Hej!
Mam pytanko do tych co są w związku albo byli

Otóż wygląda to tak, że spotykam się od jakiegoś półtora miesiąca z facetem. Jest nam ze sobą dobrze a ja zakochałam się po uszy. Moje otoczenie uważa że on tez się zaangażował.
No i powinnam być bardzo szczęśliwa prawda? No i niby jestem. Ale mam problem - depresja. Nastrój mi się po zmianie leków poprawił ale somatyczne objawy depresji trzymają mnie mocno

Teraz lekarz zwiększył mi lamitrin, żeby te objawy zniwelować.
No to teraz pytanie - czy to normalne??? Czy nie powinno być tak, ze skoro jestem wreszcie z kimś w związku, skoro jestem zakochana i zadowolona to depresja powinna przejść całkowicie??? Czemu zostały objawy somatyczne depresji, nie rozumiem tego

Jak to jest z wami, czy związek niweluje waszą depresję?