bellis26
11.07.10, 12:33
że przewlekle strasznie cierpicie psychicznie (w sensie: bez
przerwy). Ja obecnie nie mam ani depresji (jestem w stanie normalnie
funkcjonować, pracować), ani hipo, a mam takie lęki i ból
egzystencjalny, i tak strasznie boli mnie głębia odczuwania każdego
uczucia, że zastanawiam się, po co się urodziłam. Na okrągło, poza
hipo, koszmarnie boli mnie życie i lęki żrą mi normalnie psychikę,
jak skórę twarzy najostrzejszy środek do mycia toalet, czuję się 24
h/dobę tak, jakbym była we wzburzonym morzu 1000 km od brzegu i nie
umiała w ogóle pływać i nie mogła znaleźć kawałka drewna. A nawet w
hipo tak głęboko odczuwam każde uczucie, że to koszmarnie boli.
Jeśli to śmieszne, co napisałam, to przepraszam, ale jestem w tym
zupełnie sama. Wydawało mi się, że cierpi się tylko w dołku, a nie
na okrągło, ale może się pomyliłam. Dołka wyraźnie nie mam, bo
jestem w stanie wszystko robić na poziomie, tylko na okrągło czuję
ten wstrętny ból psychiki.