eydur8791
24.10.13, 15:35
Pomimo tego, że jesień póki przez większość dni jest pogodna i złota, i polska to mnie coś "podgryza". Odkąd pamiętam na jesieni zawsze ogarniało mnie zamulenie, mniej mi się chciało, a często mi się nic nie chciało. Ogarniała mnie melancholia, refleksyjność, skłonność do filozofowania, rozleniwienie. Do tego dochodziła senność, podejrzewam, że na skutek krótszego dnia. I teraz też tak jest.
Od około tygodnia męczy mnie senność. Praca mgr nie ruszona. Ciężko wejść mi w dzień. Budzę się, a potem po około 2h znów chce mi się spać. Przez ostatnie 3 miesiące ze spaniem było znośnie, nawet przez pewien okres czasu myślałem czy nie śpię za krótko-6h. A teraz? Budzę się po dziewięciu godzinach i znów mi się chce spać.
Ogarnęła mnie jakaś nostalgia, ale za czym sam nie wiem. Jakoś ciężko na sercu, jakoś smutniej. Do tego dochodzi psychoterapia i uzewnętrznianie się na niej. A niedługo jeszcze zmiana czasu, co zawsze mnie przez jakiś czas rozregulowuje. Czy to jest zmiana na letni czy zimowy, nie ma to znaczenia.
Nie do końca wiem jak sobie radzić z tym. Nie chciałbym spać w dzień. Wróciłem do pływania na poważnie od jakiś 2 miesięcy, ale ostatnio się przeziębiłem więc nie wróciłem jeszcze na pływalnię. Forma wraca do normy. Częściej spotykam się z kumplami, staram się coś robić także w domu, czytam oglądam filmy. Tylko z pracą gorzej, ale to oddzielny temat. Staram się w miarę dobrze odżywiać.
Macie jakieś sposoby na jesień? Poza tym wyżej?