Dodaj do ulubionych

chyba jednak NIE przeszlo

25.10.04, 09:37
Siedze w pracy i fizycznie odpadam. Czuje sie oslabiona, totalnie bez sil
fizycznych, a przeciez musze pracowac. Czuje oslabione miesnie. Gdybym teraz
znalazla sie w poblizu lozka - bez wahania bym sie polozyla. Do dupy z tym
wszystkim. Stres mnie zezre.
No to sie pouzalalam, tradycyjnie.
Obserwuj wątek
    • blue_a Cześć, mogę Ci potowarzyszyć 25.10.04, 09:53
      Też teraz jestem w pracy smile
      I tłumaczę to szewskim poniedziałkiem.
      Że mi wszystko zwisa smile

      Kawa? Z mlekiem?
      • sheila_take_a_bow Re: Cześć, mogę Ci potowarzyszyć 25.10.04, 10:35
        Czesc blue_a
        Chcialabym to zwalic na poniedzialek.
        Slabo sie czuje, moze jakichs tajemniczych skladnikow mi brakuje?
        Chce do domu.

        I co, kiedy idziesz do doktora?

        pozdrowki
        • blue_a Co będziesz robić w domu? 25.10.04, 11:20
          Spać? Może to...nie najlepsze wyjście?
          Jest piękna pogoda.

          Spacerkiem pójdę dziś do lekarza smile
          Mądrzę się, w sobotę cieszyłam się piekną jesienią, wczoraj nie wyszłam nigdzie
          i ... było strasznie. Mam czasem problem z wykopywaniem się z domu smile

          Miłych masz ludzi w pracy?

          (sensownych?)
          • sheila_take_a_bow Re: Co będziesz robić w domu? 25.10.04, 11:29
            Ludzi w pracy mam sensownych, na szczescie.
            I wyrozumialych.
            A Ty?

            Wiesz, ja nie lubie takiej pogody. Wole jak wieje i leje, serio.
            Lubie spac i potrzebuje, w ten sposob sie regeneruje.
            I nie biczuje sie z powodu zaszywania sie w domu. Lubie to. Innym razem lubie
            wylazic.
            • blue_a Cześć we wtorek 26.10.04, 13:08
              Uuuuuuuuuuu, never, wiatr i zacinający deszcz nazywam "pogodą samobójców". Żle
              mi wtedy.

              W pracy o mojej chorobie wie tylko najbliższa koleżanka.
              Jakoś muszę akceptowac fakt, że jasna strona mnie (wesoła, energiczna) jest
              akceptowana I DOSTAJE PREMIE (SIC!), ciemna dostaje w d...

              Kiedyś, gdy jeszcze nie brałam chemii, zamykałam się w sobie. W pracy to
              niepożądane. Co zrobić...

              Wzięłam depakine i od razu mi od wczoraj lepiej.
              Nie istnieję bez chemii.

              Ty też?

              • sheila_take_a_bow Re: Cześć we wtorek 26.10.04, 13:20
                Czesc blue,
                U mnie wiedza w pracy moze ze 4 osoby.
                Boze, Ty uzywasz slowa "choroba". Do mnie to jeszcze nie chce dotrzec. Ze to
                nie moja wina, ze tak mam. Czasem mysle, ze moja lekarka oszukuje mnie dajac mi
                proszki na .....hipochondrie, a nie chorobe. No bo jak to brzmi - choroba.
                Poplatalam sie, nawet zaczynam bzdury pisac. A robota w pracy lezy.

                Okazuje sie, ze CHYBA nie istnieje bez chemii. Po prostu nie wiem, gdzie jestem
                ja, a gdzie neuroprzekazniki pieprzone, ktore mioteja mnie miedzy hipo a
                depresja totalna. Dopiero od niedawna pogodzilam sie z tym, ze musze brac leki.
                Choc jeszcze dziwne mi sie to wydaje. No bo na kazda inna chorobe, ale na cos
                takiego?
                Ale belkocze bez skladu.

                A co robisz w pracy ?
                • sheila_take_a_bow a jak bylo u lekarza? 26.10.04, 13:59
                  Co powiedzial lekarz wczoraj?
                  • blue_a Nic 26.10.04, 14:32
                    Pani recepcjonistka wypisała mi rec. i sobie poszłam.

                    Nie chcę płacić 100 za wizytę...

                    A ta poradnia jest w stanie zapewnić mi "rozmowę" z lek. raz na dwa m-ce.
                    Funny.
                • nevada_blue Re: Cześć we wtorek 26.10.04, 14:18
                  choroba..
                  nie, nie dociera do mnie..
                  cały czas mam wrażenie, że nic mi nie jest
                  że coś wymyślam, idę na łatwiznę..
                  a jednocześnie nie mogę przebić się przez własną bezwładność..
                  jakbym waliła głową w mur..
                  niby biore leki, ale..

                  i coraz niżej
                  coraz ciemniej
                  ciszej
                  słabiej
                  myśli..
                  nie dziś..
                  jeszcze jeden dzień..
                  może jutro bedzie lepiej..
                  gasnąca nadzieja..
                  • sheila_take_a_bow do nevady 26.10.04, 15:00
                    Nevadka, ja tez tak mysle. Ze na latwizne ide.
                    Smutne co piszesz, ze coraz nizej i ciemniej...
                    Kurcze, zaczynam cholernie zalowac, ze nie pogadalysmy wiecej jak bylas w
                    Poznaniu. Glupio wyszlo.
                    Baseballowko Ty smile, mysle o Tobie, meczymy sie razem (razem z awanturka).
                    Pod kocem siedzisz? Tam najbezpieczniej, co?
                    Sciskam Cie omcno i delikatnie, zeby nie uszkodzic smile
                    • nevada_blue Re: do nevady 26.10.04, 15:30
                      nie żałuj - nie ma czego..
                      ja się cieszę, że mogłam Cię poznać
                      chociaż na chwilkę..

                      teraz jest ciężko..
                      i jeszcze myśli..
                      powtarzam sobie, że jeszcze nie dziś..
                      że może jutro bedzie lepiej..
                      ale to bez sensu, bo nie jest..
                      i coraz niżej
                      coraz ciemniej
                      coraz mniej siły..

                      przepraszam..
                      chyba się lepiej zamknę..
                      dziękuję za uściski
                      odściskuję
                      • blue_a Bierzesz leki? 26.10.04, 15:56
                        Pozdrawiam bardzo, bardzo ciepło i uśmiecham się dużo-dużo-dużo.
                        • nevada_blue Re: Bierzesz leki? 26.10.04, 16:03
                          biore..
                          od kilku dni znów antydepresant [mobemid] i depakine
                          wiem, trzeba czekać..
                          ale..
                          no właśnie, ale..
                          • blue_a cholera... 26.10.04, 16:16
                            Nie przerywaj brania leków.

                            Ciepło o Tobie myślę.

                            Będzie dobrze.
                            • nevada_blue Re: cholera... 26.10.04, 21:18
                              tak, już niedługo..
                              i już w końcu będzie dobrze..
                              cisza
                              spokój
                              żadnego smutku
                              bezsensu
                              myśli
                              nic..
                • blue_a Spoko, nie bełkoczesz 26.10.04, 14:21
                  BO TO JEST CHOROBA.

                  Kiedyś myślałam o sobie, że "mam słabszy niż inni UN", teraz myślę, że proteza
                  w postaci leków będzie niezbędna pewnie do końca życia.

                  Słyszałaś może, że w postaci plastrów (po hormonach) będą jako następne
                  wprowadzane właśnie antydepresanty? Będą lepiej tolerowane przez organizm.

                  Może nie stricte, ale sekretariat. Niecały etat (czasem jestem zmuszona tak
                  pracować, ale przyznaję, że 8 godzin to za długo...)

                  • sheila_take_a_bow Re: Spoko, nie bełkoczesz 26.10.04, 14:50
                    A to odpowiedzialna masz prace. W tym sensie, ze musisz byc przytomna, ze tak
                    powiem, caly czas. Inwazja telefonow ??? 8:00 - 16:00 ??

                    Plastry antydepresyjne...Bylibysmy wtedy naznaczeni w jakis sposob.

                    Nic nie rozumiem - teraz czuje sie jakby lepiej, mam wiecej sily i juz nie
                    marze o lozku. Mam sile isc do bankomatu i zrobic zakupy. I nie chce mi sie
                    zrec. Musze stop overanalyzing, bo wtedy zwariuje na pewno. Pierdole to
                    wszystko. Mam ochote rzucac "kurwami". Z jakiejs przedziwnej zlosci. I za duzo
                    gadam.
                    • blue_a Spoko, gadaj 26.10.04, 14:57
                      i rzucaj "kurwami". To lepsze niż przeżuwanie. CZEGOKOLWIEK smile
                      (słów, żarcia...)

                      Nie, na szczęście nie ma zbyt dużo telefonów.
                      Częściej ja podnoszę słuchawkę i mam gdzieś, po coś zadzwonić.
                      Nie jest źle.

                      Taki plaster można walnąć sobie np. na tyłek smile
                      Ja podskoczyłam do góry z radości, bo wreszcie zasiliło mi się konto (no tak,
                      odsiliło się w połowie października, bo wiesz - te książki były takie
                      fajne...to kupiłam smile

                      Co Cię właściwie złości?


                      • sheila_take_a_bow Re: Spoko, gadaj 26.10.04, 15:04
                        zlosci mnie....bezradnosc, wlasna memejowatosc- dupowatosc, nie wiem, nie wiem,
                        nie wiem, zlosci mnie, to ze taka jestem jaka jestem, zlosci mnie praca, nie
                        umiem tego nazwac....ze zjadlam juz dzisiaj 7 wafelkow w czekoladzie, zlosci
                        mnie, ze czegos nie wiem w pracy....czasem zlosci mnie moja szefowa (ona wie co
                        mi jest).......ze juz powinnam wychodzic, a jeszcze siedze....ech....pojechalam
                        spontanem. Nawijam bez wiekszego sensu.
                        • blue_a Lubisz herbatę zieloną? 26.10.04, 15:58
                          Zalej nią te batoniki smile
                          Wlej w siebie.

                          Poczujesz się lżej.

                          Co robisz w pracy?

                          • sheila_take_a_bow Re: Lubisz herbatę zieloną? 27.10.04, 07:10
                            Nie smakuje mi zielona, ale dziekuje za rade.

                            Moja praca wiaze sie siedzeniem przed kompem i wytezaniem umyslu. Robie
                            tlumaczenia na angielski - angielski techniczny. Dosc nuzace zajecie. Zeby nie
                            powiedziec wprost - nudne jak Diabli.

                            Jechalam do pracy tramwajem i poczulam wirowanie w zoladku. Poczulam n jak
                            niechec.

                            Pozdrawiam Cie blue,
                            pewnie jeszcze dzisiaj bede tu zagladac, zamiast pracowac
                            • sheila_take_a_bow czekanie 27.10.04, 07:14
                              Pomyslalam sobie, ze najgorsze w tej dwubiegonowce jest to, zejak juz sie
                              sknczy depresja i wchodzi sie w hipo, to sie czlowiekowi wydaje, ze juz z tego
                              wyszedl, ze juz koniec z depresja na wieki wiekow. A depresja sobie spokojnie
                              po 3 miesiacach wraca, juz sie czai. To chorowanie jest ciaglym czekaniem. Bo
                              jak zaczyna sie depresja, no to rozpoczyna sie branie antydepresantow. No i
                              znowu CZEKANIE. Az zadziala i bedzie lekka hipo. I potem znowu.....Do dupy to
                              wszystko.
                              • sheila_take_a_bow uciekam do Was 27.10.04, 09:27
                                Pisze tu i uciekam przed nudna praca. Zaraz do niej powroce.
                                Najchetniej przestalabym przychodzic do pracy. Wole siedziec w domu. Tam czuje
                                sie bezpieczniej. Zeby byc sama w domu, slyszec tylko tykanie zegara w cudownej
                                ciszy, zeby nikt nic do mnie nie mowil. Nie chce mi sie sluchac ludzi, sluchac
                                jak mowia, chce ciszy. Chyba bym sie najadla. Chyba mam dosyc. Chcialabym
                                zamknac sie w bezpiecznym domu i nie musiec wychodzic za duzo.
                                • blue_a Tak samo, Sheila... 27.10.04, 09:50
                                  Konieczność rozmawiania (ściślej: otwierania gęby) czasem dobija. Jeszcze
                                  gorzej wpływa przymus słuchania rozmów w pracy, które obok mnie, jazda
                                  autobusem, gdy nie mogę w żaden sposób odizolować się. Dziś patrzyłam w sufit,
                                  w okno i głęboko oddychałam. Już nie mam lęków w środkach komunikacji
                                  publicznej (były), ale zbyt wielka ze mnie indywidualistka, aby pogodnie to
                                  znosić smile
                              • blue_a Czy to oznacza, 27.10.04, 09:45
                                że robisz sobie przerwy w braniu leków, gdy jest lepiej (remisja, hipo-)?
                                Nie jestem lekarzem, ale to chyba błąd...

                                Ja...staram się nie czekać. Nie, nie chwalę się jakoś, jest b.różnie, ale
                                hipomanię staram się wykorzystać maksymalnie, robię wtedy więcej niż zwykle. W
                                depresji się wyciszam.

                                p.s. śmieszne, ale zauważyłam sprzatając łazienkę, że przy moim rozedrganiu
                                potrzebuję minimalnej ilości barw (i przedmiotów w ogóle). Czerwona -
                                wykluczona. Już nigdy nie kupię pasty do zębów w czerwonym opakowaniu smile
                            • blue_a o, widzisz 27.10.04, 09:34
                              Masz świetną umiejętność w ręku. To znaczy w głowie. Potrafisz tłumaczyć.
                              Jeden z powodów, aby depresja była mniejsza.

                              Mój etap to "refreshing", czy jakiś Callan to a good idea? wink
                              Mówić muszę, mówić.

                              Co Cię cieszy?
                              • sheila_take_a_bow Re: o, widzisz 27.10.04, 10:16
                                W zeszlym roku tak zrobilam - odstawilam leki jak bylo dobrze. Chyba nie musze
                                pisac co dzialo sie potem - zle bardzo. Teraz w czerwcu na hipo dostalam
                                stabilizator i mnie wyciszyl, niczego nie przestalam brac. Teraz juz jestem
                                madrzejsza i slucham pani doktor. Mam wiecej pokory.

                                Jak bys zobaczyla te moje tlumaczenia- nieudolne sa i na przecietnym poziomie.
                                Daleko im do profesjonalizmu.
                                Na mowienie - mowia, ze Callan jest dobry. Good idea.

                                Jezu, to dobrze, ze ktos jeszcze tak ma (z ta checia odizolowania sie od
                                ludzi). Balam sie, za ja jedna jestem takim dziwologiem. Egocentrycznym w
                                dodatku.

                                Wiesz, mysle, ze mania zmusza mnie do tego, bym chodzila w czerwonym. Czerwone
                                rajstopy, sweter, bluzeczka itp. Teraz czerwony mnie drazni.

                                Co mnie cieszy? Ostatnio - sen, swiety spokoj, cisza, serial w TV, ale przede
                                wszystkim sen mnie cieszy. I cos slodkiego do tego.
                                Cieszy mnie jak naszkicuje cos tam dlugopisem, jakas mala postac, Aniolka i to
                                podoba sie mojej wspollokatorce. Ona tak sie wtedy ciesze, ze i ja sie ciesze.
                                Ciesze sie jak rozmawiam z przyjaciolkami. Nie wiem co jeszcze.

                                A Ciebie co cieszy blue? Masz takiego smutnego nicka - blue...
                                • blue_a co cieszy 27.10.04, 11:39
                                  - siostrzeniczka, która dopiero zaczęła mówić (ma dwa lata) i nazwała kotka
                                  moim imieniem (zwariowałam ze śmiechu, w hipo śmieję się dość donośnie smile

                                  - czytanie,

                                  - dobre filmy w kinie,

                                  - słoneczna pogoda...

                                  - gdy ładnie wyglądam (próżne? ludzkie)

                                  - zarażona przez taką jedną Sheilę czytaniem o słodkościach, kupiłam wczoraj
                                  czekoladę wink jeszcze nie zjadłam, wystarczy mi, że jest.

                                  Ten smutny kolor po prostu b. mnie wycisza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka