Dodaj do ulubionych

taka sytuacja

11.01.14, 02:28
zdiagnozowana od 7lat, dwa razy hospitalizowana, od jakiś dwóch lat bez stałych leków.
kilka razy w tygodniu alkohol i benzodiazepiny i kodeina i samookaleczania, nie znam już innych sposobów żeby zmienić coś. powierzchowne, przypadkowe znajomości, obce cielska, obcy dotyk, wstyd na drugi dzień, co ja z siebie robię? ale chociaż przez chwilę walka z ciągłą, ciągłą pustką i nudą, próba zaradzenia; chaos i milion skrajnych uczuć na sekundę, nie rozmawiam o tym z nikim, wstyd mi, bo myślałam, że to już za mną, wszyscy myśleli, że to już za mną, a ja to chowam, chowam w środku i czuję się jeszcze gorzej niż kiedyś, niż te kilka lat wstecz i ciągle tylko pić, pić, pić, prochy, prochy, tylu ludzi dookoła, a kompletnie sama. nikomu nie powiem, boję się słabości, czuję się tak słaba, udaję więc codziennie. nie płakałam od kilku lat, nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz, czasem aż mnie boli w środku i nie umiem. nie chcę już żyć, ale to nic smutnego, nie mam żalu, ot, przeciążenie materiału, czuję, że już nic mnie nie czeka, ja na nic nie czekam, znudzona, wyzuta do cna, nażyłam się już.
czasem BAM! krótka-kilkusekundowa-ekstaza, nietzscheańskie nawoływania do stania się nadczłowiekiem, pokonywania słabości, buddyjskie mądrości, czasem tydzień ogar totalny,a później kompletnie wyabstrahowany z rzeczywistości ból kompletnie nierzeczywisty, nieadekwatny, skąd to?
czasem już nie mam siły walczyć z sobą. to taki właśnie kapitulacyjny wieczór.
Obserwuj wątek
    • nvv Re: taka sytuacja 11.01.14, 10:31
      jak feniks z popiołów pewnie się podniesiesz i znajdziesz w sobie znowu siłę

      nie walcz ze sobą, po prostu bądź. w słabościach można znaleźć siłę; niemal wszystko można obrócić tak aby jutro było lepiej; istotne aby symbiotycznie pracować z tym co jest
      • nieznosna-lekkosc-bytu Re: taka sytuacja 11.01.14, 15:20
        Podniosę, ale na krótko i to jest najbardziej chyba męczące. Czasami się poddaję, czasami wstaję i ogarniam wszystko; czasami się okaleczam, czasami, przez ułamek sekundy czuję, że jestem szczęściarą, ale wszystkie te uczucia są chaotyczne, niedopasowane, nieadekwatne do sytuacji, to nigdy nie tak, że stanie się coś złego i jest mi źle, że stanie się coś dobrego i czuję się dobrze, one są z dupy nie wiadomo wzięte, w ciągu jednego dnia, całkiem zwyczajnego przecież, to mnie najbardziej wyczerpuje, ciągle wahania, ciągłe rozdarcie i ciągle poszukiwanie wrażeń, by zapełnić pustkę. ale każde wrażenie jest krótkotrwałe, za chwilę znowu trzeba szukać kolejnego. dlatego chcę koniec, kończą mi się pomysły na wrażenia, które mogłby mnie poruszyć.

        Najbardziej na świecie nienawidzę słabości, boję się słabości, boję się przyznać komukolwiek jak bardzo ja słaba jestem. Skreślam ludzi jednego po drugim, przez jedno nieodpowiednie słowo, przez to, że mnie zawiódł, nie potrzebuję takich ludzi. Czasem, gdy jestem pijana, naćpana, łapie mnie żalofaza i mówię komuś, nie pamiętam dokładnie co, ale jakieś takie rzeczy, które normalnie duszę w sobie, że nienawidzę wszystkich ludzi, że chcę umrzeć, po prostu, bez tragedii, ot, skończyło się, wszystko się kiedyś kończy, a ja chcę końca już. i oni wszyscy, na co dzień w ogóle nie warci żeby się przed nimi otwierać, wybałuszczają na mnie oczy, jak to, jesteś taka piękna, mądra, tyle osiągnęłaś, ale co to za sa osiągnięcia, co jeśli te wszystkie osiągnięcia, wyjazdy na stypendia, przeprowadzki, wieczna impreza i lądowanie z byle kim, to wcale nie jest wyraz (jak im się wydaje) mojego rozwoju, realizowania się, tylko splot chęci ucieczka przed sobą, iluzorycznego myślenia, że może tam gdzieś będzie lepiej i poszukiwania najintensywniejszych uczuć, żeby przerwać ten ciąg pustki i nudy? a co jeśli ja, taka piękna i mądra, czuję się najbardziej samotną osobą na świecie?

        nie mam siły i nie chcę rozmawiać o tym z nikim rzeczywistym.
        • nvv Re: taka sytuacja 11.01.14, 20:19
          Jak już przyznasz się do swoich słabości, zaczniesz znajdować w sobie siłę.
        • koballt Re: taka sytuacja 11.01.14, 20:40
          Zatrzymasz się wreszcie kiedyś. I wreszcie zaakceptujesz np. uczucie słabości. A gdy je zaakceptujesz poczujesz się o wiele silniejsza. Spróbuj sobie może na początek powiedzieć, że uczucia które przeżywasz są i przeminą, a Ty zostaniesz
    • toxic_chick Re: taka sytuacja 11.01.14, 20:31
      Aha...

      Dupka w troki i terapia? czy to zbyt żenujące dla Ciebie?... innej rady nie umiem dać po przeczytaniu dwóch postów... recepty można realizować z powodzeniem... (swoja drogą jak można łączyc alko z kodeiną???? ;)) ale leki nie działają na zaburzenie... to podstawy o których przecież wiesz ;) na osobowość specyficzną nie ma prochów... jest kozetka, lekarz, adaptacja do mówienia... po kolei i z czasem o wszystkim.... przy odpowiedniej osobie

      To co robisz? znieczulanie się, pierdolenie to nic innego jak samookaleczanie... tylko bez śladów widocznych... zaś te które są nie goją się wcale tak szybko... masz włączony mechanizm nieustannego, permanetnego karania siebie.... im więcej gówna w twoim życiu tym więcej stwarzasz sytuacji... do stwarzania poczucia winy... to samonapędzająca się maszyna... najebać się, wyjebać się... znowu się najebać bo wyjebałaś się... i takie tam.. schemat

      Pustka i nuda to stan... ręczę, że są inne sposoby zapełniania jej... jeśli się chce... i wcale nie wymaga to jakiś zabiegów socjalizujących społecznie i interakcji z człowiekiem ;) nie wierzę, że nie masz żadnych zainteresowań, pasji? no nie wierzę... domyślam się, że Ci się nie chce.. a to co innego ;)

      Nie jestem święta... ale też mam od dawna granice... rozumiem każde słowo... ale nie poklepię po ramieniu bo to nic nie da....

      I uważaj na rady w takich miejscach... zwyczajnie miej dystans... swoja drogą dobrze że nie pisałaś o związkach... bo miałabyś lincz ;) to forum jest nastawione na pseudo psychoanalizę osób które krzywdzą... w relacjach.... i zaufaj mi.. z BPD ma mało wspolnego ;) chojraki pomagają, dają rady lub wieszają psy jak tylko zaimplementujesz jakaś relację... w innym wypadku o zaburzeniu więdzą przeważnie gówno

      AAa i uważaj na świrów ;) właśnie jedna pierdolnięta ponownie mnie zaczepia :P
    • wujekzlaradacipomorze idz zakoncz swoj nedzny zywot:) 14.01.14, 18:46
      etam sretam
      połowa co piszesz to głupoty i nie prawda i tylko chciał bys miewac takie stany, bo to jedyne co bys miala w zyciu
      stawiam dolara za od kad opublikowałąś te wypociny to siedzisz przed kompem i patrzysz czy ktos ci cos napisał ale prawda jest taka ze nawet tu cie olali i sobie tak siedzisz i myslisz kurde nawet tu mnie olewaja, tak jak w realu jak nie dam dupy to nikt mnie niechce... a jestes przynajmniej łądna? może bzykanko o ile nie masz nadwagi.
      ta tniesz sie? chyba jak sie skaleczysz przy robieniu kanapki ha ha ha
      jak masz duzo prochow to je odłuz i pozbieraj jak sie uzbiera duza daweczka taka co ci pozwoli sie wyeliminowac i juz nie zasmiecac internetu wypocinami.
      bo po co masz sie leczyć, to by było trudniejsze a tak mozna sie dowartosciowywac tym ze sie cos ma ha ha ha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka