14.11.07, 22:50
pochorowałam się, dość przyziemnie, bo gorączka, dreszcze, ból
gardła i jakaś totalna niemoc. po przyjściu z pracy padłam, w firmie
byłam okolo 9 godzin. mój mąż musiał sam zająć się córką i jak się
zwlokłam, to powiedzial mi, że histeryzuję z tym złym samopoczuciem
i że powinnam coś wziąć, jakiś antygrypowy wynalazek. i dzięki temu,
że mogę, to korzystam.

zły był, bo musiał zajmować się córą przez całe popołudnie. trochę
temu był chory i jakoś dla mnie było normalne, że to ja zajmuję się
dzieckiem, żeby mógł pochorować i zeby dzieciak sie nei zaraził....

przykro mi.

a na sam koniec się cudownie powymiotowałam.
Obserwuj wątek
    • 17.a Re: zabolało 14.11.07, 23:08
      ...
    • poetkam Re: zabolało 15.11.07, 00:01
      A jak facet zachoruje, to zajmujcie się mną, bo jestem umierający,
      no nie? (nie twierdzę oczywiście, że wszyscy faceci-ale większość).
      Wykuruj się i spróbuj się nie przejmować. Wiem , że to trudne, ale
      trudne jest dopiero zmuszać się w gorączce i dreszczach do
      czegokolwiek. Połóż się i koniec. Ściskam Cię, biedactwo smile
      • kajka68 Re: zabolało 15.11.07, 00:29
        bo my jestesmy robokopy...u mnie to samo jak chory to lataj herbatki
        ,kocyki,masaże ...a jak mi coś to słyszę :zrób herbatę,później polezysz...ech,,,
        • czareg Re: zabolało 15.11.07, 05:27
          Faceci to dranie! hmm Nie, to było - koty to dranie.
          Krakowskim targiem - faceci i koty to drannie!
          ·············Psy rządzą.···············
          • gasiennicaaa Re: zabolało 15.11.07, 10:07
            FACECI to dranie
            kotom dajmy spokój, ok?
    • kotomysza Re: zabolało 15.11.07, 09:43
      mam 4 koty i je kocham. koty to dranie oraz łotry i dlatego są
      najfajniesze. a faceci bywają... bezmyślni. właśnie zadzwonił do
      mnie, żebym mu wzięła zwolnienie na piątek, bo on też wymiotuje.
      zapytałam go, czy w końcu dotrało, dlaczego między innymi, nie
      chciałam wczoraj bawic się z córką - żeby nie zarazić młodej.
      dotarło.

      PS. pół nocy przerzygałam.
    • kotomysza czareg! 15.11.07, 13:11
      poszłam sobie do internisty po leki i po drodze myślałam. widzisz,
      nie mam taryfy ulgowej z powodu ChAD, cały czas pracuję, dbam o dom,
      rozwijam się zawodowo, uczę się. nie odpuszczam sobie z córką.
      dzielimy się obowiązkami w zasadzie po równo. czasami miewam odjazdy
      i śpię, wtedy albo odreagowuję konieczność skupienia, pracy
      i "normalnego życia", albo zwyczajnie choruję. jesteśmy ze sobą 15
      lat i myślałam, że facet nauczył się jednej rzeczy, że u mnie
      wszystkie choroby typu przeziębienie, angina itp. zaczynają się
      nieprzysiadalnoscią i sennością. a poza tym, do cholery jasnej, jak
      mi z nosa kapie, potykam się o własne nogi i wymiotuję, to chyba
      tego nie robię z nudów i w ramach histerii. trzeba ode mnie
      dzieciaka odesparować, bo jej choroba to horror, każdy
      katar=kasze+wymioty, trzeba organizować dziadków/ ciocie do opieki...

      teraz siedzę w domu na zwolnieniu. i co robię? obiad, sprzątam,
      piorę. wykupiłam leki dla niego i dla siebie. wzięłam zwolnienie od
      rodzinnej dla niego, bo też się źle czuje i dla siebie. zrobiłam
      zakupy na te dwa dni chorowania. załatwiam z teściami, zeby zawieźli
      małą do żłoba jutro i odebrali (jezeli Zosia bedzie zdrowa).

      jestem mi normalnie i po ludzku przykro.

      wiesz, że z powodu ChAD-u nie byłam ani dnia na zwolnieniu?
      • gasiennicaaa Re: czareg! 15.11.07, 14:29
        ło jezu, i kto tu powinien sie leczyc na glowe ze tak spytam: Ty czy on?...
        wspolczuje
      • poetkam Kotomyszo 15.11.07, 14:59
        Kotomyszo, a rozmawiałaś z nim na ten temat? Nie rozumie, że Ty też
        masz prawo źle się czuć?
        A nie rozpieściłaś go sama? Może On do tego przyzwyczajony? Mój jest
        przyzwyczajony do mojej opieki nad nim i kiedy mówię, że źle się
        czuję, on mi na to: ale to ja pierwszy zachorowałem i mam
        pierwszeństwo do opieki. Poużalaj się mu się trochę, niech wie, że
        Ty też masz prawo cierpieć.
        Ciepło Cię pozdrawiam
      • czareg Re: czareg! 15.11.07, 17:46
        Przepraszam, ironizowałem, ale przede wszystkim miałem na myśli swoją płeć. Równy podział obowiązków to za mało, są sytuację kiedy cały ciężar musi unieść jedno z partnerów. Jeżeli twój tego nie rozumie, musisz mu to przetłumaczyć dużymi drukowanymi literami i upewnić się, że do niego trafiło (sądzę tak po sobie). Jeżeli w trakcie choroby zasuwasz i robisz prawie tyle samo co zwykle, dla przeciętnego faceta oznacza, że nie ma problemu - gdy on by się źle poczuł od razu wzywałby karetkę, i myśli że ty podobnie byś postąpiła. Połóż się do łóżka, weź witaminki, wypij herbatę malinową (a raczej miętę - bo to wygląda na grypę żołądkową) i sprawdź jak on się w tej sytuacji zachowa. Podejrzewam, że Cię pozytywnie zaskoczy. I naprawdę, nie chciałem Ci dokuczyć.
        • gasiennicaaa Re: czareg! 15.11.07, 17:55
          jeśli Twoja wypowiedź odnosiła się do tych kotów, a więc i do mnie, skoro
          napisałam, żeby koty zostawić w spokoju, to ja ze swej strony od razu piszę, że
          wiedziałam doskonale że ironizujesz, więc luzikwink

          ale jeśli Twoja ostatnia wypowiedź odnosiła się zupełnie do czegoś innego (w
          sensie nie nawiązywała to kotów-drani) to przepraszam że p***rzę ;-P

          pozdrawiam

          ale faceci to dranie i tu zdania nie zmienię ;-P
          • gasiennicaaa Re: czareg! 15.11.07, 17:56
            choć i kobiety często nie pozostają im dłużne...

            ergo:
            ludzie to dranie!

            amen

            ;-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka