Dodaj do ulubionych

Do polowek osob z Chad ale nie tylko

19.06.07, 20:41
Kilka dni zastanawialam sie czy napisac. Tylko czytalam i momentami bylam
przerazona, momentami dodawaliscie mi otuchy. Ale nadal mam rozterki. Jestem
z chlopakiem chorym na Chad, o czym powiedzial mi od razu, pol roku temu.
Troche o tym poczytalam, choc nie na tym forum, i powiedzialam ze zostaje z
nim. To jest mi bliski czlowiek mimo ze znamy sie krotko. Jest naprawde
fajnie, ale ciagle mam poczucie ze siedze na bombie. Kiedy mysle o
przyszlosci, boje sie ze obecna lagodna forma choroby (chad raczej z
depresjami, lekkimi tylko hipomaniami - znam to tylko z opowiesci bo za
krotko sie znamy abym mogla to zaobserwowac) przemieni sie w forme bardziej
drastyczna, i boje sie ze nie wytrzymam. Mocnej psychiki tez nie mam.
I tak sobie mysle czy nie marnuje zycia i jemu i mnie. Bo jak on sie bedzie
czul kiedy go zostawie wtedy kiedy bedzie mnie naprawde potrzebowal? I mysle
sobie ze nie moge obiecac takiej pomocy, a kiedy mysle zeby sie rozstac juz
zaczynam tesknic za jego cieplem, madroscia jakiej zaden facet mi nie dal.
Ale boje sie, ze to wszystko runie w momencie silniejszego uderzenia tej
choroby. A mi sil zabraknie... I jeszcze sama bede sie winic za zla decyzje
pozostania. Chce tez miec dzieci - czy mam prawo ich obciazac ryzykiem tej
choroby? Czy nie bede czuc sie winna? Czy potrafie im pomoc?
Pewnie nic mi nie mozecie poradzic, bo co mi napiszecie? Nie martw sie,
choroba sie nie rozwinie?? No wiem ze nie napiszecie... Ale jednak to pisze,
jednak mam nadzieje ze pomozecie mi rozmawiajac ze mna jakos to wszystko
sobie ulozyc w glowie, i pomozecie podjac takie decyzje ktore jak najmniej
zrania i jego i mnie. Pomozcie jakos prosze

Obserwuj wątek
    • com_sui Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 21:02

      Twój chłopak ma ChAD typu II. Jeśli Ciebie to pocieszy,
      to znacznie lepiej, gdyby miał typu I. Z maniami.
      Piszesz, że jest dobry i mądry. To chyba dobrze?
      Dlaczego już teraz myślisz o zostawieniu go?
      Miłość pomaga...
      Tyle ode mnie.
      • ditta12 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 21:39
        Mój mąż zostawił mnie i dziecko.jestem chora i musiałam sobie dawać radę bo
        nawet nie płacił alimimentów.Moja córka to wspaniała piękna dziewczyna.Jest
        bardzo zaradna i inteligentna.Nie ma śladu choroby u niej.Ale ztym jest
        różnie.Jeżeli masz takie obawy czy być zchłopakiem czy nie to zrrwij z nim teraz
        bo póżniej bardziej będzie go bolało.Pozdrawiam
    • bluelagoon Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 21:51
      po co sie martwic na przyszlosc? tak samo mozesz sie martwic ze moze miec
      wypadek i stracic nogi..ciesz sie tym co masz
      • jagodzianka22 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 23:07
        zgadzam sie z Toba bluelagoon, tez tak momentami mysle, skad wiemy co nam
        przyniesie zycie, tylko prawda jest taka ze latwiej nam to przyjac jak sie cos
        razem przezylo, jest zazylosc, ciezej kiedy jest sie na samym poczatku wspolnej
        drogi. Co do typu Chad - czy ktos moze dac mi pewnosc ze choroba nie zmieni
        swojego stanu... Naprawde, nie pytam sie dla wlasnej wygody, znajac siebie,
        patrzac na to co przezywalam w przeszlosci podejrzewam, ze zostawienie go z
        powodu tego ze nie daje rady okupiłabym sporym poczuciem winy. Chyba tez boje
        sie tej odpowiedzialnosci za dzieci, ktore swiadomie obarczylabym choroba (tzn
        jest duze prawdopodobienstwo z tego co wiem) i boje sie ze kiedys mi to
        zarzuca...Wymyslam juz chyba cos, nie?
        • com_sui Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 23:23
          Co Ci można powiedzieć...?
          Mam typ II. Myśli samobójcze...miewam. Kredytów nie biorę,
          ale mam ciągły debet. Czterocyfrowy, ale nie rzędu 9999 smile
          raczej 3333. Kocham się śmiać i wygłupiać - znajdujesz tego typu
          pozytywy u swojego chłopaka? Pewnie tak. Mam w miarę równo
          poukładane w głowie, ale nie na tyle, aby pełnić jakąś wielce
          odpowiedzialną funkcję. Raz: stres, którego nie zniosłabym, dwa:
          znam granice swojej odpowiedzialności.
          Nie "odwala" mi bez powodu. Bliskim mówię, że nie wolno mnie
          złośliwie prowokować. Jak każdy człowiek potrzebuję ludzkiego
          traktowania.
          Nie wiem, czy II może przejść w I. Stawiam, że nie.
          Wiesz co? Miłość cudownie potrafi koić naszą chorobę. Doświadczyłam.
          Kochaj go. Może ktoś mi zarzuci zbytni idealizm. To co.
        • bluelagoon Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 20.06.07, 19:03
          Jagodzianka,

          tak choroba nie jest taka zla jakby porownac z innymi, cukrzyca itd. z lekami
          nic raczej sie nie stanie Twojemu chlopakowi a jak przestanie brac i jakies tam
          objawy sie pojawia to znowu zacznie brac i bedzie dobrze. Znam kobiete, ktora
          zostawil maz po chorobie, i slyszalam o innym przypadku kiedy zona zostawila
          meza po szpitalu, ale mysle ze nie powinnas zostawiac chlopaka poki nie jest
          zle, a jak na prawde bedzie zle (co nie jest wysoce prawdopodobne) i tego nie
          zniesiesz to cyba nic wiecej Ci nie pozostanie. Ale milosc duzo zwycieza takze
          jak ja znalazlas to trzymaj ja! powodzenia
    • poetkam Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 22:57
      Jagodzianko! My tu możemy z Tobą dzielić się swoimi doświadczeniami dotyczącymi
      tej choroby, ale ważne decyzje musisz podjąć sama, a właściwie razem ze swoim
      chłopakiem.
      W życiu nigdy nie można być niczego pewnym. Skąd wiesz, że jeśli np.poznasz
      chłopaka "z dobrego domu" nie okaże się pijakiem, bądź innym łajdakiem?
      Pięknie piszesz o swoim chłopaku, że jest mądry, ciepły...To piękne, zaufaj
      swojemu sercu.
      Ja jestem w związku małżeńskim z chorym na ChAD od ponad 8 lat. Mnie mąż nie
      przyznał się do choroby przed ślubem, bo bał się, że go zostawię. Twój chłopak
      ma do Ciebie zaufanie, skoro przyznał Ci się, że choruje. Widać, że bardzo mu
      na Tobie zależy, doceń to.
      Wyobraź sobie, że mój mąż po 8 latach małżeństwa kupił mi dzisiaj ze swojej
      własnej renty obcisłe getry do krótkiej spódniczki i na moje skrzywienia
      odpowiedział: jesteś taka ładna i miła, ślicznie ci w tym będzie. Szczęka mi
      opadła!
      W każdym małżeństwie nawet "normalnym" są lepsze i gorsze dni, dlatego nie ma
      co martwić się na zapas.
      Ale i tak decyzja należy do Ciebie.
      Pozdrowienia , M.
      • com_sui Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 23:02
        Poetko,
        pociesz mnie, że ktoś też mi powie, że jestem mądra,
        piękna i miła. I że mnie kocha. Getrów nie chcę smile
        W mordę jeża, tracę czasem nadzieję, że...
        Że.
        • poetkam Do com_sui 19.06.07, 23:35
          Com_sui, droga! Pocieszam Cię więc: znajdzie się ktoś, kto Ci powie, że jesteś
          piękna, dobra, mądra, miła etc. Dlaczego by miał się nie znaleźć? Nigdy nie
          trać nadziei, nigdy.
          Ja też swego czasu straciłam nadzieję, że mój Dawid będzie kiedyś dobrze się
          czuł, że wyjdzie ze szpitala...A jednak, teraz bierze leki, jest pod kontrolą
          lekarza, ma rentę, mnie, córkę, którą kocha nad życie.
          Tobie też jeste to pisane, czuję to...
          A getrów ja też nie chcę, buuu, ale nie mogę robić przykrości mężowi i muszę je
          choć raz założyćwink
          Trzymaj się, M.
          • com_sui do PoetkiM 19.06.07, 23:38
            ..załóż na uszy. będziesz zajączkiem..

            dzięki, jedna łza i duży uśmiech
            i pozdrowienia dla Dawida

            dobranoc
          • ditta12 Re: Do poetkam 20.06.07, 06:23
            "a getrów ja też nie chcę,buu"Poetkam getry są piękne z krótką spódniczką i
            seksowne bardzo.Moja córka bardzo mnie namawia żebym je nosiła do dłuższej,
            rozkloszowanej.Fajnie to wygląda.Powiedz Proszę swojemu mężowi żeby zajrzał do
            poczty.smile
    • kassa10 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 19.06.07, 23:00
      Cześć!
      Ciężka decyzja przed Tobą. Będzie tylko Twoja, każdy z nas piszących może Ci
      naświetlić pewien kawałek swojej rzeczywistości. Masz rację w tym, że może Ci
      to pomóc w poukładaniu swoich myśli. Jakakolwiek ta decyzja będzie, nigdy nie
      pozbędziesz się myśli, o tym czy była dobra. Ale tego nie możesz przewidzieć
      wiążąc się z kimkolwiek.
      Nie wiesz jakie geny się mieszały, jaka jest historia chorób rodziny.
      Świadomość obciąża, ale też pozwala na zapewnienie pewnego marginesu
      bezpieczeństwa. Mi los darował podejmowanie decyzji - mój mąz miał pierwszą
      manię, gdy byłam w ciąży z drugim dzieckiem (treciego świadomie nie powołamy do
      życia, ale nie tylko ze względu na możliwość dziedziczenia). Z moich
      doświadczeń wyłaniają się takie rzeczy do rozważenia: warto, żebyś była
      samodzielna finansowo, dobrze byłoby żebyś miała wsparcie w kimś z jego rodziny
      (to ważne kiedy zachodzi potrzeba hospitalizacji - nie będziesz wtedy tą
      jedyną, która chce go wsadzić do szpitala i zrobić z niego chorego), myślę, ze
      warto pomyśleć od początku nad rozdzielnością majątkową (nie obawiałabyś się
      wtedy konieczności spłacania zaciągniętych na manii kredytów lub ponoszenia
      finansowej odpowiedzialności za nieudane biznesy). Takie działania łagodzą
      poczucie siedzenia na bombie nie tylko w małżeństwach, w których ktoś choruje
      na chad.
      Co do posiadania dzieci - nie demonizowałabym (nigdy nie wiesz jakie dziecko
      urodzisz - chad nie jest najgorszym co je może spotkać) - wiem co mówię -
      jestem oligofrenopedagogiem. (mnóstwo dzieci ma teraz ADHD, a ostatnio
      czytałam, że ok. 20% z nich wyrasta na chadowców - tak rozumując w ogóle ludzie
      nie powinni miec dzieci)
      Reasumując bywa ciężko (piszę oczywiście o swoim przypadku) - czasmi
      ekstremalnie, ale da się żyć.
      Z dittą zgadzam się, że jeżeli rozstanie to jak najszybciej, mniej cierpienia
      dla obojga.
      Trzymaj się!
      • jagodzianka22 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 20.06.07, 11:43
        Bardzo duzo madrych i cieplych slow zostalo tutaj napisanych. Bardzo mnie to
        cieszy, co nie oznacza latwej decyzji. Prawda jest to ze jak mysle o jego
        madrosci, naszych rozmowach jakich nie prowadzilam z zadnym facetem wczesniej,
        to boje sie ze tego wiecej nie spotkam u innego. I mowie tu oczywiscie o
        madrosci zyciowej, nie o ksiazkach wink Choc to tez cenne. Ale zastanawiam sie
        po pierwsze: co to znaczy ze jest zakochany, czy to nie efekt choroby i
        podniesionego dobrego nastroju, troche czytalam na forum o tym, jak to sie
        czlowiek robi towarzyski etc. Kiedys sam przyznal ze zakochal sie we mnie i
        rozne mile szalone rzeczy ktore robil na poczatku naszej znajomosci pewnie byly
        w jakims stopniu efektem jego choroby. Co bedzie jak sie zakocha w kims innym
        pod wplywem choroby? Zawsze mozecie mi powiedziec ze zdrowy moze mnie zostawic
        bo sie zakocha w kims innym ale chyba sami przyznacie ze w tym przypadku
        prawdopodobienstwo jest troche wieksze?
        I czasem dopada mnie myslenie co jest w naszym zwiakzu efektem choroby a co
        plynie z niego...
        Prawda jest taka ze niewiele z tej choroby widac oprocz jednego wielkiego
        zalamania jakis czas temu, prawda ze robi troche szalonych rzeczy, ale malo
        groźnych na razie (szalone zakupy). Boje sie ze w pewnym momencie moje
        trzymanie go w ryzach i pilnowanie zeby nie robil tak za czesto, odbierze za
        jakis czas jako ograniczanie go i powie mi ze nie mam do tego prawa.
        Aaaaaa co Wy mi mozecie na to poradzic, przeciez nie zagwarantujecie ze tak nie
        bedzie... sad Pisze jednak bo nawet to ze mi napiszecie ze nie wiadomo jak
        bedzie jakos mi pomoze, sama rozmowa...

        • poetkam Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 20.06.07, 12:43
          Jagodzianko! Czy Ty nie za dużo martwisz się na zapas przypadkiem?
          Zadajesz dużo pytań. Chcesz już teraz znać na wszystkie odpowiedzi? To jest
          nierealne. Życie codziennie nosi nam niespodzianki, których nie możemy
          przewidzieć. Najważniejsze, abyś wciąż była sobą. Dziewczyno, trochę więcej
          optymizmu! "... Uśmiechnij się, życie nie jest Twoim wrogiem, uśmiechnij się,
          opanuj gniew w sobie, tak naprawdę potrzeba nam siebie nawzajem..." (Stara
          rockowa kapela bielska- Jolly Rogger)
          Jak będziesz miała jakieś pytania, zawsze możesz zwrócić się o pomoc do jakiejś
          grupy wsparcia, psychologa, do forum, np. naszego smile
          Trzymaj się, pozdrowienia, M.
        • com_sui Proszęż uprzejmież 20.06.07, 13:02
          Pozagłębiam się w sobie.

          Już. I tak: nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że mam hypomanię ot tak, dla
          hecy. Zawsze ją coś wywyłuje. I założę się, że nie zawsze chodzi o czystą
          biologię (że niby jakaś zwrotnica przestawiła się w mózgu), ale bardziej chodzi
          o impulsy z otoczenia. Zakochałam się, bo...pojawił się odpowiedni człowiek. Z
          konkretnymi, odpowiadającymi mi cechami. I dołączyła do kompletu hipomania. To
          coś złego? W miłości + hipomanii robi się rzeczy wspaniałe i szalone do
          kwadratu. Bo się kocha.

          Tak. Dodam jeszcze, że ChAD dotyka często ludzi mądrych, wrażliwych. Dobrych.
          Może spróbuj mniej się bać i myśleć i po prostu kochaj, a?
          Powodzenia Ci życzę.
        • jagodzianka15 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 20.06.07, 13:13
          Nie wiem czy będzie to dla Ciebie jakimś pocieszeniem ,ale ja mam CHAD i
          człowieka którego kocham od 18 lat i nie widzę żeby moja choroba miała
          jakikolwiek wpływ na nasze relacje .Nie miewam stanów mani ani hipomani mam za
          to niestabilny nastrój czasami co tydzień albo rzadziej leki mi bardzo pomagają
          .Zyje całkiem normalnie i tylko odsunęłam sie od znajomych ale to mi tak
          naprawdę nie jest do szczęścia potrzebne .Wiele zależy od Ciebie i Twojego
          podejścia do sprawy .Mój mąż kocha mnie taką jaka jestem i to jest moje wielkie
          szczęście
          • jagodzianka22 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 20.06.07, 20:19
            Dlaczego to co pisza tutaj osoby zwiazane z chadowcami jest tak rozne do tego
            co pisza w innych watkach? Tutaj "czuc" cieple uczucia, szczescie i spelnienie.
            W innych watkach przeplataja sie zdania o tym ze ledwo sie wytrzymuje, ze wiele
            razy chcialo sie odejsc itd. Jak to wiec w koncu jest?? Czytalam np. wiele
            wypowiedzi szczegolnie poetkam, bo duzo sie wypowiada, i mialam wrazenie
            wowczas ogromnego trudu przede wszystkim, na kazdym kroku. Pytam sie o to nie
            dlatego zeby komukolwiek cos udowadniac, wypominac (bo niby co..), ale pytam
            sie tylko zeby to lepiej zrozumiec, jak to jest. Zgadzam sie z tym co piszecie,
            ze chcialabym wszystko teraz wiedziec na pewno, co nigdy nie jest mozliwe
            niezaleznie od tego z kim sie jest. Ale mysle ze prawda jest taka, i moze to
            niesprawiedliwe ale tak jest: jak sie wie wiecej o tym co bedzie determinowalo
            nasze zycie, ciezko podchodzic do tego jakby sie nic nie wiedzialo, bo to
            byloby wg. mnie niedorosle, nieodpowiedzialne, nie zastanawianie sie nad tym co
            wiem. Na takiej tez zasadzie ludzie zastanawiaja sie czy do siebie pasuja, czy
            chca byc razem. Z tym ze tutaj my wiemy dodatkowo o chorobie.
            • poetkam Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 20.06.07, 21:33
              Jagodzianko. Tu każdy chce Ci pokazać, że życie z chorym ChAD-owcem nie musi
              być tylko ciężkie, trudne, obarczone szpitalami, napadami manii, ciężkich
              depresji (tak też niestety bywa), ale bywa też naprawdę warte tego, aby żyć.
              Jeśli chory ma dobrze dobrane leki to niczym nie różni się od zdrowego
              człowieka, no może tym, że jest bardziej wrażliwy, inteligentny. Owszem,
              pisałam o tym, że było źle, mąz był w szpitalu, w manii ciął sobie ręce, gonił
              z siekierą, etc. Ale piszę też o dobrej stronie mojego życia: teraźniejszości.
              Teraz mój mąż ma naprawdę dobrze dobrane leki, jego stan ustabilizował się,
              może zbliża się remisja, to czemu mam narzekać? Wciąż mam wracać do
              przeszłości? Po co? Po co się katować wspomnieniami? Teraz jest dobrze , cieszę
              się z tego i proszę chwilę, aby trwała...Właśnie mąż skończył w tej chwili
              farbować mi włosy smile
              A Ty zrobisz, co zechcesz. Trzymaj się.
    • esowx1 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 21.06.07, 00:46
      "nie ryzykujesz, nie jedziesz" ;-P

      skoro znasz to tylko z opowieści to znaczy że z tym gościem nie jest aż tak źlewink
      gdyby było z nim tak źle jak się tego spodziewasz to pewnie już dawno byś to
      zaobserwowała

      poza tym zawsze każdemu może się jakaś dolegliwość przemienić w "formę bardziej
      drastyczną", takie życie

      a tak z innej strony, to Twoje obawy oczywiście są uzasadnione, tylko czy to się
      zawsze opłaca być do bólu przezornym

      ale jeśli nie potrafisz pokonać obaw to się lepiej wycofaj od razu i nie miej
      wyrzutów sumienia - różni są ludzie i różne "progi tolerancji"

      mój chłopak żyje ze mną, taką bombą zegarową, stresu trochę ma, ale skoro jakoś
      jest nadal to znaczy że się da i że musi mu oólnie to odpowiadaćwink

      dobrze się zastanów, co postanowisz, tak będzie, bez paniki, bez wyrywania sobie
      włosów z głowy i gryzienia ścian
      najwyżej znajdzie sobie kogoś innegowink
      • jagodzianka22 Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 21.06.07, 09:57
        esowx1, problem w tym ze ja nie chce zeby sobie znalazl kogos innego!!! wink
        • poetkam Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 21.06.07, 10:43
          To przestań w końcu wszystko analizować i bierz życie jakim jest.
    • niewierzacy_w_to Re: Do polowek osob z Chad ale nie tylko 11.08.07, 09:21
      Jeśli masz wątpliwości, chcesz zminimalizować ryzyko udręczonego życia to zostaw
      go teraz (im szybciej, tym lepiej). Nie oszukujmy się, zostając w związku z
      osobą chorą na chad wcześniej, czy później przyjdą bardzo ciężkie dni. I nie ma
      się co oszukiwać - na starość będzie coraz gorzej (może i nie warto myśleć o
      starości - tak jak Ci nie wykupujący polisy emerytalnej, którzy w odpowiednim
      wieku zasilą szeregi korzystających z MOPSów).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka