Dodaj do ulubionych

szpital to chyba jedyne rozwiazanie...

08.06.04, 21:23
w sytuacji gdy juz naprawde nie ma zadnej drogi po ktorej mozna isc z
podniesiaona glowa... po ktorej idac nie czuje sie strachu... w sytuacji
negowania istnienia i wszelakich prawd z tym zwiazanych... w przypadku walki
ze soba samym i ze swoimi chorymi osobowosciami ... to chyba najwyzszy
czas... nie ma juz zycia ... przez niego przebijaja sie tylko urojenia...
walka z wiatrakami?... chyba tak...
Obserwuj wątek
    • kamikadzeewe Re: szpital to chyba jedyne rozwiazanie... 08.06.04, 21:52
      kazdy tak naprawde sam czuje co jest dla niego najlepsze...wsrodku...jesli jets
      wystarczajco swiadomo...
      ps.jesli dostajesz moje wiadomosci na gg, to odp cos bo nie chce byc natretna..
      pozdrowki
    • greta_30 pod warunkiem, że się do niego dostaniesz 09.06.04, 09:35
      ja latałam po wawie i okolicach ze skierowaniem, w grożnej fazie mieszanej przez
      10 godzin. Wszędzie tylko materac na glebie w korytarzu. jestem w domu, nie wiem
      co robić. tak sie leczy w Stolicy!
      greta
      • domeniks Re: pod warunkiem, że się do niego dostaniesz 09.06.04, 09:39
        mam w reku skierowanie do klinikisadsad przykro mi ze ja mam szanse i nie
        wykorzystuje a Ty chcesz a nie masz szansy
      • empeka Re: pod warunkiem, że się do niego dostaniesz 09.06.04, 09:59
        Greto, co to jest faza mieszana? Bo była mowa o ostrej fazie manii, a tak to nie rozumiem...?

        Pa
        Marta
        • kamikadzeewe Re: do grety 09.06.04, 21:18
          leczyc sie mozna wszedzie psychiatrycznie.moze sprobuj w miejscu gdzie jest
          wolne tak jak u domenikres.popytaj ludzie ,bo nie wiem skad jestes...a nie
          jedziesz do szczecoina czy gdzies?
          • greta_30 byłam z szczcinie, ale to było złe... jestem tutaj 10.06.04, 12:37
            w domu, nie biorę loeków, bo nie wiem co. W fazach ostrego napadu biorę
            rispolept. Stabilizatora jeszcze nie mam (mam z tym problem, pisałam o tym na
            tym forum), ale chyba 14go poproszę o receptę. Nie mam już siły zmagać się
            samotnie. To trwa już trzeci mieisąc... jestem wyczerpana. Przy tej wrażliwości
            na bodżce nie ma innego sposobu niż izolacja. Szkoda, że te chuje ze szpitali
            tego nie kumają... crying najgorsze jest to, że przestaję umieć nad tym panować, to
            zaczyna mnie przerastać, boję się czy nie jestem już autentycznie niebezpieczna,
            nie chcę w pasy!!!! nie chcę nie umieć się nie zatrzymać... to tak boli. Kurwa
            mać, pierdolone choróbsko, nienawidzę kurwy, ona mnie zabija.
        • greta_30 ostry stan mieszany: rano wszystkie objawy depresj 10.06.04, 12:33
          , zniechęcanie maraz, chęć nieistnienia... potem powolny napęd i kiedy sie nie
          denerwuję jest ok, ale nie daj boże jakiegoś wyboju - jadę. bez trzymanki. Ale
          pracuję nad tym. Nie martw się. !4go mam wizyte w centrum Psychoedukacji i będę
          spokojniejsza niż ostatnio. Może tym razem zechcą mi pomóc.
          • empeka Centrum Psychoedukacji 10.06.04, 16:59
            No nie wiem, tam są zdaje się sami psycholodzy.
            Nie oferują farmakoterapii ani szpitala.
            A Ty slusznie wyżej napisałaś, że źle by było nie móc nad sobą zapanować i zmusić otoczenie
            do użycia pasów. Taka obawa powinna Cię doprowadzić na oddział szpitalny, nawet na korytarz.
            Teraz przed tym długim weekendem bardzo rozgęściły się szpitale.
            Trzeba by codziennie rano wędrować do nich i pytać czy już mają miejsce. Najdalej za czwartym
            razem ono się znajdzie!

            Trzymaj się
            Marta
            • obserwator.jeno dzięki Empeka, przekaże grecie, ale nie wiem czy 11.06.04, 11:25
              ona ma chęć leżeć na korytarzu... pracuje od 17go roku życia w chorobie i
              zdrowiu, nie wiem czy ona uważa, że korytarz w bezdusznym szpitalu ma sens.
              Spróbuj ją przekonać. A może się spoitkacie? Ona jest już w Wawie (che, he, a
              ona to ja, ale sie nie odzywam, bo sie leczę, hehehe, po swojemu)... moge sie
              spotkać gdzieś blisko domu, bo boje się wyłazić. masz telefon jakby co.
              lecząca się greta_nie zabbiera głosu, ale Tobie ufa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka