beatrix-kiddo
30.08.10, 12:35
Postanowiłam zmienić terapeutkę. Bo tamta do kitu była.
No to załatwiłam skierowanie, zadzwoniłam, umówiłam termin. Dodam, że tym razem do osoby, do której już kiedyś chodziłam, bardzo dobrze mi się z nią pracowało, uważam ją za świetnego fachowca.
Poszłam.
Opowiedziałam z czym problemy.
Psychoterapeutka wysłuchała i powiedziała, że tego jest tyle, tak nawarstwione i pogmatwane, że się nie podejmuje terapii.
Nie, nie mam żalu, w sumie uważam, że to uczciwe i profesjonalne z jej strony.
Tylko mi się teraz kołacze taka myśl, że może ja już po prostu tylko na odstrzał się nadaję. No.