Dodaj do ulubionych

Rodzicielstwo doskonałe

17.10.07, 10:24
Zainspirował mnie motyw, który pojawił się w temacie o życiu według planu. W
innych wątkach z resztą też często powraca rodzicielstwo, widać, że jest na
forum wiele mam.
Chcę postawić tezę, że rodzicielstwo doskonałe nie istnieje. Wszyscy - zdrowi
i chorzy - wychowując swoje dzieci, popełniają błędy. Czy ChAD sam w sobie
sprawia, że tych błędów jest więcej? Śmiem twierdzić, że tak nie można
powiedzieć. Przecież choroba nie definiuje naszej tożsamości. Nie myślimy o
osobach np. z cukrzycą, nadciśnieniem czy astmą, że są gorszymi rodzicami,
chociaż niekiedy bywają z powodu swoich przypadłości w szpitalu i zostawiają
wtedy swoje dzieci. Kiedy deprecha każe nam leżeć w łóżku, mamy po prostu atak
choroby, a nie powód do poczucia winy względem swoich dzieci.
Napiszcie, co myślicie. Ja popisałabym więcej, ale nie mogę, bo mi
trzymiesięczna Ania bardzo płacze...
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Rodzicielstwo doskonałe 17.10.07, 12:45
      Zgadzam się z Tobą. RODZICIELSTWO DOSKONAŁE NIE ISTNIEJE! A dlaczego
      tak sądzę? Z prostego powodu: żaden człowiek nie jest doskonały. To
      w jaki sposób jego rodzicielstwo ma być doskonałe? Oczywiście może
      być bliskie ideału, ale tylko bliskie. A co to jest doskonałość? To
      jest pojęcie względne i dla każdego definicja tegoż może być inna. A
      czy mając ChAD możemy wychowywać gorzej? Nie i jeszcze raz nie.
      Zdrowy rodzic też miewa gorsze dni. Albo nie poświęca dziecku
      należytej uwagi. Chorzy są bardzo wrażliwi, a dziecko jest bacznym
      obserwatorem i zapewniam Cię, że chłonie tę wrażliwość od rodzica.

      -a href="poetkowemyli.blox.pl/html"
      target="_blank">poetkowemyli.blox.pl/html</a>
      • dr.zabbon Wrażliwość 18.10.07, 09:59
        A jak to jest: czy nasza wrażliwość to wada czy zaleta?
        Z jednej strony człowiek wrażliwy częściej dostrzega potrzeby innych, może
        zauważyć niedostrzegane na ogół niuanse samopoczucia drugiej osoby. Ale z
        drugiej strony wrażliwość to ogromna podatność na zranienia, brak odporności na
        docierające bodźce.
        Jeszcze jak do tego dochodzi introwertyzm, zamknięcie w sobie - to trudne.
        Więc dobrze być wrażliwym czy źle?
    • asiuniaa36 Re: Rodzicielstwo doskonałe 17.10.07, 20:23
      Zgadzam sie z Wami drogie Panie.I dodam ze byc może staramy sie bardziej od
      "zdrowych" mam,a juz na pewno dajemy w to większy wkład.Pozdrawiam
    • asiuniaa36 Re: Rodzicielstwo doskonałe 17.10.07, 20:24
      PS:miało być wysiłek-czasem niemal nadludzki.
      • dr.zabbon Powód do dumy? 18.10.07, 10:01
        To chyba możemy być dumne, że jesteśmy mamami?
        Taką dumą z szerokim uśmiechem smile
        • asiuniaa36 Re: Powód do dumy? 18.10.07, 20:47
          Moge być z siebie dumna...tak myślę.Zaciągnęłam dziś syna (17,5 l) do
          psychiatry.Mial on zeszly rok ciężki...ciął sie miał myśli samobójcze był 2x w
          szpitalu...Teraz nie brał leków i bestia zaczęła powracać...Uważa ze ma we
          wszystkim racje,jest najmądrzejszy i najlepszy.Opryskliwy,kłótliwy i wybuchowy.W
          szkole katastrofa same jedynki,a powtarza rok (w technikum).Ma przewlekle
          zaburzenia depresyjne i podejrzenie o CHAD...Dzis doktor powiedział mu dość
          ostro ze zapisze mu leki żeby mu sie "chciało"-ale niestety ma wykazać
          inicjatywę od siebie tez i to "chcenie" nie kierować na kompa tylko na naukę.Mam
          tez do WAS pytanie.Znacie może lek o nazwie-Moklar?.Bede wdzięczna za każdą
          odpowiedz.Przepraszam ze nie za bardzo w temacie.Pozdrawiam
          • dr.zabbon Moklar 19.10.07, 12:17
            Moklar to moklobemid (inne nazwy to Aurorix, Mobemid, Mocloxil), antydepresant z
            grupy inhibitorów monoaminooksydazy. Rzeczywiście dobrze powiedziane, ma działać
            tak, żeby się chciało. Poprawia aktywność, nastrój, sen; zmniejsza drażliwość,
            apatię, trudności w koncentracji i uczucie zmęczenia. Wiadomości te czerpię z
            posiadanego przeze mnie lekospisu. Ja kiedyś brałam Aurorix, ale nie był dla
            mnie odpowiedni, niemniej mogę zaświadczyć, że nie odczułam żadnych skutków
            ubocznych, choć brałam dość długo.
            Asia, podziwiam Cię!
            Ja też mam dzieci, ale jeszcze małe... A jak to mówią: małe dzieci - małe
            kłopoty, duże dzieci - duże kłopoty. Trzymaj się dzielnie z tym wszystkim!
            Trzymam kciuki!
            • asiuniaa36 Re: Moklar 19.10.07, 14:08
              Dziękuję Ci Jesteś kochana.I nie będę Ci cukrować,ale bardzo Jesteś mądra smile
              • dr.zabbon Re: Moklar 19.10.07, 16:51
                Miło o sobie takie rzeczy usłyszeć smile)))))
    • poetkam Re: Rodzicielstwo doskonałe 24.10.07, 20:39
      Od paru dni zastanawiałam się nad sobą jako matką. Też męczą mnie
      dylematy nad doskonałym rodzicielstwem. Szczególnie wtedy, kiedy
      zauważam u siebie błędy wychowawcze. Ostatnio też irytuję się łatwo
      i niestety przez to cierpi moja mała. Sama mnie stopuje: mamo, nie
      bądź na mnie zła, proszę...Ja wtedy tonę w wyrzutach sumienia. Sama
      też często siebie stopuję, aby słowem nie zadać komuś bólu. Ale dziś
      mnie naszło: nie nadaję się na matkę...Też macie takie kiepskie
      zdanie o sobie czasami?
      • chysia7 Re: Rodzicielstwo doskonałe 24.10.07, 21:23
        Mój syn ma 5 lat dopiero teraz staram się być dla niego mamą. Mam nadzieję,że
        wynagradzam mu to co się działo. Ciągle o tym myślę i boję się ,żeby "to" nie
        wróciło.Mam potworne wyrzuty sumieniasadale walczę z tym bo on jest dla mnie
        wszystkim.Nadajesz się!Pozdrawiam wszystkie mamysmile
        • dr.zabbon Re: Rodzicielstwo doskonałe 25.10.07, 14:20
          Trzymam mocno kciuki, żeby wszystko ułożyło Ci się jak najlepiej! Na pewno synek
          cieszy się, że z nim jesteś!
      • dr.zabbon Re: Rodzicielstwo doskonałe 25.10.07, 13:52
        Kiepskie zdanie o sobie samym ma od czasu do czasu chyba każdy myślący i
        odpowiedzialny rodzic. Sama pisałaś wcześniej, że nie ma ludzi doskonałych, więc
        jeśli każdy popełnia błędy, to każdy ma czasem złe zdanie o sobie. Ja mam
        wyrzuty sumienia względem moich dzieci. Dzieciaki są postrzegane przez ludzi
        jako szczęśliwe, ale ja tylko wiem, ile razy zdarzyło mi się stracić panowanie
        nad sobą, wściec się lub zareagować zupełnie nieadekwatnie do sytuacji... Moja
        rezolutna córka (4,5roku) mówi: teraz, Mamusiu, musisz mnie przeprosić, bo na
        mnie krzyczałaś. Synek nie ma trzech latek i potrafi nieźle broić, ale zamiast
        mu spokojnie a stanowczo tłumaczyć, nieraz krzyknę albo dam klapsa...
        Kiedyś słyszałam opinię psychologa dziecięcego, że tyle ile nam puszczają nerwy,
        to tyle ile dziecko strofowania powinno dostać. Oczywiście jeśli sytuacja nie
        jest patologiczna i nie wściekamy się non stop...
        A z innej beczki: jest jesień i łatwo o ponure myśli. Bardzo widzę jak mi się od
        tej szarzyzny na dworze waha nastrój. Więc myśli o rzeczach, które są w nas
        niedoskonałe, mogą być teraz potęgowane w nieskończoność. (To także u siebie
        widzę, chlip, chlip) Nie dajmy się! Jesteśmy fajnymi i wyjątkowymi ludźmi - i
        supermamami też smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka