domeniks
08.06.04, 21:23
w sytuacji gdy juz naprawde nie ma zadnej drogi po ktorej mozna isc z
podniesiaona glowa... po ktorej idac nie czuje sie strachu... w sytuacji
negowania istnienia i wszelakich prawd z tym zwiazanych... w przypadku walki
ze soba samym i ze swoimi chorymi osobowosciami ... to chyba najwyzszy
czas... nie ma juz zycia ... przez niego przebijaja sie tylko urojenia...
walka z wiatrakami?... chyba tak...