Dodaj do ulubionych

Pani Ładna

09.10.10, 08:34
Otóż mili Państwo, moja Pani Ładna, ta ulubiona, oszukała mnie.
Oszukała, mówiąc, że wróci we wrześniu, październiku. Dzwoniłam i dowiedziałam się, że może nawet w tym roku nie wróci!
A przecież tyle czasu nie będę chodzić do lekarza domowego i prosić o recepty...

Byłam wściekła, byłam zła. I strasznie mi szkoda, że muszę z niej zrezygnować. No ale tyle to ja czekać nie mam zamiaru. Szczególnie, że już długo czekam.
Zapisałam się do nowego lekarza - znowu nowego...
Idę do niego w listopadzie. Już mnie szlag trafia na myśl, że znowu będę musiała opowiadać wszystko od początku... Na szczęście lekarz ten przyjmuje w tym samym centrum, co Ładna, więc kartotekę będzie miał i moją całą historię - tam dostarczyłam na samym początku kopie moich starych kartotek, z innych miejsc.
Tym razem będzie to mężczyzna.

Najbardziej z tej zmiany cieszy się Marcin, który twierdzi, że poza urodą, to ta pani nic więcej nie oferowała wink On jej nie lubił - z wzajemnością, wkurzał się, gdy ściemniała z terminem u psychologa, wkurzał się, gdy mi źle recepty wypisała - a potrafiła to niestety uczynić.
A ja jednak ją lubiłam. Lubiłam iść, pogadać, posłuchać. Strasznie szybko jej zaufałam, strasznie dużo jej powiedziałam na pierwszym spotkaniu. Ja rozumiałam to, co ona mówi do mnie. Ona rozumiała, to co ja jej mówiłam.

Plan jest taki, że nie wrócę już do Pani Ładnej - nawet gdy ona zacznie pracować, ja do niej nie wracam - oczywiście pod warunkiem, że owy pan okaże się normalny.

A teraz zabieram się do roboty, czyli sprzątania i gotowania. I uciekam do Marcina więc nie będzie mnie znowu kilka dni - niestety pewna firma ściemnia z zakładaniem internetu i nadal go tam nie posiadamy...

Miłego weekendu życzę Wam!
Obserwuj wątek
    • xsenia a nie mowilam 09.10.10, 12:36
      forum.gazeta.pl/forum/w,15184,116927045,116939977,Re_Wymioty.html
      jestes przewidywalna jak wschody i zachody slonca
      • 36.a Re: a nie mowilam 09.10.10, 16:00
        a chcesz w ucho? nie gadaj jak stara ciotka )))
    • drugikoniecswiata Re: Pani Ładna 09.10.10, 20:33
      A po co ci planować teraz co zrobisz za 3 miesiące?
      Zemstę planujesz, czy co?
      Zobacz co będzie, u kogo ci lepiej, będziesz miała ochotę wrócić, to wrócisz, nie, to nie.
      Nie sądzę, żeby specjalnie powiedziała ci nieprawdę, i nie dziwi mnie specjalnie to, że nie zadzwoniła do ciebie (i wszystkich pozostałych pacjentów) osobiście z przeprosinami. To lekarz, nie terapeuta.

      To, że jesteś wściekła, rozumiem. To, że lekką ręką przylepiasz jej łatkę oszusta, już nie. Czym innym jest powiedzieć "czuję się oszukana" a czym innym "ona mnie oszukała". W to pierwsze wierzę, w to drugie wątpię.
      • majagor Re: Pani Ładna 12.10.10, 09:31
        Oszukała mnie mówiąc, że NA PEWNO wróci na jesień. Trzy razy o to ją pytałam. Zapewniała mnie, że NA PEWNO wróci.
        Przecież gdybym wiedziała, że nie wróci, to już dawno zgłosiłabym się do innego lekarza. Szczególnie w momencie, śmierci Mamy. Ale ja byłam przekonana, ona mnie zapewniała, iż wróci więc nie chciałam iść do kogoś innego, kogoś z doskoku. Cierpliwie czekałam na jej powrót. Nie wymagam od kogoś, aby dzwonił z przeprosinami, tłumaczeniami, ale jak ktoś mówi mi trzy razy, że NA PEWNO wróci, to ja w to wierzę. I nie tylko ja to słyszałam, Marcinowi także nagadała, że wróci - żeby nie było, że ja źle słyszę.

        A nie wrócę do niej bo:
        - będę się wciąż obawiała, że znowu mi zniknie na pół roku - straciłam do niej zaufanie;
        - bo już - po tym co teraz się wydarzyło - nie mam ochoty znosić jej pomyłek z receptami - 90% wypisanych przez nią recept musiało zostać poprawianych, przepisanych przez innych lekarzy. Znosiłam to cierpliwie, załatwiałam recepty od innych lekarzy. Nawet pediatra mi kiedyś przepisał. Ale mam dość.
        - może nowy lekarz bardziej postara się o psychologa dla mnie, bo Pani Ładna nie potrafiła - choć nawet Marcin kilkakrotnie z nią o tym rozmawiał.

        Ja u lekarza chcę czuć się pewnie, chcę być szanowana. A po takim czymś niestety już tak czuć się nie będę.
        I to nie jest jakaś zemsta, jakaś zagrywka z mojej strony. Mam PRAWO do wyboru lekarza, do jego zmiany.

        Zresztą tak po cichu sobie rozmyślamy, że Pani Ładna to już może wcale nie wróci do tego centrum medycznego...

        A nowego lekarza ktoś mi polecił. Więc nie jest to też jakiś przypadkowy pan.
    • tlenoterapia Re: Pani Ładna 11.10.10, 16:44
      Znikający psychiatrzy to jakaś plaga ?
      Bo mnie tez Pani wyparowała na dłużej niż obiecywała. Tez nie wiedzą kiedy wróci ...Okropne .
      Spytaj nowego lekarza co się dzieje z Ladna Pania ,możne jak sie dowiesz to nie będziesz sie czuć wykiwana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka