Dodaj do ulubionych

Samookaleczanie

28.09.07, 16:55
Może nie jakieś drastyczne, ale rzucające się w oczy. Wbijam sobie
paznokcie w skórę dłoni aż do krwi. Przynosi mi to ulgę w
stresie...Aż głupio się przyznać...Też tak macie?
Obserwuj wątek
    • obecna57 Re: Samookaleczanie 28.09.07, 16:58
      Ja nie mam, ale słyszałam o tym. Spróbuj opanować i napisz kiedy się
      uda. Ja sie objadam- też destrukcja.
    • gasiennicaaa Re: Samookaleczanie 28.09.07, 17:27
      Poetka, wg mnie powinnaś koniecznie powiedzieć o tym lekarzowi... A ze swojej
      strony to jeśli tylko jesteś w stanie to nie daj się organizmowi przyzwyczaić do
      brnięcia takimi drogami w osiąganiu ulgi. Jeśli się da to trzeba to zdusić w
      zarodku!
      Trzymam kciuki!
      A Ty swoje łapki maxymalnie rozluźniaj... czekaj aż zacznie działać lek...
      poskarż się lekarzowi.
    • miriam11 Re: Samookaleczanie 28.09.07, 18:55
      Ja obgryzam skórki na palcach... do żywego mięsa... "Najśmieszniejsze" jest to,
      że łapię się na tym gryzieniu dopiero wtedy, kiedy faktycznie dogryzę się do
      mięsa, leci krew i mięcho na wierzchu (przepraszam za drastyczne szczegóły). Bo
      wtedy dopiero czuję ból.
      Efekt? Elegancka kobieta, super włoski od fryzjera, ładne ciuchy, makijaż od 6
      rano, perfumy Elizabeth Arden i ręce poklejone plastrem, schowane za plecami...
      latem śliczne stópki w sexi klapkach na obcasie, lakier na paznokciach u stóp, a
      dłonie, Boże, lepiej nie mówić.... wstyd... i tak idę do studentów, tak im
      indeksy podpisuję i się zastanawiam, co oni myślą....
      Dzisiaj od mojego mężczyzny usłyszałam "nie gryź" - czyli zauważył. Cholera,
      miałam ochotę wrzasnąć - a zainteresowałeś się, dlaczego gryzę?!
      Zauważyłam, że w lepszych okresach, bez stresu, mniej gryzę. Zdarzają się - b.
      rzadko - dni z ładnymi dłońmi, ale to naprawdę wyjątki.
      Tak naprawdę dzieje się w moim życiu ostatnio coś bardzo trudnego, ale nawet Wam
      chyba nie umiem o tym opowiedzieć... czasu mi trzeba, dużo czasu...
      • obecna57 Do Miriam11 29.09.07, 14:57

        > Tak naprawdę dzieje się w moim życiu ostatnio coś bardzo trudnego,
        ale nawet Wa
        > m
        > chyba nie umiem o tym opowiedzieć... czasu mi trzeba, dużo czasu...
        Powiedz będzie Ci lepiej, a może naprawdę pomożemy.
        • miriam11 Re: Do Miriam11 29.09.07, 17:25
          Nie, nie powiem. To nie jest kwestia zaufania czy czegoś takiego. Po prostu nie
          pomożecie, bo nie leży to w Waszej gestii smile Naprawdę, gdyby to było możliwe,
          to leciałabym tu z ozorem długim na kilometr!
          No ale ważne, że odważyłam się zadzwonić do świrologa, zapadła decyzja o
          powrocie do antydepresantu u wierzę, że za kilka dni będzie mi łatwiej radzić
          sobie z tym, co mnie otoczyło...
          • cassandrax Re: Do Miriam11 30.09.07, 10:55
            Do Poetkam....ja też tak mam...czasem takie dziwne myśli przychodzą
            do głowy....w pewnej książce zostało napisane "Kaleczymy ciało aby
            zabić to co jest w duszy..."
      • aurelia_aurita Re: Samookaleczanie 01.10.07, 02:19
        ja też. gryzę i drapię. moje dłonie wyglądają okropnie. myślałam, że tylko ja
        tak mam...
    • coffola Re: Samookaleczanie 03.10.07, 10:21
      Też tak mam. Staram się jakoś opanowywać, różnie wychodzi.

      Ostatnio w bardzo złych chwilach kiedy boli jak cholera i wydaje mi
      się, że więcej już nie zniosę "rozumowo" i "na siłę" przypominam
      sobie te jeszcze gorsze które już przeszłam i tłumaczę sobie, że
      skoro raz i drugi się udało to setny też się uda.
      • black_lillyah Re: Samookaleczanie 06.10.07, 19:08
        ja się cięłam z kolei...w podstawówce, potem w liceum i na początku studiów...no i miałam z tym skończyć, ale na ostatnim roku studiów znów to zrobiłam.Ddość drastycznie, bo byłam bardzo pijana (wcześniej będąc "pod wpływem", paradoksalnie, bo "gdy rozum śpi..." nie uskuteczniałam tego). Od tamtego momentu udaje mi się nad tym panować. Za to paznokcie i skórki gryzłam zawsze, nawet dziś, choć też dogryzłam się do mięcha, i obawiam się, że nic tego nie zmieni...może gdybym miała takie długie, zadbane, ładnie pomalowane..tylko że one nie chcą mi rosnąć, zawsze się łamią, rozdwajają (mimo odżywek). A jak się jeden już złamie, to już gryzę jak głupia
    • poetkam :-) 06.10.07, 19:57
      Trochę zabawna historia związana z moimi pokaleczonymi dłońmi:
      Ja, prawie 10 lat temu- podekscytowana przyszła panna młoda w
      przymierzonej sukni ślubnej w salonie ślubnym. Wszyscy, łącznie z
      właścicielką: -Jaka piękna panna młoda! Trzeba jeszcze zrobić piękną
      fryzurę, manicur i można starować w wyborach miss. Pokaż no, dłonie,
      panienko...UUUUUUUU, fe,tu tylko trzeba założyć koniecznie
      eleganckie białe rękawiczki, aby zakryć te niedoskonałości panny
      młodej!
      smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • black_lillyah Re: :-) 06.10.07, 20:22
        hihihi....nie ma jak czarny humor...ja z pewnością miałabym tak samo big_grin
    • jackie17 Re: Samookaleczanie 24.10.07, 20:54
      hej... ja sie cielam i nadal tne , rozwalam golarki jednorazowki i ostrzem tne
      rece. Sa straszne, choc od nie dawna to robie- ledwno ponad rok, ale czasem
      wogule nic nie czuje i juz nie raz przejechalam po zyle, i nie raz mialam
      szwy..byl czas kiedy przestalam, ponad 2 miesiace nie robilam, ale jak leki
      przerwalam to jeszcze gorzej jest...zycie jest do dupy,czuje sie taka samotna,
      nie ma dla kogo zyc, JEBANE ZYCIE...crying
      sorki ze pisze takie bezsensy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka