może poprawię Ci humor?
Wyobraź sobie, że śniłaś mi się - nie wiem jak wyglądasz, ale wiedziałam, że to Ty

Byłam u Ciebie z moją małą- miałaś takie malutkie gospodarstwo, jakie było u mojej babci w Chełmży, własny ogródek z warzywami i owocami, sad, mały, śliczny dom murowany, w pobliżu jezioro, wysoka trawa... My sobie rozmawiamy wesoło, w międzyczasie Twój mężczyzna (przystojny był) - za Twoim wcześniejszym pozwoleniem poszedł wyrywać dla mnie marchewkę i pietruszkę prosto z grządek - cały tuzin mi tego przyniósł

i wiesz, te warzywa były dorodne, soczyste, czyściutkie, jakby umyte, bez krzty ziemi, a prosto z niej. Byłaś bardzo szczęśliwa, patrzyliście na siebie, świata poza sobą nie widząc...
I jak... mogę Ci życzyć czegoś podobnego?