05.09.11, 12:01
witam wklejam moj watek z forum depresja, potrzebuje pomocy,opisalam sytuacje mojego meza, nie jestem pewna czy to depresja czy charakter

witam, jestem zona pewnego faceta, pisalam juz wczesniej watek tutaj, ale postanowilam napisac nowy i opisac cala sytuacje
moj M .jest osoba dziwna , pobralismy sie z milosci w wieku 20 lat, szybko emigrowalismy,rok po slubie zaczal sie horror z alkoholem ,maz nie mogl poradzic sobie z " trudnym" zyciem, ja go wspieralam, krylam przed rodzina i plakalam....
urodzil nam sie synek, teraz ma 6 lat, maz pil nadal 5 razy w tyg
poszlam do aa po pomoc,dzieki temu nabralam sily w sobie, zagrozilam odejsciem, maz sie przestraszyl ze to zrobie i ograniczyl picie
nie mamy zadnych wspolnych przyjaciol, maz nie ma ani jednego kolegi,nie utrzymuje kontaktu z rodzenstwem i rodzina / tylko z obowiazku dzwoni do rodzicow raz na 2 tyg, pyta ich o zdrowie o sobie mowi tylko " u mnie ok"/,jest bardzo religijny, czasem przesadnie,kazdy jest jego wrogiem, kazdy mu zazdrosci i nam, potrafi mi tak wmowic ze moja rodzina i znajomi sa zli , ze mi zle zycza i mnie nikt nie lubi, gdy jestesmy " wymuszonym dla niego " towarzystwie np sasiedzi nas zawolaja na grila idzie z wielka laska i slowem sie tam nie odezwie, od lat nie chce sobie nic kupic np z ubrania,nie interesuje go nic , moze tylko mecz i film jakis,gdy proponuje wakacje on mowi ze ok ale tam nie ma nic ciekawego i bedzie sie tam nudzi l! klamie obsesyjnie , zwlaszcza z praca swoja zebym przypadkiem nie dowiedziala sie nic o nim, wszystko widzi w czarnych barwach
od lat podejrzewalam ze ma depresja, gdy mu o tym wspomnialam powiedzial ze ja mam,
2 miesiace temu poszedl do lekarza na kontrolne badania i lekarz swiwerdzil depresje, podstawa bylo zaburzenia snu
dostal lek zolofit 25 mg, po 6 tyg nie bylo poprawy i lekarz zmienil na amitriptyline 50 mg, po tym leku jest katastrofa , jest nerwowy, az sie boje jakby wypil piwo , nie da sie z nim wogole porozmawiac,mowi bezsensu
ja juz nie wiem co robic, pomozcie
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: ocena.... 05.09.11, 13:09
      Według mnie to co tu przedstawiasz nie daje jakiegoś jednoznacznego obrazu.
      Jak dobrze rozumiem to lekarz ogólny stwierdził u niego depresję i zapisał leki.
      Ja bym tam diagnozie lekarza ogólnego nie wierzyła.
      Reakcja na amitryptylinę taka jak opisujesz się zdarza.

      To wszystko co opisujesz może świadczyć o chorobie psychicznej mężą, ale równie dobrze on taki poprostu może być, mieć taką osobowość (pewnie zaburzoną). Za tą drugą opcją trochę przemawia stałość i konsekwencja w jego widzeniu świata i sposobie funkcjonowania.


      Radzę się nie zajmować mężem tylko sobą, jesteś w bardzo trudnej z psychologicznego widzenia sytuacji - program minimum to rozmowa z jakimś mądrym, kompetentnym psychologiem na temat tego ja sama masz się w tej sytuacji ustawić.

      Nie piszesz czy mąż uważa, że w jego życiu (i waszym) jest wszystko w porządku.
      Jeżeli nie widzi problemu, jeżeli uważa, że tak jak jest jest dobrze - niewiele zrobisz.
      Możesz najwyżej stawiać jakieś warunki, iść z nim na jakieś układy by dało się z nim żyć.
      Natomiast jeżeli mu z tym wszystkim bardzo źle - jest szansa, że będzie szukać pomocy.
      • sapiencja Re: ocena.... 05.09.11, 13:47
        Powtórzę za awanturką, skup się na sobie i na dziecku. Poszukaj dobrego psychologa dla siebie i dla dziecka. Mąż jest dorosłym człowiekiem, i jeśli nie pozwala sobie pomóc, nic na siłę nie zrobisz.
        Znalazłam w Internecie taki opis, a propos kłamstw, o których wspomniałaś.

        „PSYCHOZA KORSAKOWA. Zasadniczym objawem są nasilające się zaburzenia zapamiętywania. Alkoholik nie jest w stanie zapamiętać niczego, jest zdezorientowany w czasie i otoczeniu. Ma w pamięci lukę, która systematycznie się powiększa. Lukę te wypełnia mniej lub bardziej prawdopodobnymi zmyśleniami, co często odczytywane jest przez otoczenie jako celowe kłamstwa. Choroba ta występuje u osób latami nadużywających alkohol. Rozwija się powoli i ma charakter przewlekły.”
      • 4.steffaan Re: ocena.... 05.09.11, 13:51
        maz uwaza ze wszystko jest dobrze, przeciez nic zlego sie nie dzieje, on jest dobry to ja jestem "wredna",on alkoholizmem nikogo nie skrzywdzil,nie przepil majatku / tutaj gdzie mieszkamy alkohol jest tani/, uwaza ze ja przesadzam, wszyscy pija
        • sapiencja Re: ocena.... 05.09.11, 14:06
          4.steffaan napisał:

          > maz uwaza ze wszystko jest dobrze, przeciez nic zlego sie nie dzieje, on jest d
          > obry to ja jestem "wredna",on alkoholizmem nikogo nie skrzywdzil,nie przepil ma
          > jatku / tutaj gdzie mieszkamy alkohol jest tani/, uwaza ze ja przesadzam, wszys
          > cy pija


          Każdy alkoholik tak uważa. Nie napisałaś, czy mąż miał problem z alkoholem, zanim zostałaś jego żoną. A, to ważne.
          • 4.steffaan Re: ocena.... 05.09.11, 14:37
            gdy go poznalam maz mial 18 lat, czesto byla okazja do picia, ale nie mysle zeby wtedy byl uzalezniony,problem zauwazylam rok po slubie , gdy zostalismy sami w innym kraju,maz kradl mi pieniadze i kupowal wodke,maz potrafil wypic butelke w ciagu 5 minut, lub w aucie , jak z pracy wracal wypijal pod domem i do domu wracal pijany
            • sapiencja Re: ocena.... 05.09.11, 14:49
              .steffaan napisał:

              > gdy go poznalam maz mial 18 lat, czesto byla okazja do picia, ale nie mysle zeb
              > y wtedy byl uzalezniony,problem zauwazylam rok po slubie , gdy zostalismy sami
              > w innym kraju,maz kradl mi pieniadze i kupowal wodke,maz potrafil wypic butelke
              > w ciagu 5 minut, lub w aucie , jak z pracy wracal wypijal pod domem i do domu
              > wracal pijany


              Nie wiem, w jakim kraju mieszkasz. Ale na pewno są tam ośrodki, niosące pomoc osobom uzależnionym od alkoholu, i rodzinom tych osób.
              Napisałaś, że dziecko ma 6 lat. Przez sześć lat nic się nie zmieniło w kwestii picia alkoholu.
              Raz postraszyłaś męża, że odejdziesz. Może powinnaś być bardziej konsekwentna?
              Patrzenie jak mąż pije, to jest ( nie obraź się), pomoc w jego alkoholizmie.
              • 4.steffaan Re: ocena.... 05.09.11, 18:26
                zmienilo sie jakies pol roku temu, po tym jak skorzystalam z pomocy aa, nabralam w sobie tylke sily ze zagrozilam odejsciem i maz wie ze ja to zrobie, dlatego mniej pil a teraz lekarz mu zabronil pic z powodu lekow psychotropowych, wiec nie pije miesiac ale mowi mi ze ja to wymusilam na lekarzu i to przeze mnie wredna zone pic nie moze.......

                ja po narodzinach dziecka zaczelam sie odsuwac sie od niego, z dnia na dzien coraz bardziej, zaczelam uciekac w prace, teraz tego zaluje powinnam byla go wczesniej zostawic, wiem ze moje dziecko przez to cierpi
                maz jest szczesliwy ze jestesmy daleko od rodziny, ze nie mam nikogo bliskiego tutaj

                ja postanowilam zmienic swoje zycie, wracam do polski, potrzebuje pomocy rodziny, chce wrocic na studia
                • sapiencja Re: ocena.... 05.09.11, 20:16
                  4.steffaan napisał:

                  "... ja postanowilam zmienic swoje zycie, wracam do polski, potrzebuje pomocy rodzin
                  > y, chce wrocic na studia"


                  Siły i wytrwania w postanowieniu, Ci życzę.
                  Jesteś młodą kobietą. Życie przed Tobą.
    • 4.steffaan Re: ocena.... 06.09.11, 05:01
      apisze teraz o jego rodzinie, bo czasem mysle ze " cos w niej jest nie tak"

      matka niepracowala nigdy , uzalezniona od meza, ciagle zla, nie lubiaca ludzi , krzyczaca na dzieci ,ojciec zarabiajacy, wladczy, powiedzialabym z moich obserwacji ze tyran,w przeszlosci olbrzymi problem z alkoholem, teraz podobno okazjonalnie , mial okres kilku lat gdzie nie pil wcale,leczyl sie psychiatrycznie i nadal sie leczy, choc nie wiem czy jest chory czy " tylko dlatego zeby pracy uniknac"
      zapytalam meza o ojca odpowiedzial ze z nim jest ok, zebym nie pytala bo wykorzystam to przeciw niemu...
      jeszcze przed slubem powiedzial mi ze ojciec duzo pil i bardzo ich bil jak pijany wracal
      jego matka zawsze w towarzystwie chwali sie ze tydzien przed porodem/ z moim mezem/ przepijala wszystkich facetow , podejrzewam ze w ciazy pila duzo...

      rodzina katolicka, bardzo religijna, sprawiajaca wrazenie na pozor idealnej i kochajacej sie, siedza w 1 lawce w kosciele, daja duze datki na kosciol, ojciec przesadnie religijny...
      wszystkie zle rzeczy tuszowane sa w rodzinie zeby nikt nie wiedzial

      powiedzialam im o problemie alkoholowym meza, obrazili sie , powiedzieli ze nikt nie moze o tym wiedziec i najlepiej zrobie jak sobie razem siadziemy i wypijemy razem ! wtedy sie czepiac nie bede.......

      mysle ze maz ma objawy choroby sierocej, ma takie dni ze siadzi na fotelu i kiwie sie, mial te objawy juz przed slubem ale ja wtedy nie zdawalam sobie sprawy co to jest
      • sapiencja Re: ocena.... 06.09.11, 09:25
        Nie obraź się, ale w większe bagno chyba trafić nie mogłabyś.
        Ojciec męża alkoholik, więc nie dziw się, że mąż też jest alkoholikiem. I zamierza żyć tak, jak jego ojciec.
        Gdybym była na Twoim miejscu, uciekłabym jak najdalej i ratowałabym siebie i dziecko.
        Na temat "religijności" Twoich teściów i męża, nie wypowiem się, bo zabrakło im odpowiednich słów, aby to skomentować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka