Czy z nerwów można wymiotować? Czy z niejedzenia można wymiotować?
Ja już nie wyrabiam. Nie ma dnia bez wymiotowania.
Jem mało. Bardzo mało. Kawy już od kilku dni nie piję, bo mi nie smakuje. Tylko herbatę.
I wciąż wymiotuję. Przepraszam za szczegóły, ale może to ważne. Wymiotuję albo taką "pianą" albo czymś ciemnym.
Dziś idę do lekarza rodzinnego - po leki na CHAD, ale pewnie o tym jej też powiem.
Jak w domowy sposób mogę sobie w tym pomóc?
Może ktoś z Was miał kiedyś podobnie?
A może ja mam wrzody na żołądku? Albo jakąś nerwicę żołądka - o ile coś takiego istnieje...?
Już miałam problemy z żołądkiem. Ale kuracja jakimiś lekami mi pomogła i był spokój. Byłam dwa razy wysyłana na gastroskopię... jednak nie pojawiłam się tam...
P.S. Na pewno nie jestem w ciąży. Żeby nie było, że to objaw tego.
A Marcin krzyczy tylko, że mam jeść, bo cieniem będę niedługo. Tylko kurde, ja jeść nie mogę. Zwyczajnie w świecie nie chce mi przejść przez gardło. On tego zupełnie nie rozumie [bo sam wpierdala jak świnia

].
Bleee... marudą jestem od rana. Przepraszam.