27.09.10, 10:52
Czy z nerwów można wymiotować? Czy z niejedzenia można wymiotować?
Ja już nie wyrabiam. Nie ma dnia bez wymiotowania.
Jem mało. Bardzo mało. Kawy już od kilku dni nie piję, bo mi nie smakuje. Tylko herbatę.
I wciąż wymiotuję. Przepraszam za szczegóły, ale może to ważne. Wymiotuję albo taką "pianą" albo czymś ciemnym.

Dziś idę do lekarza rodzinnego - po leki na CHAD, ale pewnie o tym jej też powiem.
Jak w domowy sposób mogę sobie w tym pomóc?
Może ktoś z Was miał kiedyś podobnie?
A może ja mam wrzody na żołądku? Albo jakąś nerwicę żołądka - o ile coś takiego istnieje...?

Już miałam problemy z żołądkiem. Ale kuracja jakimiś lekami mi pomogła i był spokój. Byłam dwa razy wysyłana na gastroskopię... jednak nie pojawiłam się tam...

P.S. Na pewno nie jestem w ciąży. Żeby nie było, że to objaw tego.

A Marcin krzyczy tylko, że mam jeść, bo cieniem będę niedługo. Tylko kurde, ja jeść nie mogę. Zwyczajnie w świecie nie chce mi przejść przez gardło. On tego zupełnie nie rozumie [bo sam wpierdala jak świnia wink].

Bleee... marudą jestem od rana. Przepraszam.
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Wymioty 27.09.10, 11:05
      może jak najbardziej, zwłaszcza jeśli "czymś jakimś ciemnym" wymiotujesz.
      U mnie w czasach LO burzliwych zaburzenia psychosomatyczne miały właśnie taką postać, w tej chwili w momentach stresowych uruchamia mi się odruch wymiotny.
      Co trzeba zrobić - gastroskopię, która potwierdzi/ wykluczy schorzenie biologiczne. A potem terapia, terapia, terapia - doraźnie u mnie pomógł coordinax i pankreatyna (okresowo biorę nadal), natomiast długofalowo zdecydowanie terapia z przepracowaniem wszystkiego.
    • poetkam Re: Wymioty 27.09.10, 11:11

      Potwierdzam za Lolinką - z nerwów można wymiotować, jak najbardziej. Kurczę, rozumiem twoją niechęć do jedzenia - przechodziłam przez to i wymioty też...
      Pij sporo, Maju, próbuj jeść, choćby paluszki, owoce jakieś. No i terapia, jak pisze Lolinka...
      Trzymaj się, słoneczko. Wiele przeszłaś... Dasz radę i teraz...
      ---
      "Bytka abo ne bytka to je zapytka"
      ---
      poetkowewiersze.blox.pl/html
      • lolinka2 Re: Wymioty 27.09.10, 11:16
        maja, mnie ustawiał kiedyś znajomy lekarz: nie możesz jeść? - zupę płynną zmiksowaną popijaj, odżywki dla umarlaków (Abbott ma fajną odżywkę nazywa się Ensure, dość smaczna, miesza się z mlekiem), kakao, budyń, biszkopty, gotowane jabłko, soki naturalne - generalnie wszystko na co ochota się włączy choćby na pół sekundy.
        • majagor Re: Wymioty 27.09.10, 11:35
          Zimą/wiosną zażywałam Polprazol.
          Ale wtedy to dodatkowo miałam bóle brzucha. I po kilku miesiącach zażywania przeszło mi.

          Co do jedzenia. To chleb z masłem czasami lubię. Ale tylko z masłem. I czasami jogurt pitny - bo taki zwyczajny nie chce "wejść".

          Porozmawiam dziś z panią doktor. Choć ona "tylko" lekarzem rodzinnym to mnie zna, zna moje leczenie psychiatryczne, zna moją sytuację. I jest baaardzo nadgorliwa. Bada wszystkich strasznie dokładnie, co czasami doprowadza mnie do szaleństwa - gdy idę z jakąś "pierdołą", a ona bada i bada. Ale w poważniejszych przypadkach jest to bardzo ważne, że nie bagatelizuje tego, co się mówi. Więc myślę, że dziś też coś dla mnie wymyśli. Jeśli zleci gastroskopię to już pójdę. Nie oleję tym razem sprawy.
          • czubata Re: Wymioty 27.09.10, 12:11
            U mnie depresja bardzo często objawia się wymiotami i mdłościami i ogólnym złym samopoczuciem fizycznym. Nerwy też wyładowują się w rozmaity sposób.
            A taki lekarz co bada każdy szczegół to chyba na wagę złota. Tulę cię, i przesyłam ci wirtualnie trochę dobrego samopoczucia.
            • kamyczek_0 Re: Wymioty 27.09.10, 13:10
              stres = problemy żołądkowe u mnie. Gastroskopię przechodziłam dwa razy. Leki brałam na helikoptery (helicobacter p.) w brzuszysku. Bioprazol. Dzisiaj mam biegunkę, mdli mnie przed jutrzejszym dniem.
              • kara.mija Re: Wymioty 27.09.10, 13:28
                Wymioty ze stresu, nerwów i z głodu jak najbardziej. Tulę mocno i współczuję choć sama mam w drugą stronę i drugą stroną.
                • czubata Re: Wymioty 27.09.10, 13:35
                  Również miałam robioną nieszczęsną gastroskopię i również wykryto helikoptery w moim przewodzie pokarmowym. Nie mniej zrezygnowałam z brutalnej antybiotykoterapii,bo zdaje się że helikoptery w przewodzie ma większość populacji.Mogą one zainicjować powstawanie wrzodów żołądka,mogą ale nie muszą,ot tyle wiem.
    • xsenia Re: Wymioty 27.09.10, 15:54
      1. nie pozwól innym na siebie krzyczeć
      2. nie zmuszaj się do jedzenia
      3. weź coś przeciwwymiotnego, choćby ziołowe tabletki imbirowe bez recepty
      4. pij wodę mineralną o temperaturze pokojowej, niezły jest Perrier, z tym że trzeba chwilę poczekać aż bąbelki się ulotnią, może spróbujesz nutridrinka?

      nutridrink.pl/nasze-produkty?gclid=CN74z_rcp6QCFVOP3wodqT3G4Q
      rekomenduje czekoladowe, na dobrą sprawę można na tych nutridrinkach żyć aż do śmierci wink

      5. może to tylko grypa żołądkowa

      4. idź wreszcie do psychiatry, bo będzie tylko gorzej i przestań kurwa idealizować "Panią Lale" bo gdyby była tego warta to by cię tak nie zostawiła. mogła przecież przekazać "twój przypadek" innemu sprawdzonemu lekarzowi, prawda?
      prawda
      i TY dobrze o tym WIESZ tylko się do niej przywiązałaś jak szarik do 4 pancernych
    • kebli Re: Wymioty 27.09.10, 19:17
      Z nerwów można i nie jeść i wymiotować i biegunkę mieć. Ja mam codziennie zawiązany żołądek w węzeł, a jak się denerwuję to jeść nie mogę i mam biegunkę (sorry za szczegóły) i tak może być kilka miesięcy.
      Dziewczyny dobrze piszą, dużo płynów i to kalorycznych i z witaminami. soki są bardzo dobre, mają dużo kalorii i są witaminizowane, a nie możesz zagłodzić organizmu. Poza tym może staraj się jeść w komfortowych warunkach, na spokojnie nic na szybko, w biegu i nie na stojąco. Po jedzeniu też czasem dobrze się położyć, czasem pomaga.
      • kara.mija Re: Wymioty 28.09.10, 09:26
        przypomniało mi się - są takie krople homeopatyczne Vomitusch Heel albo jakoś podobnie się nazywają. W kazdym razie na pewno Heel. Mi kiedyś pomogły a i dawałam je nawet półrocznemu dziecku - też pomogły. Może spróbuj?
        • majagor Re: Wymioty 30.09.10, 10:10
          Dzięki za wszystkie rady!
          Nutridrink odpada - Mama to piła i ja na sam widok tego mam mdłości. Straszne w smaku to jest. Na pewno nie przejdzie mi przez gardło.
          Ale, ale... byłam teraz u Marcina i nie wymiotowałam. No może troszkę, ale tylko raz i to się nie liczy. I jadłam!!! Pizzę zjadłam, byliśmy u chińczyków - też zjadłam, a wczoraj ugotowałam zupę-krem z porów. Sensi nawet telefonicznie mnie wspierała w gotowaniu, bo ja głupia zapomniałam podstawowych rzeczy smile Ale udało się. Było pyszne.

          Niestety moja lekarz rodzinna też poszła na urlop - macierzyński, przyjęła mnie jakaś nowa, średnio miła i nie gadałyśmy zbyt wiele o tym. Ona była tak przerażona tym, że musi mi wypisać psychotropy... że już odechciało mi się jej marudzić nt. moich dolegliwości żołądkowych.
          Muszę innego lekarza rodzinnego znaleźć - w mojej przychodni w inny dzień są inni - i wtedy o tym porządnie pogadać, porządnie się zbadać.

          Do innego psychiatry nie idę. Oczywiście mogłabym iść do przychodni, gdzie Pani Ładna przyjmowała, tam są inni. Mogłabym do psychiatry, który Mamę leczył. Ale nie mam na to ABSOLUTNIE ochoty.

          W domu mam coś przeciwwymiotnego. Po Mamie. W chemii to dostawała. Ale nie mam pojęcia, czy ja teraz też bym mogła te tabletki przyjmować...
          • majagor Re: Wymioty 30.09.10, 10:12
            A jeszcze... co do picia...
            Ja z tych, co zawsze dużo pili. I piję nadal dużo. Przede wszystkim wodę mineralną niegazowaną piję. Ostatnio dużo herbat - zielonych. Kawa mi jakoś średnio smakuje.
    • majagor Re: Wymioty 06.11.10, 11:06
      Niestety sytuacja moja odnośnie tego tematu nie uległa poprawie, a nawet się pogorszyła.
      Byłam u lekarza domowego.
      Dostałam Nolpazę 40 mg i Nospę Forte [bo boli dość mocno] oraz skierowanie do chirurga, który ma mi wykonać gastroskopię.
      Albo mam wrzody, albo tak nieładnie na stres, który od jakiegoś czasu mam, reaguję.

      Gastroskopii się boję. Już na wiosnę miałam dwa skierowania na to badanie, z których nie skorzystałam. Ale teraz idę. Ze łzami w oczach, ale pójdę i dam sobie wcisnąć tę rurę do gardła wink

      Aaa.. i dużo czytam o diecie żołądkowej. Na razie tylko czytam, jeszcze średnio w życie wprowadzam. Pewnie od poniedziałku pożegnam się z ciemnym chlebem, kawą, surowymi owocami i warzywami... sad
      • lolinka2 Re: Wymioty 06.11.10, 11:52
        maja, ja miałam gastroskopię 2 razy wykonywaną. I jeszcze raz zakładaną sondę dwunastniczą.
        Zaręczam, że to jest do przeżycia. Nie jest to przyjemne badanie, ale też nie jest bolesne. Przeszkadza odruch wymiotny.
        Należy kontrolować ruchy, coby się nie pokaleczyć przy gwałtownych zmianach pozycji ciała, czyli spokojnie i w bezruchu za wszelką cenę.
        Mnie b.b.b.b.b. pomogło kontrolowanie oddechu, skupiałam się na oddychaniu i odruch wymiotny był mniejszy i dyskomfort ogólny też.
        Będzie dobrze, zobaczysz!
        • majagor Re: Wymioty 06.11.10, 12:01
          Sondę miałam wiosną na pogotowiu.
          Wymiotowałam krwią i karetka mnie zabrała. wrzucili mi przez nos do żołądka sondę, by sprawdzić, czy czasami żołądek nie krwawi.
          Bolesne to może nie było, ale strasznie nieprzyjemne. No i nos od wewnątrz mi pokaleczyli.
          Ale przy gastroskopii chyba większa tzn. grubsza rurka jest? Najbardziej boję się odruchu wymiotnego, o który teraz u mnie nietrudno...

          No ale mimo wszystko idę, spróbuję to przeżyć wink

          A tak przy okazji... nie można zrobić zwykłego USG żołądka? smile Byłoby przyjemniej, milej i w ogóle wink
          • poetkam Re: Wymioty 06.11.10, 13:52
            > Ale przy gastroskopii chyba większa tzn. grubsza rurka jest? Najbardziej boję s
            > ię odruchu wymiotnego, o który teraz u mnie nietrudno...

            Rurka jest taka jak mały palec. Odruchu wymiotnego prawie nie miałam, natomiast oddechu złapać nie mogłam. Lekarz nie powiedział, żeby oddychać nosem wink. Czas trwania badania jest b. krótki 60 sekund. Dla porównania- pierwszy raz miałam gastroskopię lat temu kilka- 1999 r. rura miała grubość dwóch palców, a badanie trwało 15 min. Odruch wymiotny był silny.

            >
            > No ale mimo wszystko idę, spróbuję to przeżyć wink

            Do przeżycia, serio.

            >
            > A tak przy okazji... nie można zrobić zwykłego USG żołądka? smile Byłoby przyjemni
            > ej, milej i w ogóle wink

            USG żołądka też miałam, ale wszystkiego niestety nie jest pokazać w stanie.
            Będzie dobrze, trzymam kciuki smile
            ---
            "Bytka abo ne bytka to je zapytka"
            ---
            poetkowewiersze.blox.pl/html
          • lolinka2 Re: Wymioty 06.11.10, 14:27
            sonda dwunastnicza nie jest pakowana na siłę przez nos - połyka się ją powoli, przez ok. godzinę smile
          • sensi41 Re: Wymioty 06.11.10, 19:38
            Pamiętam,że diagnostyka wrzodów żołądka swego czasu polegała na Rtg z podaniem kontrastu.
            Bleee. Przełknięcie papki barytowej było obrzydliwe. Gastroskopia jest przy tym przyjemnością(z uwag ludzi, którzy przeszli i to i to).
    • majagor Re: Wymioty 08.11.10, 12:06
      I dupa.

      Poszłam do chirurga. Dał mi skierowanie na gastroskopię, na badanie krwi. Jednak w pracowni endoskopowej powiedziano mi, że mam ze skierowaniem zgłosić się w ... styczniu! Na ten rok nie ma już terminów, na nowy rok jeszcze nie zapisują. Więc jak zgłoszę się w styczniu to pewnie mnie przyjmą w marcu - akurat na wiosenny atak wrzodów wink
      Dano mi także wizytówkę lekarza, który wykonuje prywatnie badanie - koszt prawie 400 zł...

      To jest Polska właśnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka