Dodaj do ulubionych

Diagnoza -ChAD, i co dalej?

09.04.04, 10:43
Witajcie!
Dwa dni temu zdiagnozowano u mnie ChAD w fazie depresji. Nawet nie wiem od
czego zacząć, mam miliony pytań. Np:
Czy z ChAD moge funkcjonować jak zwyczajni ludzie, być żoną i matką, skończyć
studia, wyprowadzić sie za granice? Czy moje plany nadal mogą zostać
zrealizowane? Czuje sie strasznie zagubiona. Z pytań praktycznych to jak
sobie radzicie z myślami samobójczymi? Jak je pokonujecie? Zmieniono mi
właśnie antydepresant, wiec znowu trzeba zaczekać kilka tygodni zanim
zadziała a depresja powoli posuwa się coraz dalej. Wszystkimi pazurkami
staram się utrzymać na powierzchni ale coraz bardziej odsuwam się od świata,
od bliskich, zamykam się w sobie. Czy wy macie podobnie? Jak to pokonujecie?
Przepraszam za nieskładność, ciężko mi się skoncentrować. Będę wdzięczna za
odpowiedzi i praktyczne wskazówki. Pozdrawiam, Lidia.
Obserwuj wątek
    • empeka Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 09.04.04, 10:50
      proximano napisała:

      > Dwa dni temu zdiagnozowano u mnie ChAD w fazie depresji. Nawet nie wiem od
      > czego zacząć, mam miliony pytań.

      Trzeba czekać na efekt działania leków i niczego nie planować, bo to myśli chorują. Chore myśli
      nie urodzą zdrowych projektów. Jak już cię podleczą, to sobie poplanujesz.

      Wszystko jest możliwe, żadna droga nie zamyka się póki człowiek żyje.
      powodzenia
      i poczytaj to co inni piszą w pozostałych wątkach.
      Zajrzyj też na forum Depresja.

      Powodzenia
      Marta
      • awanturka Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 09.04.04, 14:55
        Witaj w klubie!

        Nigdy nie wiadomo jak bedzie przebiegac choroba. czasem trzeba mniej lub bardziej zrewidowac swoje plany, ale nie jest to absolutna reguła. Dobrze, że masz już postawiona diagnozę (niektórzy, w tym ja na dobrze postawiona diagnozę czekali kilkanascie lat!) bo tym samym wiadomo, z grubsza, jak to leczyc.

        Co do myśli depresyjnych - wbij sobie do głowy (w czasie gdy czujesz się lepiej), że w czasie depresji wstrzymujesz się od podejmowania ważnych decyzji
        (a decyzja o rozstaniu sie z życiem do takich należy). Takie "zaprogramowanie" swojego myślenia wymaga wysiłku, nie zawsze jest skuteczne, ale mimo wszystko warto spróbowac.

        A o chorobie pomyśl jak o niełatwym wyzwaniu, które postawiło przed Toba życie - musisz nauczyc się z nia życ!
        - awanturka

        • proximano Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 10.04.04, 12:55
          Ekskluzywny to klub :o) Na CHAD choruje prawdopodobnie od 15-16 roku życia. Najpierw zdiagnozowano zaburzenia osobowości (w fazie mieszanej ChAD), dopiero niedawno CHAD. U mnie okres normalizacji nastroju trwał 8 miesięcy po dwuletnim nasilonym okresie choroby. Wcześnij nikt nie jest dokladnie w stanie stwierdzić jak to było. Troche mnie przeraża ta diagnoza. W szpitalu poznałam dziewczyne również chorą na ChAD. Tyle że ona była w bardzo silnej fazie depresyjnej, ja w mieszanej. Razem wymyślałyśmy najlepsze sposoby popełnienia samobójstwa w szpitalu, pół żartem pół serio. U mnie faza mieszana przeszła w depresyjną, coraz bardziej się nasilającą. Wbiłam sobie do głowy że to jest choroba i nie bedzie tak wiecznie, oraz że jakoś da się to pokonać. Tylko że jak na razie jestem w średnim stadium. Mam nadzieje że nie dotre do ciężkiego,a jeśli tak nie wiem czy sobie poradze. Tamta dziewczyna, kobieta własciwie, miala 33 lata, chorowała tez mniej wiecej od 15 roku życia, była po 7-u próbach samobójczych. Ja na razie jestem po jednej. Boje się żeby nie powtórzyć jej historii.
        • an_a1 Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 26.04.04, 16:57
          awanturka napisała:

          > Co do myśli depresyjnych - wbij sobie do głowy (w czasie gdy czujesz się
          lepiej
          > ), że w czasie depresji wstrzymujesz się od podejmowania ważnych decyzji
          To jest wykonalne.
          > (a decyzja o rozstaniu sie z życiem do takich należy).
          To jest niewykonalne. Nie ma innego wyjścia niż zmasowany atak chemiczny.
          Bardzo pomaga dystans i poczucie humoru.

          > A o chorobie pomyśl jak o niełatwym wyzwaniu, które postawiło przed Toba
          życie
          > - musisz nauczyc się z nia życ!
          Nie dramatyzuj!
          W zupełności wykonalne. Nie przerasta sił przeciętnego człowieka.
          Pozdrawiam
          Ana
          • awanturka Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 26.04.04, 21:04

            awanturka:

            >>A o chorobie pomyśl jak o niełatwym wyzwaniu, które postawiło przed Toba
            >> życie
            >> - musisz nauczyc się z nia życ!


            an_a1 (o wypowiedzi awanturki):

            > Nie dramatyzuj!
            > W zupełności wykonalne. Nie przerasta sił przeciętnego człowieka.



            Znam ludzi i to bardzo nieprzeciętnych, których to zadanie przerosło.
            To czasem jest zadanie ponad siły człowieka czego dowodem sa samobójstwa.

            A tak na marginesie, ciekawa jestem jaka miałas stycznośc z ta choroba i skad czerpiesz te "madrości", które tu wypisujesz.

            -awanturka
            • an_a1 Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 27.04.04, 13:38
              awanturka napisała:

              >
              > awanturka:
              >
              > >>A o chorobie pomyśl jak o niełatwym wyzwaniu, które postawiło przed Tob
              > a
              > >> życie
              > >> - musisz nauczyc się z nia życ!
              >
              >
              > an_a1 (o wypowiedzi awanturki):
              >
              > > Nie dramatyzuj!
              > > W zupełności wykonalne. Nie przerasta sił przeciętnego człowieka.
              >
              >
              >
              > Znam ludzi i to bardzo nieprzeciętnych, których to zadanie przerosło.
              > To czasem jest zadanie ponad siły człowieka czego dowodem sa samobójstwa.
              Faktycznie, taki Pantani pedałował jak szatan, czy z dopingiem, czy bez.

              > A tak na marginesie, ciekawa jestem jaka miałas stycznośc z ta choroba i skad
              c
              > zerpiesz te "madrości", które tu wypisujesz.
              Z wnikliwych obserwacji dotkniętych tą chorobą.
              Ana
              -awanturka
          • awanturka Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 26.04.04, 21:04

            awanturka:

            >>A o chorobie pomyśl jak o niełatwym wyzwaniu, które postawiło przed Toba
            >> życie
            >> - musisz nauczyc się z nia życ!


            an_a1 (o wypowiedzi awanturki):

            > Nie dramatyzuj!
            > W zupełności wykonalne. Nie przerasta sił przeciętnego człowieka.



            Znam ludzi i to bardzo nieprzeciętnych, których to zadanie przerosło.
            To czasem jest zadanie ponad siły człowieka czego dowodem sa samobójstwa.

            A tak na marginesie, ciekawa jestem jaka miałas stycznośc z ta choroba i skad czerpiesz te "madrości", które tu wypisujesz.

            -awanturka
            • an_a1 Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 27.04.04, 13:56
              awanturka napisała:

              >
              > awanturka:
              >
              > >>A o chorobie pomyśl jak o niełatwym wyzwaniu, które postawiło przed Tob
              > a
              > >> życie
              > >> - musisz nauczyc się z nia życ!
              >
              >
              > an_a1 (o wypowiedzi awanturki):
              >
              > > Nie dramatyzuj!
              > > W zupełności wykonalne. Nie przerasta sił przeciętnego człowieka.
              >
              >
              >
              > Znam ludzi i to bardzo nieprzeciętnych, których to zadanie przerosło.
              > To czasem jest zadanie ponad siły człowieka czego dowodem sa samobójstwa.
              >
              > A tak na marginesie, ciekawa jestem jaka miałas stycznośc z ta choroba i skad
              c
              > zerpiesz te "madrości", które tu wypisujesz.
              >
              -awanturka
              Troszkę gimnastyki wapniejącego mózgu ogarniętego ponadto deprechą nigdy nie
              zawadzi.
              Pozdrawiam
              Ana
          • awanturka Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 26.04.04, 21:12
            awanturka napisała:
            > > Co do myśli depresyjnych - wbij sobie do głowy (w czasie gdy czujesz się
            > lepiej
            > > ), że w czasie depresji wstrzymujesz się od podejmowania ważnych decyzji

            an_a1 napisała (o wypowiedzi awanturki):
            > To jest niewykonalne. Nie ma innego wyjścia niż zmasowany atak chemiczny.

            I tu się z Toba zgadzam, chociaż mam wrażenie, że w tym momencie ironizujesz.
            Sprawa konieczności "zmasowanego ataku chemicznego", jak to okreslasz czyli, jak się domyślam, leczenia farmakologicznego jest tu na tyle oczywista, że o niej nawet nie wspominałam. Piszę o tym co można próbowac zrobic poza tym, że przyjmuje się leki. W lżejszych stanach bywa to wykonalne w średnich i cieżkich - niewykonalne i z ta "niewykonalnościa" cześciowo masz rację.
            • an_a1 Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 27.04.04, 13:53
              awanturka napisała:

              > awanturka napisała:
              > > > Co do myśli depresyjnych - wbij sobie do głowy (w czasie gdy czujesz
              > się
              > > lepiej
              > > > ), że w czasie depresji wstrzymujesz się od podejmowania ważnych decy
              > zji

              > > > >(a decyzja o rozstaniu sie z życiem do takich należy).

              > an_a1 napisała (o wypowiedzi awanturki):
              > > To jest niewykonalne. Nie ma innego wyjścia niż zmasowany atak chemiczny.
              >
              > I tu się z Toba zgadzam, chociaż mam wrażenie, że w tym momencie ironizujesz.
              > Sprawa konieczności "zmasowanego ataku chemicznego", jak to okreslasz czyli,
              ja
              > k się domyślam, leczenia farmakologicznego jest tu na tyle oczywista, że o
              niej
              > nawet nie wspominałam. Piszę o tym co można próbowac zrobic poza tym, że
              przyj
              > muje się leki. W lżejszych stanach bywa to wykonalne w średnich i cieżkich -
              ni
              > ewykonalne i z ta "niewykonalnościa" cześciowo masz rację.
              • jagoda16 przestancie cytować !!! 27.04.04, 17:43
                Please przestancie uzywac opcji odpowidz na list cytujac bo to sie nie daje
                czytac ( przynajmniej dla mnie w obecnym stanie ;-(( )


                Dala sie ostatnio zauwazyc na forum,ze w tej chorobie jest tez spora domieszka
                agresji, zarowno w manii jak i w depresji. I jest potrzeba jej upuszczenia...
                Dlatego tez nasze depresje sa takie niezrozumiale dla ludzi, bo to nie tylko
                czysty smutek, niemoc, ale tez to wszystko podszyte wrogoscia do siebie i
                swiata, czyż nie?
                Awanturko, dzielnie sie trzymasz ze swoimi zrownowazonymi odpowiedziami.
                • an_a1 Re: przestancie cytować !!! 27.04.04, 21:55
                  Jagoda 16 napisała:

                  > Awanturko, dzielnie sie trzymasz ze swoimi zrownowazonymi odpowiedziami.
                  Zrównoważonych Awanturka udziela na Depresji.
                  Tutaj w nią COŚ wstąpiło.
                  Maniera wielokrotnego cytowania jest rzeczywiście nieznośna.
                  Sama pomijam takie posty.
                  Ana

                  • kamikadzeewe Re: do proximano 09.06.04, 21:06
                    ..no nie jest to wesola wiadomosc,ale lepiej wiedziec niz nie wiedziec - bo
                    wtedy przynajmiej latwiej jest jakos opanowac i zrozumeic pewne rzeczy

                    ja ci proponuje przewertowac rozne fora np to i w ten sposob owiesz sie
                    najwiecej bo w jednym poscien nikt ci wszystkich odp nie udzieli..

                    jak sobie radzic z myslami s - heh ja nie jestem odp osoba zeby cos ci
                    doradzac..bo je miewam nawet jak sie niby swietnie czuje i wszystko jest
                    wspanaile...nie wiem,mowie sobie ze to choroba..,ze to nierealne,ze nie moge bo
                    odpowiedzialnosc,albo poprostu mowie sobie zebym sie nad soba nie uzalala..ale
                    to pomoge mi tylko gdy jest w miare dobtze...
                    a ten pomydl by nie podejmowac decyzji w chorobie - fazie jest bardzo
                    dobry,chyba najlepszy...bo do tego jeszce sie mozna zmusisc..to tzw poczekam na
                    to..a pozniej jest lepiej..no i ...
                    pozdrawiam
                    trzymaj sie
    • domeniks Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 09.06.04, 21:43
      chyba nie ma rad praktycznych ktore podsumowywuja ChAD. Dalej pozostajesz
      indywidualna jednostka do tego wyjatkowa. Bardziej tez poddatna na wszlkiego
      rodzaju niepowodzenia i trudnosci stawiane przed Toba. Dalej wszyscy beda
      wymagac.. dalej pozostaniesz czlowiekiem, kobieta, osobowoscia. Odpowiedz na
      wszystkie Twoje pytania dotyczace funkcjonowania brzmi TAK. I zalezy to
      wylacznie od Ciebie. Jestes kapitanem na swoim wlasnym statku... tylko ze
      wzgledu na takie a nie inne czynniki potrzebujesz dbac o niego bardziej niz to
      robilas do tej pory. Stal sie bardziej wrazliwy na wiatr i zmiany pogody a i
      ludzie sa mu troszke bardizej obcy... Dbaj wiec o niego a sposrod wszystkich
      innych bedzie tylko wyroznial sie tylko wiekszym kolysaniem gdy przyjdzie
      sztorm i cudownym blaskiem gdy oswietli go slonce.. nie pozwol mu zaczac tonąc
      bo po pierwsze nie bedzie tylu silnych rąk wokól by go wydobyć po drugie nie
      bedziesz dostrzegac z takiej głębokości nieba...
      • marcepanna Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 09.06.04, 23:04
        Oczywiscie ze mozesz wszystko. Najlepiej popatrz na mirko. Wlasnie lecza go
        elektrowstrzasami. Jego zona skonczyla nawet prawo, ale nie jest zdolna do
        zycia.
      • matt35 Re: Diagnoza -ChAD, i co dalej? 09.06.04, 23:52
        domeniks napisała:

        > chyba nie ma rad praktycznych ktore podsumowywuja ChAD.
        [...]
        > Jestes kapitanem na swoim wlasnym statku... tylko ze
        > wzgledu na takie a nie inne czynniki potrzebujesz dbac o niego bardziej niz
        > to robilas do tej pory. Stal sie bardziej wrazliwy na wiatr i zmiany pogody a
        > i ludzie sa mu troszke bardizej obcy... Dbaj wiec o niego a sposrod
        > wszystkich innych bedzie tylko wyroznial sie tylko wiekszym kolysaniem gdy
        > przyjdzie sztorm i cudownym blaskiem gdy oswietli go slonce.. nie pozwol mu
        > zaczac tonąc bo po pierwsze nie bedzie tylu silnych rąk wokól by go wydobyć
        > po drugie nie bedziesz dostrzegac z takiej głębokości nieba...

        Bardzo poetycko i plastycznie napisane Domeniks, ale zgadzam się z tym bez
        dwóch zdań.

        matt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka