quaxo
12.01.11, 03:29
Mam problem. Chyba uzależniłem się od komputera. W pracy pracuję z kompem, wracam do domu i pierwsze co robię, to włączam kompa i tak zleci całe popołudnie i wieczór - internet, seriale, YT, etc. W dni wolne włączam go rano i siedzę prawie cały dzień - jak nie ma nic innego do roboty (choć właśnie jest). Gorzej niż moi rodzice z telewizorem.
Zaczynam zauważać, że jest to problem, z drugiej strony miałem też jakieś powiedzmy "stany uzależnieniowe" np miesiąc z alkoholem (typu "codziennie bez drinka nie idę do łóżka") i inne rzeczy, których nie wymienię. To jest taki sposób na łagodzenie stresu, ale potem stres narasta z poczucia winy i tak w kółko.
W sumie myślę, co chciałem napisać, chyba chciałem spytać o jakiś sprawdzony sposób na odwracanie uwagi, ale nie oczekuję rad typu "wyjdź z psem", chodzi mi bardziej o to jak ten ssący pęd do komputera inaczej ukierunkować, czyli przenieść tą kompulsywność na inne sfery życia, na przykład sprzątanie (albo może uzależnienie od pisania pracy magisterskiej, to by mi się przydało).
Marnuję czas na siedzenie w internecie i myślenie jakie miałkie jest życie; mam jednak coś w głowie i wiem, że jakbym nie siedział przed kompem to by było mniej miałkie, ale nie mam pomysłu jak przerwać ten schemat. Pomysły, sugestie, głębokie analizy problemu? Pretty please...