Dodaj do ulubionych

przesypialabym cale dnie

18.10.04, 07:34
Domyslam sie, ze teraz jestem w remisji, bo ani mnie nie nosi, ani nie mam
dola. Tylko, czemu potrafie przespac caly dzien, z przerwami? Klade sie spac
o 21:00 i wczesniej!!! Fakt, ze musze wstawac rano przed 6:00, wiec akurat
jestem wyspana. Ten weekend to przesypialam ile moglam. I zmeczona sie czuje
(czym???). Byc moze odsypiam caly tydzien, ale skoro ucinam sobie dlugie
drzemki popoludniowe, to nie mam czego odsypiac. Nawet do knajp z
przyjaciolmi i znajomymi mi sie wieczorami nie chce chodzic, wole posiedziec
spokojnie w domu. Czyzby to wplyw Tegretolu (Amizepiny)? Az tak mnie
wycisza ???
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: przesypialabym cale dnie 19.10.04, 00:25
      Ze mna obecnie jest prawie tak samo. Nastrój dobry, nawet lekko pogodny. Tylko
      ta senność...Spała bym i spała. A w przerwach leżała w łóżku i zajmowała się
      "nicnierobieniem". Nic mi się nie chce a ta bezczynność wcale mnie nie męczy...

      Zawsze tam mam p tej porze roku, u mnie już jest tak od lat. Mój lekarz
      twierdzi, że mimo niezłego nastroju należałoby to traktowac jako taka nietypowa
      postac depresji postac depresji (jest na to nawet specjalny medyczny termin
      "depresja atypowa").

      A jak u Ciebie z apetytem? Bo przy tej postaci depresji przejawia się wzmorzony
      apetyt (szczególnie na węglowodany).


      - awanturka
      • sheila_take_a_bow Re: przesypialabym cale dnie 19.10.04, 07:03
        dziekuje awanturko za odzew.
        niestety mam wiekszy apetyt (na slodkie i nie tylko)
        czyli jestem w depresji?? A ja myslalam, ze to remisja. sad
    • nevada_blue Re: przesypialabym cale dnie 21.10.04, 09:30
      od kilku dni mam podobnie - ani górka, ani dołek..
      tylko zupełnie nic się nie chce i najchętniej bym spała całymi dniami..
      albo leżała sobie zawinięta w kocyk..
      z tą różnicą, że apetytu to nie mam na nic..

      pozdrawiam Cię serdecznie!
      [nev.]
      • tlenek-gipsu Re: przesypialabym cale dnie 21.10.04, 11:08
        Twój lek nazywa się Mocloxil (inna firma nazywa go Aurorix), ma bardzo dobrą opinię i służy
        zwalczeniu (sub)depresji. Brać masz 150 -150? A jak nie pomoże po 2 tygodniach, to 300 - 300?

        Depakine to standard. Ile dostajesz, 300 czy 500 i raz czy dwa razy dziennie? Zdaje mi się, że dawka
        max jest dziennie 1500 mg, ale dobrze nie pamiętam.

        I nie pisz, że nic Ci nie jest, bo jak notorycznie nie spałaś to było Ci "coś" i teraz też masz "coś".
        A co o owych "cosiach' sądzić, to wyłożylam jak kawę na ławę już wczoraj.
        A Ty sobie sądź, co chesz, tylko się nie łam! I trzymam kciuki smile))

        Pa
        M.
        • nevada_blue Re: przesypialabym cale dnie 21.10.04, 14:26
          sprawdziłam w aptece - lek nazywa się Mobemid i jest tańszym odpowiednikiem
          Mocloxilu. Mam brać na początku 150 rano, po tygodniu do 300. Depakine od 300
          na start i co 3-4 dni zwiększać stopniowo do 1000.

          niech Ci bedzie - "coś" jest bardzo dobrym określeniem na to, co mi niby jest smile
          i w żadnym wypadku się nie łamię - na to trzba by mieć trochę energii, a ja mam
          jej akurat tyle, żeby pójść spać wink

          pozdrawiam serdecznie!
          [nev.]
    • sheila_take_a_bow Re: przesypialabym cale dnie 21.10.04, 10:43
      Nevada - frakcja kocyk ? smile
      Pewnie jest Ci dodatkowo trudno sobie pospac, kiedy masz zajecia na uczelni.
      Wyczytalam na duplikacie,ze u lekarza bylas. No, to zobaczymy jak ten nowy lek
      na Ciebie zadziala.
      Moja pani doktor mam wrazenie bagatelizuje i podchodzi zdroworozsadkowo do
      moich "objawow". Radzi mi nie skupiac sie na nich i nie rozdmuchiwac.
      Apetyt- troche lepiej - czytaj - mniejszy jakby.
      Najgorsze, ze na weekend poumawialam sie ze znajomymi i juz czuje sie zmeczona
      i najchetniej odwolalabym jedno spotkanie. Zeby pospac pod kocem, doslownie.
      Pewnie pojde na spotkanie, zla na siebie, ze sie zgodzilam, ze nie potrafilam
      odwolac. Na szczescie to jest taki znajomy, ktoremu moge powiedziec,ze czuje
      sie zmeczona i nie przyjde. I cos czuje, ze odwolam to spotkanie.

      Serdecznosci i pozdrowka dla Ciebie, Nevada i dla Ciebie, Awanturko.
      • tlenek-gipsu Re: przesypialabym cale dnie 21.10.04, 11:10
        Te poumawiania to jednak warto zrealizować, chociaż ja wiem ile to znaczy wysiłku. Ale tylko na
        poziomie wyczołgania się z domu, prawda? Potem to już się zapomina i jest ok.

        Wyjdź, wyjdź do ludzi, koniecznie,
        smile))
        pa
        M.
        • sheila_take_a_bow Re: przesypialabym cale dnie 21.10.04, 11:16
          tlenku Kochany,
          Ale ja lubie ludzi i nie mam im nic naprzeciwko - po prostu wole pospac.
          Na mysl o wychodzeniu i siedzeniu w knajpie - juz czuje sie zmeczona.
          Fakt, tylko, ze niedlugo potrace wszystkich znajomych i przyjaciol jak tak
          dalej bedzie...Przespie ich wszystkich...
      • nevada_blue Re: przesypialabym cale dnie 21.10.04, 14:38
        frakcja kocyk - jak najbardziej smile
        zajęcia sobie dziś darowałam, bo dotarłam na jeden krótki wykład, na którym nie
        zdązyłam zasnąć tylko dlatego, że trwał jedynie 45 minut.. a ponieważ taka
        robota nie ma sensu, bo ja prawie nic nie kminię i najdalej w połowie gubię się
        w notatkach, które później i tak musze przepisywać lub kserować, więc wolę
        efektywniej spożytkować ten czas i zawinąć się w kocyk tongue_out

        moja lekarka może nie bagatelizuje, ale też nie wyolbrzymia objawów i podchodzi
        do nich z trzeźwym dystansem - i słusznie! między innymi za to ją lubie smile

        przede mną teraz trzydniowy weekend, bo piątki mam wolne, więc może się
        wreszcie wyśpię jak trza smile choć jak się już urywałam z dalszych wykłądów
        zaczpiła mnie koleżanka z roku z informacją, że w sobotę jest u niej impreza -
        ostatnia rzecz na jaką mam ochotę uncertain tylko jak znowu nie przyjdę to pewnie się
        obrazi.. ech, trudno - abo to pierwszy raz.. wink

        pozdrawiam Cię baaaardzo serdecznie!
        [nev.]
        • lucyna_n Re: przesypialabym cale dnie 22.10.04, 09:36
          drogie kolezankismile
          drogie suselkismile
          ja tam wiem ze takie spanie i odmawianie umowionych spotkan "bo przeciez musze sie wyspac i nie
          dam rady" a co gorsza ile bym nie spala i tak sie nie wyspie, to jest depresja, a przynajmniej juz mi sie
          zapala czerwone swiatelko ostrzegawcze. Co prawda w tej wersji nawet uwazam ja za znosnasmile ale..
          Jedyna rada to powolutku sie rozkrecac, bo granica pomiedzy "nie chce mi sie" a "nie jestem w stanie"
          jest taka nieuchwytna i nagle, bach czlowiek sie budzi sam , nic juz nie moze, znajomi pouciekali, i
          zostaje tylko kocyk i znowu mozolne wygrzebywanie sie z dola, antydepresanty, cuda niewidy.
          Tak wiec radze jednak nie zasypiac gruszek w popiele i zwiekszyc czujnosc.

          Sheila, niech ja tylko z ta przeprowadzka sie uporam to Cie za uchmaty na balety wyciagnesmile)
          mozesz sobie nawet zasnac na stojaco i tanczacosmile) szykuj baletki!
          • sheila_take_a_bow Re: przesypialabym cale dnie 22.10.04, 10:50
            Odmowilam spotkanie ze znajomym. Katar mam, niezla wymowka, co? Troche mi
            glupio, bo bardzo lubie tego znajomego, ale znacznie bardziej cieszy mnie
            perspektywa samotnego zacisznego domowego wieczoru przed telewizorem w domu.
            Coraz czesciej mnie cieszy taka perspektywa. Wiem, potem jak przyjdzie hipo, to
            bede sie wpraszac na imprezy ile wlezie i zamienie sie w cme barowa (nawet mi
            tej hipo troche brakuje, bo wtedy bywam troche jakby fajniejsza). Niedlugo ide
            do pani doktor i ciekawa jestem co ona na to. Czy zbagatelizuje.
            Jutro odwiedzaja mnie przyjaciolki, za tydzien umowilam sie z inna znajoma (i
            juz mi sie nie chce). Po prostu nie chce mi sie wychodzic z domu. Ale nie mam
            obnizonego nastroju. Nie chce nawet myslec, ze to moze byc depresja. Nie
            przyjmuje tego do wiadomosci!!!!

            Lucynka, na impre to ja bardzo chetnie (chyba, ze mi sie nie bedzie chcialo
            wyjsc z domu smile) i najpierw sie zgodze, ze tak, oczywiscie, z za chwile bede
            sie odmawiac - tak to juz ze mna jest wink
            pozdrawiam Cie, a Ty jak sie czujesz??
            • lucyna_n Re: przesypialabym cale dnie 22.10.04, 15:23
              pooowoooli wylaze z dolkasmile
              ale tez jestem na etapie nic mi sie nie chce, ciepla herbatka, film na wideło i kocyk.
              Tylko ze ja wiem ze u mnie ten stan dlugo nie potrwa, nastepnym etapem sa lęki, tak wiec nie
              pozwalam sobie na luksus kocyka i nie odmawiam spotkan, ale tez nie umawiam sie zbyt czesto.
              Szykuj baletki, zanim ja wyleze z nory to troche potrwa, ale w koncu wyleze, to sobie wyskokniemy a
              jak nam sie bedzie chcialo spac to potancujemysmile ale nic na silesmile mamy czas.
    • nevada_blue Re: przesypialabym cale dnie 22.10.04, 12:10
      obudziłam się przed ósmą..
      po całej przespanej nocce..
      wzięłam prysznic, żeby się dobudzić..
      wypiłam prawie litr coli [kofeina]..
      i cappuccino..
      i po czterech godzinach jestem padnięta jakbym nie spała trzy doby uncertain
      a jeszcze muszę wyjść z nory popłacić rachunki..
      wygląda, ze dziś znów prześpię cały dzień uncertain
      powinnam zacząć nadrabiać zaległości na studiach, które już zdążyłam nałapać..
      ale oczy się kleją i nie idzie się skupić indifferent
      na weekendową imprezę nie idę - nie mam najmniejszej ochoty..
      ech, musze wysuszyć kudły i wyczołagać się z nory, póki słońce świeci, a ja
      jeszcze coś kontaktuję..
      a potem pod kocyk i spaaaaaaać smile

      pozdrawiam!
      śpiąca królewna - [nev.]
      • nevada_blue spaaaaaaaaaać... 06.11.04, 15:16
        no to wróciłam do punktu wyjścia
        w zasadzie od momentu otworzenia oczek rankiem
        o niczym innym nie myślę
        jak znów zasnąć indifferent

        ale wstaję
        i staram się udawać, że coś robię
        choć tak naprawdę niewiele z tego wynika
        a kocyk leży sobie na kanapie i kusi..

        żeby jeszcze szaro za oknem było i buro
        to bym mogła znaleźć sobie usprawiedliwienie
        że pogoda taka
        ale tu słonko listopadowe się ślicznie do mnie uśmiecha
        i lipa indifferent

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka