcze

          a dziś szkoda mi zwierzaków. nie wiem, na ile prawdą jest
          przeczytane "szykujemy się do odstrzału dzikich zwierząt"
          • drugikoniecswiata Re: OT cd. 23.05.10, 12:06
            To oddaj! biblioteka się ucieszy, ty się ucieszysz...

            Z własnego doświadczenia - stwierdziłam kiedyś, że w czynie społecznym zaniosę
            do biblioteki książki mocno deficytowe, z działki, którą chciałam się kiedyś
            zajmować naukowo, a dziś wiem, że nie będę. Jedna (duża) półka, ale ta jedna
            półka w Buwie bardzo, bardzo by się przydała (o wydziałowej bibliotece nie
            wspominając), a i ja w sumie mogłabym sobie tam podejść zajrzeć gdyby mi coś
            potrzebne było. Tja. Przymierzyłam się. Do wybrania i odłożenia. No way. Po
            prostu no way. Dużo mnie z nimi łączy, nawet jeśli już nigdy nie będę sprawdzać
            jakie są, powiedzmy, ormiańskie i łotewskie pozostałości indoeuropejskiego
            pierwiastka *gHer smile

            Rozmawiałam potem z koleżanką, która ma wnętrze typu zen. Z jednym wyjątkiem:
            ściany z regałami z książkami (jednej). Ja jestem chomik i graciara, D. jest
            zdecydowanie moim guru - to w jej domu zapragnęłam przewietrzyć swój i
            uświadomiłam sobie, jaki u mnie chaos. No więc pytam, co ona na to. Co robi z
            książkami, których nie używa i wie, że używać nie będzie, albo z literaturą
            piękną, do której też codziennie nie wraca. D. odpowiada jasno: "w życiu! to
            przecież moi dobrzy znajomi! Stoją sobie gdzieś z tyłu i mówię im cześć".

            To, czego się pozbywam, to książki, z którymi żadnego związku nie czuję. Ale tę
            kwestię też rozważałyśmy. Np. mam tonę książek o depresji (no, nie tonę, ale ze
            4-5), które uważam za mocnośrednie, przeczytałam raz AD 2003 i więcej czytać nie
            zamierzam. Myślałam o oddaniu - albo komuś, albo do biblioteki. Ale oddawać coś,
            co uważam za mało wartościowe? A jako takie - czasem wręcz szkodliwe? Hm. Nie
            klei mi się.

            Ale jak chcesz oddawać, to czemu nie zrobić dobrego uczynku? Mój znajomy
            porządkując mieszkanie po śmierci swojej mamy zaprosił panią bibliotekarkę z LO,
            którego był absolwentem. Pani wybrała, Antek zawiózł. No czy to nie jest w
            porządku? Jestem za oddawaniem. Tylko sceptycznie do wykonalności smile
            • majagor Re: OT cd. 23.05.10, 14:16
              Moja siostra ze swoim facetem mieszka w mieszkaniu po jego babci.
              A że babcia była dziennikarką zajmującą się m.in. kulturą Pomorza i Kujaw miała w domu tysiące książek, albumów, figurek, rzeźb, obrazów itd.
              Oni nie byli w stanie się tym porządnie zająć - więc większość zanieśli do muzeum - bardzo chętnie tam wszystkie materiały przyjęto.
              W domu znajdowało się także bardzo dużo materiałów z czasów okupacji, wojny. Nie tylko dotyczące babci, ale także jej siostry. Te materiały będą znajdować się w Muzeum Powstania Warszawskiego w Wawie, ponieważ babcia z siostrą aktywnie tam działały - w umieszczeniu materiałów w owym muzeum pomagał nam osobiście prof. Bartoszewski, który chyba za młodego w babci się kochał wink

              W domu zostawili sobie tylko kilka pamiątek po babci. Resztę oddali, bo by się tylko niszczyły. A w hołdzie babci w tym roku odbędzie się wystawa w muzeum - siostra właśnie jest na etapie organizacji tego. I są starania, aby jedna z ulic w Warszawie nazwana została jej nazwiskiem. Ulica z nazwiskiem jej siostry już w Warszawie istnieje.

              Ja książek nie oddawałam nigdy. Ale np. zabawki to wywiozłam do pobliskiego domu dziecka.
              • 36.a Re: OT cd. 29.05.10, 11:53
                Cudownie się czyta takie opowieści.
                To się chyba fuga zwie. Chcę zacząć życie jeszcze raz. Trochę
                uciekam, trochę po prostu chcę zmian. Brak identyfikacji z
                literaturą którą mam, nie czytałam wszystkiego, przyznaję. Po co mi
                np. lit. feministyczna obecnie? Poczytam sobie dziś, dobry pomysł
                (czy w hipo też śmiejecie się same do siebie? crying
    • znowusensi Re: Powódź 23.05.10, 20:38
      w zeszłym roku podczas ulewnych deszczy przez okienko przesączała
      się woda do mojej piwnicy. wnerw i bezsilnośc były ogromne.a co tu
      dopiero jak Ci mieszkanie pod dach zalewa. Woda-żywioł nie do
      ujarzmienia uncertain Wrrrr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka