Dodaj do ulubionych

ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO

25.06.06, 06:48

6 miesiecy temu poznalam , wydawalo mi sie wtedy , wspanialego czlowieka.

Pomijajac ze przystojny i to ze mielismy tyle wspolnych upodoban, uwielbiamy
teatr,kino, opere, nature, muzeum itp i w ogole trudno opisac wszystko to co
nas laczylo...Nigdy nie spotkalam mezczyzny ktory tak mi sie podobal...
Myslalam ze to ten i prawie sobie powiedzialam ze albo ten albo zaden, moje
poszukiwania skonczone , to ten na cale zycie...

Po jakims miesiacu powiedzial mi ze ma CHAD i ze bierze kazdego dnia mnostwo
peoszkow i to wszystko reguluje jego nastroje.Na poczatku troche sie
przestraszylam, nie mialam wtedy pojecia o CHAD, wiec na internecie znalazlam
to i tamto ( nie znalazlam wtedy tego forum).

Bylam juz wtedy niestety zakochana i myslalam ze milosc tak wielka wystarczy
i ze po prostu taka milosc mnie nigdy juz nie spotka itp...itd...
Ktokolwiek byl kiedys zakochany -zrozumie...milosc jest slepa.

Teraz nie wiem jak dalej tu to wszytsko opisac poniewaz jak zaczynam myslec
to nie ma tu jakiejs...logiki.Nie wiem czy milosc tak mnie oslepila...

Zupelnie nie byla przygotowana na to co nastapilo dalej...
Powiedzial mi po jakims miesiacu spotykania sie ,ze on nie chce nigdy byc w
monogamicznym zwiazku. Nastepnie dodal ze widuje inne kobiety-kilka kobiet.
Powiedzial to w sytuacji kiedy sluchalismy razem muzyki, siedzac obok siebie
na kanapie i myslalam jak romantycznie...Bardzo zabolalo.
( to byl dopiero poczatek i myslalam ze mu jednak przejdzie i tak naprawde
szuka tej jedynej i bedzie chcial monogamicznego zwiazku)
Po jakims czasie powiedzial ze tak naparwde to on nie moze byc monogamiczny
bo on jest w kims ogromnie zakochany.Ze nigdy nie moze sie w nikim zakochac
bo jego serce nalezy do innej.Ma ona na imie Alicja.( O Alicji myslal czesto
kiedy widywal sie ze mna i duzo o niej opowiadal)


Po miesiacu stwierdzil ze on sie pomylil i tak naprawde nigdy nie byl
zakochany w Alicji, raczej ja idealizowal (ona nie chciala sie z nim wiazac),
ze ona jest egoistyczna i nie jest w niej juz zakochany.A tak wlasciwie -to w
ogole nie byl!

Ucieszylam sie z tych wiesci.
Nastepny miesiac bylo spokojniej i bardzo sie do siebie zblizylismy.
Myslalam ze idziemy w jakims pozytywnym kierunku, myslalam ze moja milosc
sprawi ze on poczuje sie bezpiecznie i zaakceptowany itp...

Spotykalismy sie bez przerwy ale oprocz mnie spotykal sie jeszcze z inna
kobieta-Ewa- a wiec ograniczyl do dwoch kobiet.O tym ze sie z nia spotyka i
kiedy troche klamal...wiec nie do konca wiedzialam co sie dzieje...
Minelo zaledwie trzy miesiace odkad sie spotkalismy.
Nagle bomba...
Stwierdzil ze sie zakochal!
w Ewie!

A mnie kocha: jako przyjaciolke...

Zamiast o Alicji zaczal teraz na naszych spotkaniach marzyc o Ewie i nawet o
niej opowiadac.

Bardzo to przezylam...Ale ...udalo mi sie to zaakceptowac i pomyslalam sobie -
bedzie to tylko przyjazn miedzy nami.(oczywiscie bylo mi ciezko, bylam
zakochana i bolalo...zastanawialam sie : w czym tamta lepsza, dlaczego ona,
dlaczego nie ja...)

Ale pomimo ze on stwierdzil ze jest w tamtej zakochany nadal nie mial z nia
monogamicznego zwiazku!!
Spotykal sie teraz z nia czesciej niz ze mna -bylo odwrotnie przedtem ale
chcial sie nadal ze mna widywac...Dodatkowo zaczal sie spotykac z trzecia
kobieta...

Postanowilam wiec nadal sie z nim widywac ( wbrew radom bliskiej
przyjaciolki, wbrew zdrowemu rozsadkowi) myslalam ze on sie we mnie zakocha
jak bede cierpliwa i wyrozumiala
( jego wielokrotne listy do mnie , sms ,o tym jak one mnie bardzo kocha i to
ze ciagle dzwonil i byl dobrym moim przyjacielem-to wszystko nie pomagalo mi
zobaczyc co sie naprawde dzieje naokolo mnie...)

Pewnego dnia zadzwonil i powiedzial ze pomimu proszkow jest w ogromnej
depresji...Czy moze ze mna zamieszkac na jakies dwa tygodnie, wprowadzic
sie...
Gdyby to bylo wczesniej -nawet bym sie nie zastanawiala...Ale w sytuacji
kiedy on zakochany w Ewie-nie rozumiem dlaczego chce sie wprowadzic do mnie a
nie do niej!!
wiec powiedzialam ze to przemysle...
Myslalam ze mam kilka dni na przemyslenie ,ale on znowu zwalil bombe:
Wprowadzil sie do Ewy.Tego samego dnia!
Nastepnie po dwoch tygodniach kolejna bomba: on jest w monogamicznym zwiazku
z Ewa!Bedzie ona jego dziewczyna , koniec z innymi kobietami.

Jestem w nim nadal zakochan bo niestety milosc jest trudna...ale wydaje mi
sie ze nie chcialabym byc na miejscu Ewy.Jemu sie zbyt czesto wszystko
zmienia...Zastanawiam sie gdzie on bedzie za miesiac czy dwa...

Czy to mozliwe ze pomimo proszkow on jest taki niestabily?...
I czy mozliwe ze po prostu zawsze szukal Ewy i mu sie ulozy czy tez widzicie
w tym caly zachowaniu cos dziwnego...
Dodam ze on ma dziwna pamiec.Czasami nie pamieta o czym rozmawialismy przed
chwila.Czy to tez normalne u kogos z CHADEM?
Czy on naprawde czuje ta milosc i jak on sie moze w przeciagu kilku miesiecy
zakochac tak mocno w dwoch kobietach?


Mam teraz metlik w glowie.
Imiona zmienilam.
Obserwuj wątek
    • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 25.06.06, 09:38
      uciekaj aniela gdzie pieprz rośnie zostaw tą miłość i nie pakuj się w ten
      zwiazek bo czekają cię tylko same problemy.wiem ze to nie bedzie dla ciebie
      łatwe ale wiem co mówię.jeśli jeszcze nie doczytałaś wszystkiego o tej chorobie
      to proszę zrób to.jak zdrowy facet może kochać kilka kobiet naraz zastanów się!
      a przy tej chorobie to możliwe oni mają niespożyte pokłady energi.pozatym
      poczytaj sobie to forum pokoleji a zrozumiesz.ja nie mam nic przeciwko
      chadowcom przeciwnie mam przyjaciela który też jest chory i widzę jak jego żona
      cierpi to nie takie proste nie zdążysz za nim jego myślami ,szaleństwami a
      potem kiedy przyjdzie depresja ty wykończysz się nerwowo.niech będzie twoim
      przyjacielem a zapewniam cię to najlepsze rozwiązanie
      • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 27.06.06, 04:15
        Dziekuje Bozena,
        tzn przyjazn to bedzie, ale to chyba nie moj wybor, ale jego wybor
        (przynajmniej na razie bo mu sie bez przerwy wszystko zmienia i u niego taka
        ciagla hustawka).
        Ja go niestety kocham i to nie tak jak przyjaciela.
        Zarazem jednak i troche odetchnelam jak wybral Ewe...
        Skomplikowane to.

        On spi kilka godzin na dzien i ma taka niesamowita energie a potem kilka dni
        depresjii i to wszystko pomimo tych proszkow ktore bierze kazdego dnia.
        Ciekawa jestem czy w ogole mozliwe jest bycie szczesliwym w zwiazku z kims kto
        ma chad, naprawde szczesliwym i czy ktos taki zdolny jest do wiernosci...?

        Czy to mozliwe ze on przeszedl nagle z widywania wielu kobiet i twierdzenia ze
        nigdy nie bedzie monogamiczny -do zupelnie monogamicznego zwiazku...
        Naczytalam sie ze ludzie z czadem zdradzaja...Czy zawsze?
        Czy to mozliwe ze on sobie przeszedl z widywania i z sypiania z wieloma
        kobietami i twierdzenia ze on taki wlasnie jest, ze wreszcie poznal siebie i
        zrozumial ze jemu wiele kobiet potrzebnych jest bo on ma w sobie tyle milosci
        ze chce ja dac wielu...
        A zaledwie miesiac pozniej on jest w mongamicznym zwiazku i twierdzi ze on juz
        tylko z ta jedna bedzie.
        On bardzo naduzywa slow "nigdy" i "zawsze", przysiega itp a potem ...zupelnie
        nawet nie pamieta co mowil.
        Czy ta choroba ma tez wplyw na pamiec?
      • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 27.06.06, 14:14
        nie jestem lekarzem ale to o czym piszesz to napewno chad potrzeba długiego
        leczenia zeby sie to wszystko ustabilizowało.domyślam się że jesteś młoda osobą
        wiec nie komplikuj sobie życia na własną prośbę to nie przejdzie jak ból zęba
        będziesz borykać się z tym przez całe życie.kochaj go sobie pocichutku tak
        długo na ile starczy ci sił chyba że na własną prośbę zostaniesz jego
        pielęgniarka i opiekunką.wiem że ranią cię te słowa ale taka jest prawda.on
        taki nie jest w rzeczywistosci to co ci opowiada to przejawy choroby.pamieta co
        sie dzieje i co mówi jak mu trochę przejdzie to może pomyśli jak cię zranił z
        pozdrowieniami bożena.możesz napisać na skrzynkę jeśli
        chcesz.bozena855@gazeta.pl
        • madiart Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 04.07.06, 13:22
          gdyby naprawde Cie pokochal, wydaje mi sie, ze bylby tylko z Toba. ja tez
          choruje na Chad i nie raz jak bylam z kim, na kim mi zalezalo, nie potrafilam
          byc wierna. moze to spowodowane jest jego choroba, moze osobowoscia, ale chyba
          tym pierwszym, bo Chadowcy raczej nie naleza do wirnych. jednak pokochalam
          kiedys kogos tak na maxa, ze zadni inni sie nie liczyli. potrafilam byc mu
          wierna, ale moje stany depresyjne doprowadzily do tgo, ze w koncu sie
          rozstalismy. jezeli naprawde go kochasz, badz blisko, moze on kiedys zrozumie
      • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 03.07.06, 10:09
        myślę że nie powinnaś żałować tego co było między wami napewno były też cudowne
        chwile które masz głeboko w sercu dlatego jest ci tak cieżko.to ze jest
        niezdecydowany którą z was wybrać napewno pomogło ci w podjęciu decyzji zeby
        dac sobie z nim spokój.zapewniam cię że jeśli zaczniesz obserwowac jego życie z
        boku i z dystansem to będziesz szcześliwą osobą i zadowoloną ze dałaś sobie
        spokój.pamietaj ze 6 miesięcy to nie całe życie!jest lato rozejrzyj sie wkoło a
        może czai się gdzieś miłośc na którą czekasz!POWODZENIA!
    • galea4 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 02.07.06, 17:40
      o jejku ta histroria jest naprawde dziwna radze sie odkochac w nim poszukac
      okogos innego nie wiem czy wszyscy tak maja ja naprzyklad jestesm monogamistka
      i to chlopak mnie rzucil a nie ja jego teraz mam kolejnego i ani mylse oinnym
      iwec nie wiem moze poprstu ma manie pomysl czy chcialabys z nim byc po tym co
      ci zrobil
    • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 03.07.06, 04:43
      Przyznam sie ze bolalo i nadal boli.Ale czas zajac sie wlasnym zyciem...
      Dziekuje Tobie Bozena.Moze kiedys napisze , na razie wole pisac tu bo mam
      nadzieje na i inne odpowiedzi i jakies swiatlo na sytuacje ktorej tak naprawde
      do konca nie rozumiem...
      Wiem ze to choroba psyzhiczna -CHAD -a wiec doszukiwac sie LOGIKI trudno.Ale
      mimo tego staralam sie zrozumiec...
      On ma wyjatkowo malo zrozumienia na temat co drugiego czlowieka moze
      bolec.Zaprosil mnie i ta dziewczyne do sibie tego samego dnia ( ja mialam
      odebrac ksiazke) i niemal o tej samej godzinie na przyklad , a potem spanikowal
      i zaczal do mnie dzwoinic ze ona tez jest w drodze...Jak on moze miec tak malo
      delikatnosci?
      A zarazem zastanawiam sie czy to co on rob wynika z jego choroby czy charakteru
      byc moze...On potrafi byc bardzo manipulatywny.
      Obecnie zerwalam na jkais czas ta znajomosc.Z tego co wyczulam to on po prostu
      chcialby miec ...dwie dziewczyny.Zlosc mnie bierze na sama mysl!! Ale on sie by
      do tego nie przyznal bo stwierdzil ze chce byc tylko przyjacielem.I powtarza ze
      kocha mnie jak przyjaciolke...A zarazem nie rozumie ze mnie tak nie jest latwo
      przejsc od romansu do pzryjazni.A jemu latwo.
      W kazdym razie on jest przede wszystkim CHORY!!!!!i jego zachowanie o tym
      swiadczy...Szkoda ze przedtem nie mialam oczu na to ale jak sie zakochalam to
      wiadomo ze trudno wszystko zobaczyc.
      Wyglada to teraz tak ze ja po spedzenie szesciu miesiecy z nim (glownie dlatego
      ze nalegal a ja nie potrafilam powiedziec nie ) zostalam zastapona przez kogos
      innego a on chce zebym ja w rogu czekala bo byc moze mu sie znowu
      zmieni...Takie moje odczucie.
      Patrzac z dyatansu zaluje tych szesciu miesiecy z nim.Nie warto bylo.
      • maria.kar Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 03.07.06, 21:42
        wiesz ja jestem chadowcem. Byłam trzy razy zakochana. Z pierwszym chłopakiem
        byłam ponad rok. Nie zdradziłam go, zostawilam go jednak...zeby był szczesliwy.
        Byłam w depresji i bałam sie ze kiedys bedzie załował ze sie ze mna zwiazał.
        Teraz po latach troche załuje tej decyzji bo jest wspaniałym czlowiekiem ktory
        byl ze mna na dobre i na zle. Pózniej zakochałam sie w chłopaku ktory przeraził
        sie moja mania.Nie bylismy nawet ze soba. Trudno nie wyszło. Natomiat ostatnia
        miłość...To on wykonczył mnie psychicznie. Teraz po przeczytaniu wielu postow
        od zdrowych ktorzy sie w nas zakochuja twierdze ze musze zyc sama. Nie chce by
        ktos prze ze mnie cierpiał.choc mysle ze te zdrady wystepuja czesciej u
        mezczyzn zreszta jak u zdrowychsmile Mam nadzieje ze jakos wydobrzejesz i
        znajdziesz sobie fajnego faceta Głowa do gory
      • nena72 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 08.07.06, 22:38
        aniela19781 napisała:
        > Przyznam sie ze bolalo i nadal boli.Ale czas zajac sie wlasnym zyciem...
        > Dziekuje Tobie Bozena.Moze kiedys napisze , na razie wole pisac tu bo mam
        > nadzieje na i inne odpowiedzi i jakies swiatlo na sytuacje ktorej tak naprawde
        > do konca nie rozumiem...
        > Wiem ze to choroba psyzhiczna -CHAD -a wiec doszukiwac sie LOGIKI trudno.Ale
        > mimo tego staralam sie zrozumiec...
        > On ma wyjatkowo malo zrozumienia na temat co drugiego czlowieka moze
        > bolec.Zaprosil mnie i ta dziewczyne do sibie tego samego dnia ( ja mialam
        > odebrac ksiazke) i niemal o tej samej godzinie na przyklad , a potem
        spanikowal i zaczal do mnie dzwoinic ze ona tez jest w drodze...Jak on moze miec
        tak malo delikatnosci? A zarazem zastanawiam sie czy to co on rob wynika z jego
        choroby czy charakteru byc moze...On potrafi byc bardzo manipulatywny.

        A u mnie jest dokładnie tak samo tylko... odwrotnie! Mam CHAD z przewagą
        depresji... Zakochałam się w bezwzględnym, manipulatywnym człowieku, który
        stwiedził, że "jestem silna psychicznie" i bawił się mną długo przysięgając ze
        łzami w oczach miłość i kłamiąc patrząc prosto w oczy bez żadnych skrupułów...
        Reguły nie istnieją moja droga...

        > Obecnie zerwalam na jkais czas ta znajomosc.Z tego co wyczulam to on po prostu
        > chcialby miec ...dwie dziewczyny.Zlosc mnie bierze na sama mysl!! Ale on sie
        by do tego nie przyznal bo stwierdzil ze chce byc tylko przyjacielem.I powtarza
        ze kocha mnie jak przyjaciolke...A zarazem nie rozumie ze mnie tak nie jest
        latwo przejsc od romansu do pzryjazni.A jemu latwo.
        > W kazdym razie on jest przede wszystkim CHORY!!!!!i jego zachowanie o tym
        > swiadczy...Szkoda ze przedtem nie mialam oczu na to ale jak sie zakochalam to
        > wiadomo ze trudno wszystko zobaczyc. Wyglada to teraz tak ze ja po spedzenie
        szesciu miesiecy z nim (glownie dlatego ze nalegal a ja nie potrafilam
        powiedziec nie ) zostalam zastapona przez kogos innego a on chce zebym ja w rogu
        czekala bo byc moze mu sie znowu zmieni...Takie moje odczucie.
        > Patrzac z dyatansu zaluje tych szesciu miesiecy z nim.Nie warto bylo.

        Mój "ukochany" jest zdrowy, też nalegał żebym z nim była a to wtrącało mnie w
        coraz większą niepewność, miałam dosłowne schizy (co innego widzę, co innego
        słyszę!), od na to wszystko patrzył ze stoickim spokojem i chyba miał niezły
        ubaw, odeszłam... Tak, nie było warto. Przełamałam swój strach przed samotnością
        i jestem sama, zdrowi są okrutni, kłamią i grają w różne gry - ja nie potrafię
        więc nie mam szans.
        • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 09.07.06, 07:14
          Dzieki za wypowiedzi...
          Nena72, wlasnie nie wiem ile jego zachowania bylo z powodu choroby a ile z
          powodu charakteru.Musze sie przyznac ze on bardzo manipulatywny i mialam pecha
          tutaj...
          Dodatkowo jednak w tych manipulacjach byla jakas niesamowita zmiennosc i brak
          jakiejs logiki-trudno mi to opisac...
          Staralam sie zrozumiec jego zmiennosc i jego okrucienstwo i zastanawialam sie
          czy ma to cos wspolnego z jego choroba.
          Jego nagle zakochiwanie sie i umiejetnosc prowadzenia kilku zwiazkow na raz i
          jego krotka pamiec...
          Jego mentalnosc byla czyms w rodzaju :"jak cos chce to biore".
          Obecnie nie jestem z nim kontakcie.
          Postanowilam sie odsunac.
          On ma kogos i chcial aby poza tym ze ma kogos ja tez jakos byla...nieokreslone
          to jak...
          Nie wiem wlasnie czy to chad wplynal na ta jego logike czy tez on taki ma
          charakter.
          • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 10.07.06, 12:38
            witam!ja myślę że on może też mieć taki charakter!jeśli zawsze był rozrywkowym
            facetem imprezowiczem to ciągnie wilka do lasu!zasłaniajac się przy tym chorobą
            może więcej!chociaż to ja już sama nie wiem jak z nimi jest.tak szybko myśla że
            nie jesteśmy w stanie za nimi nadążyć.
            a twoje słowa :jak coś chcę to biorę: idealnie odnoszą się do mojego
            przyjaciela.ja też zastanawiam się czy to chad?czy też może jego skrajny
            egoizm?
            pozdrawiam
            • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 11.07.06, 00:28
              Tak... ale zauwazylam w nim jakas taka dziwna logike czy tez jej brak... z
              jednej strony ogromne uczucia i zapenienia a z drugiej natychmiastowe
              wygaszenie ich po bardzo krotkim czasie -taka hustawka, brak stabilnosci,
              skrajnosc, ktora ranila.Wlasnie to mnie zranilo bo jak mowi ze bardzo kocha to
              mu w to wierzylam ale zarazem jego czyny nie wskazywaly na to zawsze no bo
              on "bardzo kochal" wiecej niz jedna osobe...
              Jednego dnia mowil ze ja jestem najlpsza przyjaciolka, drugiego-ktos inny
              byl.Jak mu przypomnialam co mowil on stwierdzil ze sie mylil.
              Zwariowac mozna bylo, on sie mylil tak bez przerwy.
              Do tego mial na wszystko odpowiedz.Jak kogos ranil itp...zawsze wytlumaczenie.
              Wygladalo mi to na to ze jego umysl procesowal wszystko w taki ograniczony
              sposob-on widzial tylko siebie i swoje potrzeby.
              Doslownie takie psychopatyczne nastawienie do swiata.
              Jak sie zorientowalam postanowilam wziac w koncu pod uwage ze on chory na chad
              i po prosty normalnych uczuc nie ma.
              Przestalam szukac logiki tam gdzie jej nie ma.
              Przeciez chad to choroba psychiczna i tak naprawde do konca nie jest zbadana
              jak wiele chorob.
              Moj blad polagal na zlekcewazeniu tego ze facet w ktorym sie zakochalam mial
              chad.Jak mi o tym powiedzial to to zlekcewazylam i juz.
              Po prostu sie zakochalam.Chcialam z nim byc.
              Ale fakt taki ze on chory.
              • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 11.07.06, 13:07
                ten opis który ty przedstawiasz idealnie pasuje do mojego przyjaciela.mimo że
                to osoby chore nie mozna porównac który bardziej który mniej ale charaktery
                chyba identyczne.nie jesteś w stanie wyobrazic sobie co przeżywa z nim jego
                żona.nawet wtedy kiedy choroba się nieuaktywniała(nikt nie przypuszczał że
                będzie chory)nie miała z nim lekko.to ciagłe niezdecydowanie z jego
                strony,żądania i roszczenia nawet najcierpliwszego z ludzi wyprowadzą z
                równowagi a on jak motyl najlepiej z kwiatka na kwiatek.człowiek zdrowy nawet
                nie jest w stanie sobie wytłumaczyć takiego zachowania ale też wszystkiego co
                złe nie można sprowadzać do choroby bo osoby będące w bezpośrednim kontakcie z
                chorym moga same wyladować u psychiatry!
                • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 12.07.06, 11:15
                  Bozena,dziekuje za to co napisalas, zajrzalam tu dzisiaj i to jak szklanka
                  zimnej wody i przypomnienie- slowa ze samemu mozna wyladowac u psychiatry...To
                  prawda.
                  To jego niezdecydowanie dzisiaj i wczoraj sprawilo ze zaczal do mnie wydzwaniac.

                  Staralam sie przez jakis juz czas skierowac uwage na swoje zycie i jakos sie
                  uspokoic , zapomniec itp.
                  I bylo spokojniej i logiczniej w moim zyciu...!
                  Wczoraj wyslal mi sms zebym do niego zadzwonila , nie zrobilam tego, wiec
                  dzisiaj wydzwanial...Nie chcialam podejmowac telefonu, ja teraz naprawde
                  potrzebuje sie skupic na pracy i koszmar hustawki jego uczuc mi w tym nie
                  pomoze.

                  On jest teraz przeciez w zwiazku (jezeli nadal jest bo nie rozmawialam z nim
                  jakos przez ostatnie dwa tygodnie a jemu sie zmienia nagle niemal bez przerwy
                  niestety...chociaz byc moze w tym zostanie ale kto wie, wydaje mi sie ze nie)
                  No wiec w koncu przyslal mi sms zeby "natychmiast do niego oddzwonic bo to
                  wazne-bardzo wazne"
                  Przelamalam sie i zaniepokoilam sie i w koncu oddzwonilam ale konkretnie sie
                  pytam co wazne, co sie stalo.
                  On na to ze nie moze mi tego powiedziec przez telefon...
                  Ze musimy sie spotkac...
                  Ja na to zeby mi chociaz odrobine powiedzial co wazne...itp tak w kolko
                  oczywiscie nic nie powiedzial bo nic nie bylo wazne...
                  Albo bylo.
                  Czy ja mam czas sie bawic w takie manipulacje?
                  Te gierki sprawiaja ze mysli nie moge pozniej zebrac...
                  On na to ze zadzwoni pozniej - nie zadzwonil.(wywnioskowal ze nie ma i tak
                  sensu, zostawil to na inny dzien...)
                  Zgadywac o co mu chodzi?
                  Dzisiaj jest wtorek, byc moze jego dziewczyna zajeta praca a on szuka kogos do
                  pojscia do parku czy kina.To wszystko.
                  To ze ja musialam zgasic w sobie uczucie i bylo mi ciezko jego nie
                  obchodzi.Albo i dodatkowo jemu to odpowiada bo lubi byc w towarzystwie kogos
                  kto go kocha?


                  Nie spotkalam sie wiec z nim ale niestety po tej rozmowie zaczelam o nim myslec
                  i niestety wrocil w moje zycie jakis chwilowy chaos...Ja tego nie znosze juz!!!
                  Pamietam te ostatnie kilka miesiecy...

                  rozmawiac z nim logicznie nigdy jakos nie mozna-on chce czego chce i tyle-
                  koniec rozmowy-czasami uzywa podstepu jak dzisiaj bym do niego oddzwonila.

                  Niestety najgorsze to to ze to uczucie nadal mam do niego i bronie sie na
                  wszystkie sposoby ale uslyszec nawet jego glos to ma efekt na mnie.
                  Ale nie chce wracac do tego zwariowanego czasu z nim i tego ze gdzies tam w
                  glebi wyczuwam u niego KOMPLETNY BRAK LOGIKI.
                  I jak mnie to wciaga to jest zle bo i ja zaczynam tak myslec i wtedy zaczynaja
                  sie klopoty...
                  rachunki, praca itp-to wszystko jest wazne ale on nie potrafi sie skupic na
                  niczym...
                  • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 12.07.06, 13:03
                    witaj!ja poprostu patrze na to z boku ale mimo wszystko z zaangażowaniem.uważam
                    że skoro przyjażniliśmy się przed chorobą to to teraz nie umiałabym się usunać
                    na bok.oni tak mają naprawdę że liczy się tylko dla nich własne JA.
                    logiczne rozumowanie a co to jest?oni maja swoją logikę tylko oni i dla nich.my
                    przyjaciele jesteśmy skromnym dodatkiem do ich EGO.JEŚLI CHODZI O TO DZWONIENIE
                    DO CIEBIE TO SZANTAŻ EMOCJONALNY.pozatym myślę że jesteś wyjątkową kobietą dla
                    niego bo myśli o tobie i chce mieć z tobą kontakt.musisz tylko wybić sobie z
                    głowy uczucia do niego i naprawdę spróbować (jeśli chcesz)być jego przyjacielem
                    i powiernikiem.
                    żona mojego przyjaciela przechodzi przez to samo dokładnie zadaje takie same
                    pytania jak ty.to trudna sytuacja dla niej bardziej mają dziecko i są rok po
                    ślubie.on też nie może się skupić na pracy właściwie nie chce mu się pracować a
                    rachunki to najlepiej żeby żona płaciła.
                    jeśli dzwoni do ciebie to rozmawiaj z nim tak jakbyś była jego dobrą znajomą
                    nie rozmawiaj z nim o tym co do niego czujesz bedzie ci ciężko pozatym traktuj
                    go jak zdrowego faceta bo on może wykorzystać swoją chorobę do manipulowania
                    tobą.wiesz czego oczekujesz od związku dlatego nie tak ma on wyglądać jak go
                    opisujesz!
                    mam nadzieję że chociaż trochę zrozumiałaś co jest dla ciebie najlepsze.
                    jeślijeszcze ci serce dla niego szybciej bije to wszelkie rady za dużo nie
                    pomogą!trzymaj się!myślę że bedziemy w kontakcie!
                    • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 16.07.06, 07:07
                      dziekuje Bozena za odpowiedz i rady...

                      zastanawialam sie sporo nad ta sytuacja i doszlam w koncu do wniosku ze
                      najlepsze bedzie odciecie na jakis czas, miesiac czy dwa , byc moze na zawsze i
                      chce odciac na zawsze ale... na razie realnie mysle-miesiac czy dwa.

                      W idealnym swiecie takie rzeczy jak przyjazn z egoistycznym mezczyzna ktory ma
                      CHAD i ktory rani bylaby mozliwa , ale nie jest to idealny swiat i ja jego w
                      swoim swiecie nie chce i nie bede tracic czasu na niego bo juz dosc stracilam i
                      sie nauczylam ze wkladac jajek do cudzego koszyka i dzielic koszyk z inna
                      kobieta lub kobietami -nie bede!!A tak z nim to tylko by bylo...
                      Jak on moze w ogole mnie w taka sytuacje ciagnac!!
                      Ludzie z CHAD rzadko kiedy lokuja uczucia w jednej osobie zauwazylam.
                      On jest z kims i zrobil ten wybor i to jego wybor i mnie nie obchodzi juz nic
                      poza tym.

                      On nie tylko wydzwania teraz bez przerwy ale i dzisiaj w sobote wieczorem
                      dzwonil i wczoraj dzwonil i dzien wczesniej....naprawde byloby latwiej gdyby
                      sie odczepil...kilka dni temu wpadl na nowy pomysl...(nowe pomysly u niego
                      czeste) : zebysmy razem pracowali.
                      Wpadl ne ten pomysl ni z tego ni z owego.
                      (On pracuje u swojego ojca i chce zebym sie dolaczyla ze swoja wiedza
                      komputerowa.Tak z tym powaznie ze nawet powiedzial o tym ojcu i caly plan
                      probuje stworzyc...
                      Ale ja chce sie odsunac a nie podejsc blizej!!!
                      (jak mu dalam znac ze sie odsuwam znalazl nowy pretekst by miec ze mna kontakt.)

                      Dzisiaj kiedy zaczelam jakos goic rany po wielu telefonach i zaczelam sie
                      cieszyc zyciem on nagle znowu dzwoni... z kolejnym pomyslem: bysmy poszli na
                      przedstawienie razem (kiedy on jest w zwiaku z kims!)-po tym telefonie mialam
                      zmarnowany caly wieczor!!!nie moglam sie pozbierac!!Dalam mu juz znac ze nie
                      chce sie z nim kontaktowac za bardzo ale on tego nie slyszy!

                      ON POWINIEN MNIE ZOSTAWIC W SPOKOJU.

                      Jesli on chcial przyjazni ze mna to wydaje mi sie ze mielismy szanse na to
                      jakies kilka miesiecy temu-nie musialo to byc romantyczne a bylo -to raz , nie
                      musial klamac-to dwa, nie musial manipulowac, oszukiwac, krecic...Wszystko to
                      robil i taki 'przyjaciel' jest zbyt toksyczny.
                      Na tym swiecie jest wielu ludzi ktorzy sa fajni i ktorzy nie beda mnie
                      traktowac jak piate kolo do wozu , i dzwonic kazdego dnia i brac brac brac bo
                      prawda taka ze ten facet jest egoistyczny na tyle ze on ma dziewczyne ale jedna
                      mu nie wystrcza.Oczywiescie on to nazywa przyjaznia ale -instynkt mi mowi ze on
                      jak wilk ktory udaje babcie (znacie historyjke czerwonego kapturka?)Czy chce
                      sie dolaczyc do jego kregu wielu osob-nie chce.
                      Swiadczy to o jego kompletnym braku szacunku do mnie i moich uczuc.

                      Obiecalam sobie ze przez miesiac lub dwa ani razu nie podejme telefonu ani nie
                      oddzwonie juz do niego.
                      Moglabym mu dac znac ze nie chce z nim rozmawiac ale sadze ze skoro on mi
                      niewiele dawal znac na temat tego co on robi i oklamywal we wszystkim -nie
                      musze mu niczego tlumaczyc.Dostanie to samo co mi dawal-kompletny brak wiesci
                      na temat tego co sie dzieje z nami az do ostatniej chwili.
                      I tu wezme jedna z rad -bede go traktowac jak normalnego faceta.
                      Nie obchodzic mnie tu juz powinno czy ma on problemy z powodu czadu czy nie ale
                      to jak te problemy afektuja moje zycie.
                      Mam przed soba tydzien i potrzebny mi byl odpoczynek w sobote ale z powowdu
                      jego nieustannych telefonow nie moglam sie zrelaksowac.
                      MAM POWYZEJ USZY FACETOW KTORYCH NUMER JEDEN OBCHODZI ON SAM.
                      ja sie nim opiekowac nie bede.
                      dodatkowo nie potrzebny mi "przyjaciel" ktory traktuje mnie jak "dziewczyne".

                  • akysza Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 12.07.06, 23:25
                    "Logika zabija zycie" - jak to powiedzial autor "Malego Ksiecia". Nie ma logiki
                    w Chadzie. Sama mam chad, kocham faceta, ktorego podejrzewam o chad...Obecnie
                    jestem "zakochana" w dwoch kolesiach. Nie moglabym byc w zwiazku, bo wiem , ze
                    bym jak z kwiatka na kwiatek.Ale kocham jednego. Nie wiem czy Ci to pomoze, ale
                    trzymaj sie, dziewczyno i nie laduj sie w to bagno. A choroba nie wszystko da
                    sie zaslonic, usprawiedliwic. Trzymam za Ciebie kciuki. Nie daj sie!
                    • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 16.07.06, 07:12
                      czesz akysza
                      "jestem "zakochana" w dwoch kolesiach. Nie moglabym byc w zwiazku, bo wiem , ze
                      > bym jak z kwiatka na kwiatek.Ale kocham jednego."

                      No wlasnie akysza...jakbym jego slyszala...
                      kochasz dwoch czy jednego i kogo kochasz?
                      jest mi ciezko bo facet ktorego kochalam sam nie wiem czego tak naprawde chce i
                      pewnie nigdy nie bedzie wiedzial ( powyzej opisalam ostatnie perypetie pod
                      ostatnia odpowiedzia Bozeny tu pisze druga-czego nie dopisalam tam to to ze to
                      wszytsko boli...
                      I to prawda nie ma logiki w CHADZIE.
                      Dziekuje ze napisalas-tez pomoglo mi to otworzyc oczy.
                      pozdrawiam.
                      • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 28.07.06, 11:29
                        co nowego u ciebie? ja wróciłam z urlopu a tu tak mało się dzieje!mam nadzieję
                        ze wszystko u ciebie ok!a moze już nie zaglądasz tu bo to ci niepotrzebne!
                        pozdrawiam
                        • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 30.07.06, 10:11
                          Witaj Bozena!
                          Przestalam sie w ogole z nim widywac...
                          nawet jako przyjaciel nie jest on dla mnie dobry...
                          nie wiem dokladnie dlaczego ale jak go ostatni raz widzialam nie moglam zebrac
                          mysli i nie moglam sie potem uspokoic przez dwa dni i sporo plakalam.
                          A jak te dwa dni minely to jakby slonce zaswiecilo i poczulam sie lepiej.
                          Wiec zdecydowalam sie ze go juz lepiej nie zobaczyc.
                          Nie wiem czy moj placz to z powodu zakochania czy jakiejs dziwnej energii ktora
                          on w sobie ma...
                          Trudno mi to wszytsko nadal zrozumiec.
                          Mam nadzieje ze u Ciebie wszystko w porzadku i cieszysz sie zyciem.
                          Aniela
                          • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 31.07.06, 11:14
                            witaj!dziękuje u mnie wszystko ok!ostatnio tylko wczasuję.ale mamy lato i
                            niedaleko mojego miejsca zamieszkania piękne jeziora więc korzystam i ładuję
                            baterie na zimę!
                            to o czym piszesz to rozterka sama nie wiesz kim on jest dla ciebie w tej
                            chwili mysle jednak ze rozsadek wziął góre nad uczuciami GRATULUJĘ!
                            myśle ze bedziemy w kontakcie!skrobnij moze coś do mnie na skrzynk
    • ona1234_5 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 30.07.06, 14:37
      czesc.przeczytalam twoja historie i pomyslalam ze to niemozliwe, mnie dokladnie
      to samo spotkalo,tylko ja bylam z moim chadowcem 2 lata.bylo wspaniale,az
      powiedzial mi ze nie moze ze mna byc,bo nie ma ze mna radosci przebywania,a ja
      zakochana,przezylam to bardzo.okazalo sie ze mnie zdradzal jak bylismy
      razem.rozstalismy sie.ja bardzo tesknilam,zaczelam zyc swoim zyciem,az tu po 3
      miesiacach sie pojawil.i znowu mam rozterki,choc wiem ze nie moge byc w takim
      zwiazku,mam corke,ona teraz jest najwazniejsza.
    • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 01.09.06, 11:46
      witaj!jeśli wpadasz czasami na to forum to napisz co u ciebie.mam nadzieję ze
      wszystko się dobrze ułozyło!dziś mnie naszła myśl o tobie.z pozdrowieniami
      • aniela19781 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 03.09.06, 10:11
        Witaj Bozena! To milo bardzo-serdecznie pozdrawiam!
        A wiec po jakims miesiacu kiedy mialam go dosc i sobie przyzekalam ze koniec
        zupelnie -jednak spotkalam sie z nim ostatnio na kawe i jestemy przyjaciolmi.
        Zadnego zwiazku nie ma i nie bedzie ale przyjazn bedzie i jest mozliwa.

        Spotykam sie teraz z kims innym i jakos sobie buduje zycie ale poniewaz on mi
        byl tak bliski-zawsze chyba juz bedzie...trudno to wytlumaczyc dlaczego ale on
        mi bardzo jest bliski.
        Rozumiem w pewnym sensie ze jemu nie jest latwo zyc i jego choroba to nie jego
        wina...
        pogodzilam sie z tym ze bedzie przyjacielem bo inaczej bym zwariowala-zwiazku z
        nim bym nie chciala
        po tym spotkaniu plakalam...on zreszta tez...

        moj nowy facet nie ma chadu
        • bozena855 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 03.09.06, 14:22
          witaj!bardzo się cieszę że ci się udało i budujesz swój nowy związek.
          z tego co piszesz nie jest ci obojętny i podświadomie mimo wszystko pragniesz
          sie z nim spotykać.płakałaś bo zdajesz sobie sprawe że nie możecie być
          razem.żałujesz że nie może być tak jak byś chciała ale to mądra decyzja.wiem ze
          możecie być super przyjaciółmi.z pozdrowieniami bozena
          • teresa995 Re: ZAKOCHALAM SIE W CHADOWCU I TO JEST PIEKLO 13.10.06, 23:39
            Anielo, zmykaj od niego gdzie pieprz rośnie, ciesz się, że nie masz z nim
            dziecka, dopiero by przy Was obu użyło. Ciesz się, że od ciebie odszedł, nie
            złamał Ci życia. Czas leczy rany, spotkasz w końcu kogoś, kto na Ciebie
            zasługuje. Żal mi też bardzo jego kolejnych następujących po Tobie dziewczyn -
            biedne kobiety. Nie pakuj się do piekła jeszcze za życia.
            pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka