zgubiona
04.11.18, 13:22
Postanowiłam napisać do Was. Bo kto inny może mnie mnie zrozumieć i coś doradzić 😁
Od zawsze byłam implulsywna . Jak cierpiałam to prawie " na śmierć ", kiedy przychodziła radość to szkoda i wynosząca do nieba.
Pierwszy pomysł że to CHAD typu II padł po urodzeniu syna. Wpadłam w depresję poporodową. Nic mnie nie cieszyło. Dostałam leki i przy pomocy rodziny stanęłam na nogi.. Wpływ na to mogło mieć wczesne wyjście za mąż ( z rozsądku) i ucieczka od ojca alkoholika.
Zawsze szukałam i wierzyłam w wielką i namietną miłość. A za mąż wyszłam za swoje przeciwieństwo. Za człowieka statecznego, przewidywalnego i spokojnego. Za przyjaciela. Wszystko byłoby fajnie... gdyby nie to że ten związek jest z mojej strony aseksualny . Próbowałam wielu sposobów by to zmienić. Tłumaczyłam sobie, że dla mnie to dobre. Ale co jakiś czas wpedza mnie to w depresję, rekompensuję sobie kompulsuwnym jedzeniem (W w okresach hipomanii dość szybko później tracę na wadzę)
Czuję się złym człowiekiem. Nie lubię się ... dręczy mnie to każdego dnia.