Dodaj do ulubionych

Powieść o ChAD

18.09.20, 15:20
Witam,

Chciałam Was zainteresować ciekawą inicjatywą. Powstała powieść o życiu z ChAD - burzliwa historia młodej dziewczyny. Książka jest bardzo osobista, słodko-gorzka, kontrowersyjna, krzepi nadzieją i wiarą w sens walki o nas samych.
Została napisana nie tylko jako forma wsparcia dla dwubiegunowych, ale także dla ich bliskich i inne osoby w ich otoczeniu.
Jednak, żeby ujrzała ona światło dzienne, potrzebne jest wsparcie, którego możecie udzielać pod linkiem:

wspieram.to/powiescpietna
Część środków idzie na szczytny cel - fundację wspierającą osoby z chorobami psychicznymi.

Pomóżcie spełnić marzenie...

Z góry dziękuję i pozdrawiam,
Autorka
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Powieść o ChAD 20.09.20, 09:12
      Trzymam mocno kciuki za zrealizowanie tego marzenia smile
      • urszulakrolautorka Re: Powieść o ChAD 26.03.21, 19:55
        Serdecznie dziękuję smile Udało się! Książka ukaże się w maju.
    • lelum3 Re: Powieść o ChAD 20.09.20, 15:19
      Znów chadowiec złapał górkę, a wtedy wyziera z niego co najmniej artysta, a już całkiem co najmniej - literat.
      Gdyby tak napisać, że brakuje kasy na psychiatrę, może bym się wzruszyła. Nie ośmieliłabym się drwić z chorej osoby, toć sama siedzę w tym samym bagienku, co i inni psychiczni.
      Zaraz tam ksążka. A pospolity blog by nie wystarczył? Ta forma przekazu jest nośniejsza niż słowo drukowane.
      Jutro zasiądę do spisania mądrości, których nikt przede mną nie opisał. Pojutrze zarządzę zrzutkę.
      • ramona129 Re: Powieść o ChAD 15.10.20, 16:31
        Żyje z męzem ktory choruje na tę wyniszczajaca chorobe 22 lata. Bardzo wczesnie sie z nim zwiazałam, w wieku 17 lat. Było normalnie, wspolne plany, studia. Ja studia ukonczyłam mąż nie. W wieku 21 lat zaszłam w ciąże. Wtedy jeszcze było ok. 2004 rok wyjazdy za granice. Brak pracy. My rowniez wyjechalismy. Tutaj zaczeło sie piekło. Mąż na zime dostał depresje, chodził do pracy ale po pracy nie dawał rady. Ja zostałam emocjonalnie sama z 5 letnim dzieckiem. Nie wiedziałam jak mu pomoc na obczyznie. Przyszla wiosna. Nagle jakby ozył. Zaczął wszystko nadrabiac, domowe prace, naprawy. Radość wrociła. Myslałam ze wszystko sie ułoży. Niestety jego stan normalnosci przechodzil w stan manii. Przestał płacic za rachunki. W zamian tracil pieniadze na głupie zakupy. Wymyslil sobie ze jest super sportowcem. Siłownia pochloneła mase pieniedzy. Odzywki. Ja stałam sie wrogiem nr 1. Przyszła zima znow depresja. Opamietanie. Płacz o długi. Pracowałam jak szalona. Dziecko zostawało na 2-3 godziny samo lub chodziło do pracy ze mna. Jakos wyszlismy z tego. Wiosna i znow mania. Zaczełam podejrzewac i szukac w internecie na temat zmian nastroju. Odkryłam te chorobe. Psychiatra w Polsce potwierdził tylko to co opisalismy. Maz zaczal sie leczyc. Na chwile było ok. Ale co roku niestabilnosc. Nigdy nie przestawał pracowac ale nigdy nie oszczedził pieniedzy na cos pozytecznego. Tracił na głupoty. Ja tyrałam jak woł. On mnie obrazał i ponizał. Za chwile przepraszał. Obłęd. We mnie poczucie krzywdy wzrastało. Nie chciałam zwracac sie o pomoc. Było mi wstyd, że mam taka sytuacje w domu. Rodzicom rowniez sie wstydzilam powiedziec prawdę o chorobie męza. Zreszta całkiem słusznie. Bo teraz gdy juz wiedzą nie mam wsparcia. Usłyszałam ze maz to maz i jak to tak rozwod. U nich w rodzinie rozwodow nie było. Wiec .... Mozna kochać osobe, mozna wspolczuc ale zyc z osoba chora psychicznie to cos strasznego.
        Przestrzegam wszystkich przed wchodzeniem w takie małzenstwa. Zniszczy was ta choroba. Mnie i corke zniszczyła. Mąż czuje sie obecnie Bogiem z wciaz niespłaconymi długami. Kłamie, oszukuje, kradnie mi pieniadze. Lekow nie bierze. Lub klamie ze bierze i wlasnie teraz jest zdrowy. Obłęd. Brak stabilnosci, brak zaufania, podejrzenia, lęk, długi to jest zycie z czlowiekiem chorym na Chad. Awantury i płacz. Nikt tego nie wytrzyma.
        Corka wpadła w depresje. Ja rownież. On jak pan. Potrafi jeszcze obrocic ze to moja wina. Ludzie kochani zycie z chadowcem to koszmar. Napewno w moim przypadku. Wsparcia brak.
        • urszulakrolautorka Re: Powieść o ChAD 26.03.21, 19:52
          Ramona, proszę do mnie napisać na urszulakrolautorka@gmail.com. Może będę w stanie pomóc...
      • urszulakrolautorka Re: Powieść o ChAD 26.03.21, 20:03
        Dość stereotypowe myślenie i podejście od osoby, która rzekomo "sama siedzi w tym samym bagienku".
        Życzę spełnienia, w jakiejkolwiek dziedzinie życia, może wtedy nie będzie zazdrości, że przydarza się ono komuś innemu...
        • lelum3 Re: Powieść o ChAD 30.03.21, 07:06
          Tobie oceniać moje myślenie, skoro czujesz się do tego pełnomocna. Rzekomo, nie rzekomo - nie będę nikomu niczego udowadniać.
          Kurczę, dobrze mnie znasz, skoro sądzisz, że skręcam się z zazdrości, że ktoś się realizuje, a ja niewink))
          Z Twojego postu bije taki bezmiar empatii i krytycyzmu, że aż się strach bać, co płynie z Twojej powieści. Mam spekulować? To tylko spekulacja - landrynka.
          Mam swoje drobne pragnienia i marzenia, ale finansuję je sama.
          • lelum3 Re: Powieść o ChAD 30.03.21, 07:22
            Co można wartościowego powiedzieć innym ludziom, gdy po całości autor kieruje się agresją? Ja tak tylko sobie, bo losy Twojej twórczości ani mnie ziębią, ani parzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka