Minęła pierwsza sesja z "nową". Ja chcę do "starej".

Wiem, że moje uczucia dotyczące odbioru "nowej" są nieobiektywne. Obiecałam sobie, że spotkam się z nią jeszcze 2-3 razy, a potem zdecyduję. Chcę dać sobie czas na ochłonięcie, nie chcę rzucać łopatką i uciekać.
Boże jak mi jej brakuje...