dzedlajga
30.10.16, 01:55
Błagam. Nie traktujcie mnie jak jakiegoś guru czy inną wyrocznię. To, że zawsze jestem miła i wszystkich staram się zrozumieć i pomóc to jeszcze nie daje mi prawa, żeby dla równowagi od czasu do czasu wszystkich obrazić tak, że cały hejt z całego internetu to przy tym dziecinne igraszki. Coś mi się wczoraj w szarych komórkach polasowało i idiotyczne prośby, żeby to powisiało, żeby wszyscy przeczytali należy po prostu zignorować i natychmiast coś takiego zgłaszać moderatorkom.
Tak sobie pomyślałam, że na takie okazje może dobrze by było, żeby parę takich bardziej regularnych "czytaczy" miało np prywatnego maila do dziewczyn. A może po prostu więcej moderatorów. Ja zgłaszam się na ochotnika. Jeśli ktokolwiek zauważy hejt to usuwa. A jeśli nie ma uprawnień to zakłada wątek z prośbą o usunięcie, bo na coś takiego reakcja powinna być natychmiastowa a nawet moderator nie musi śledzić na bieżąco wszystkich dyskusji. Bo moderowanie nie jest niczyja praca i nie każdy moderator codziennie ma czas i głowę, żeby tu zajrzeć.
Jeśli chodzi o nieszkodliwe gadanie to moim zdaniem można wywiesić info na głównej, że tu pisują ludzie w różnych stanach i po prostu dziwnymi wpisami nie należy się przejmować ani wchodzić w dyskusję. Dopóki ktoś NIE jest niegrzeczny, to chyba dałabym mu prawo wypowiadania się, nawet jeśli gada bez sensu. Kasowanie go rodzi bunt i niepotrzebne zdenerwowanie. Można próbować uspokoić ale nie podjudzać, bo to niczemu nie służy. Ludzie chyba czasem traktują to forum jako wentyl bezpieczeństwa, przyjazne miejsce, gdzie bezpiecznie mogą się wygadać nawet jeśli nic mądrego nie mają do powiedzenia. Może na przykład w ten sposób przechodzą jakieś załamanie, jakiś gorszy okres, może słabą hipo albo cokolwiek innego. Jeśli wyrzucą to z siebie i nikt ich nie wytnie a może nawet wesprze, to może pomoże im się to pozbierać.
Ale jak ktoś się robi agresywny to tego tolerować nie można. Nie trzeba na niego krzyczeć. Wystarczy wyciąć i dopisać, że tu w ten sposób się nie zachowujemy i tyle. W ten sposób spokojnie acz stanowczo stawiamy granicę. Awanturnik nie może się obrazić bo każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego co jest dobre a co złe. Może próbować się stawiać, pytać prowokacyjnie dlaczego. Ja wtedy odpowiadam - bo cię o to proszę. I niczego nie tłumaczyć ani uzasadniać. Zawsze działa. Trzeba to po prostu powiedzieć raz i spokojnie poczekać. Bez niepotrzebnych słów. Nikt nie lubi, żeby mu rozkazywać. Ale prośbie trudno jest odmówić. Zwłaszcza jeśli jest zasadna. I nawet, jeśli jest bardzo stanowcza. Stosuję to od jakiegoś czasu w realu. Ludzie są bardzo zdziwieni, ale uspokajają się.
Nie pamiętam już nawet kiedy to usłyszałam. Ale sama tego nie wymyśliłam.
BO CIĘ O TO PROSZĘ