od jakichś dwóch miesięcy cierpię na natręctwa, natrętne myśli na temat różnych przykrych sytuacji z mojego życia. Nie pozwalają one mi się skupić ani spać. Są tak uporczywe, że nie mogę zasnąć bez nafaszerowania się lekami nasennymi.
Czy znacie na nie jakiś sposób. Czy są jakieś leki, które na to pomagają, czy tylko terapia psychologiczna może pomóc? Czy to może być objaw depresji??? Jestem już potwornie zmęczona, niewyspana i wkurzona. Nie mogę się ciągle faszerować Imovane, bo zwyczajnie przestaje działać. Nie wiem co mam robić, doradźcie coś proszę

Od jakiegoś miesiąca biorę Abilify ale nie pomaga.