Dodaj do ulubionych

ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ???

23.01.08, 09:31
Witam forumowiczów- starych i nowych znajomych! Pozdrowienia dla
wszystkich i życzenia zdrowia bądź tylko znośnego życia!
Pisałam tu dawno temu, więc się przypomnę :
Jestem na rencie z powodu CHAD od 7 lat, mam szczęśliwy dom i
wspaniałą rodzinę. Na przekór temu większość czasu jestem
zestresowana, przeżywam lęk wolno płynący, ostatnio ataki paniki i
poczucie bezsensu, miażdżący samokrytycyzm, wyłącznie niemiłe i
żenujące wspomnienia z przeszłści, fizyczne osłabienie, sennoś lub
bezsennoś na zmianę. Znacie to dobrze !?
A teraz najważniejsze:
Jako dziecko miałam kota, alergia nie powala mi aktualnie zbliżać
się do kotów.
Próbowałam z pieskiem- był kopotliwy i szkodził mi w domu (lubię
czystość i perfekcyjny porządek).
Wpadłam jednak na pomysł posiadania ZWIERZAKA KIESZONKOWEGO, miłego,
spokojnego, który będzie lubił głaskanie i przytulanie, da się
opanować i będzie stawiał małe wymagania.No i ....
wczoraj kupiłam ŚWINKĘ MORSKĄ.
Jest to miesięczna tzw. rozetka (fryzura na panka), przewaga rudego
futerka z brązową plamką wokół oczka (oczka jak czarne guziczki).
Po przyniesiemiu do domu była skarajnie zestresowana,ale już w nocy
zjadła furę jedzenia. Dziś da się podłaskać. Jutro wezmę ją na ręce.
Ale nie to jest ważne: MOJA DEPRESJA trwająca z górą pół roku znikła
beż śladu!!!! Świat jest piękny, ja pełna energii, nawet intelekt i
percepcja odżyły. Czuję się szczęśliwa.
Powiecie: wariatka wpadła w manię, wiemy jak to jest, to typowe
objawy i nic poza tym.
Ale ja was pragnę przekonać, ż tak nie jest- wierzę, że to znana mi
z przeszłości norma. Pragnę by tak już zostało.
Moja świnka PUSIA dopomoże mi w tym.
Napiszcie o WASZYCH ZWIERZAKACH, ich wpływie na Wasze samopoczucie.
Opiszcie Waszą ZWIERZAKO-TERAPIĘ. Całuję Was i caaały świat.
Czekam na odpowiedź.
P.S. Biorę Olanzapinę (neuroleptyk atypowy), żeby mnie nie poniosło+
Lamitrin stabilizująco.
P.S. Do Poetki: bardzo dziękuję za informację o możliwości
zrefundowania komputera z Funduszu Pomocy Rodzinie. W lutym mam
komisję rentową. Dotąd miałam orzeczoną całkowitą niepełnosprawność,
więc mam szansę na tą niezłą kasę. Bardzo Ci jeszcze raz dziękuję-
ta informacja jest warta ok.3000 złotych.Pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • beatrix-kiddo Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 23.01.08, 12:24
      Ja jestem/byłam (zaraz wyjaśnię) bardzo szczęśliwą posiadaczką cocker spaniela.
      Stwór mocno absorbujący, bo spaniele są obłędnie energiczne, jako szczeniak
      zdemolował mi mieszkanie kompletnie (ale jemu wolno!), ale wnosi w moje życie
      mnóstwo ciepła i miłości.
      Teraz co do jestem/ byłam: od 4 miesięcy niestety z racji nawału obowiązków
      zawodowych zwierz przebywa u moich rodziców, a ja cierpię z tego powodu. Brakuje
      mi jego szaleństw, chociaż czasem bywał wkurzający. Nie wiem jak się sprawa
      potoczy, miał tu wrócić od lutego, no ale teraz szukam drugiego etatu więc
      pewnie zostanie u rodziców na amen... w każdym razie jeśli chodzi o zwierzaki
      jestem absolutnie na tak. No i dla mnie było ważne, że w depresji żeby nie wiem
      co, musiałam się zwlec, żeby z nim wyjść. To naprawdę terapeutyczne.
    • i_am_the_army Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 23.01.08, 13:50
      a jam miłośniczka kotów obłędna, ze mną w doli i niedoli zawsze czarna wielka
      kocica smile
    • poetkam Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 23.01.08, 14:25
      obecna57 napisała:

      > Witam forumowiczów- starych i nowych znajomych! Pozdrowienia dla
      > wszystkich i życzenia zdrowia bądź tylko znośnego życia!

      Witaj ponownie po długim czasie swego niebytu aktywnego na forum smile
      Z tymi zwierzakami to faktycznie jest dziwnie... Mnie jako dziecko
      nie wolno było mieć w domu żadnego zwierzaka, w związku z tym miłość
      męża do zwierząt wszelakiego typu zadziwiała mnie i podziwiałam go
      za to. Uważam się w tym zwględzie za upośledzoną i gorszą...Teraz
      mam za to zwierzaków domowych w nadmiarze: 4 koty, psa i
      papugę...Zaczynam lubić te cholerne zwierzaki....Najbardziej i tak
      lubię papugę. I tak ja muszę pitrasić jedzonko dla tego sporego
      inwentarza. Kurka wodna, muszęCi się przyznać, że przyzwyczaiłam się
      do tych zwierząt...Ale nie przytulę, nie pogłaszczę...Nie wiem
      czemu. Gadaćz nimi gadam, ba, kłócę się z nimi...Papugę proszę o
      śpiew- śpiewa tylko dla mnie. Kiedy mąż w nerwach kopnie psa, staję
      w obronie psa, złoszczę się na ordynarne i niedopuszczalne
      zachowanie męża.

      > > P.S. Do Poetki: bardzo dziękuję za informację o możliwości
      > zrefundowania komputera z Funduszu Pomocy Rodzinie. W lutym mam
      > komisję rentową. Dotąd miałam orzeczoną całkowitą
      niepełnosprawność,
      > więc mam szansę na tą niezłą kasę. Bardzo Ci jeszcze raz dziękuję-
      > ta informacja jest warta ok.3000 złotych.Pozdrowienia.

      Matko, jakże się cieszę!
      Pozdrowienia!
      • ditta12 Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 23.01.08, 20:32
        Ze mna mieszka kotka znajdka.Zawsze na mnie czeka w domusmileTeraz
        kiedy mam urojenia spi na mojej glowie,pomaga zasnac a ja slysze
        bicie jej serca.To wspaniale zwierze.Zawsze przy mnie byly
        zwierzeta:psy,koty,papugi,rybki,swinka morska tezsmile
        • i_am_the_army Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 24.01.08, 00:29
          bicie kociego serduszka w połączeniu z jego cieplutkim, milutkim, pachnącym
          futerkiem - cholera, nie ma nic cudowniejszego! big_grin
          • maciusiko Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 24.01.08, 06:54
            To prawda-nie ma to jak mój czarny kocurek!Jego mruczenie i "ugniatanie ciasta"-boskie...
    • dziewczyneczka08 Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 23.01.08, 21:13
      coś w tym jest...Mój CHADowy chłopak ma swojego ukochanego kotka
      Maksia. Właściwie to było tak, że dostała go w prezencie jego
      siostra, ale kot wybrał sobie właśnie jego na przyjaciela...Chodzi
      za nim, pozwala mu na więcej niż komukolwiek. Mam wrażenie, że
      bardzo dobrze się rozumieją...Dziewczyny w jego życiu pojawiały się
      i znikały, każda wytrzymywała nie dłużej niż 3 miesiące, a
      zwierzątko zawsze przy nim jest. W okresach depresji, podwyższonego
      nastroju...Myślę, że to pomaga, taka terapia
    • matrioszka42 Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 25.01.08, 10:27
      Przez 12 lat towarzyszyła mi w mojej chorobie sunia, owczarek
      szkocki colli. Była ze mną i w manii i w depresji. Jej czarny nos
      przyciśnięty do mojego policzka wiele razy powstrzymał mnie od
      nieprzemyślanych decyzji. Była bardzo mądra i kochana. I bardzo za
      nią tęsknięsad
    • trajlajlaj Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 25.01.08, 23:00
      Mruczenia kota nikt nie zastąpi.Ja mam olbrzyma - angora turecka.Wabi się
      Oleczek.Muszę chodzić na biało.Bo on jest biały.Reszta ubrań jest do
      skasowania.Białe kudły są wszędzie.
      • beatrix-kiddo Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 26.01.08, 07:30
        trajlajlaj napisała:

        >Muszę chodzić na biało.Bo on jest biały.Reszta ubrań jest do
        > skasowania.Białe kudły są wszędzie.

        Mój spaniel jest biało-czarny, przy czym bardziej kłaczy kudłami białymi.
        Niestety, białych ciuchów nie znoszę, wolę kolory ciemne. Efekt: był czas, kiedy
        po przyjściu do pracy, jak wchodziłam do pokoju, koledzy mówili "a teraz stań
        spokojnie" i zabierali się do obierania mnie z białych kłaków smile)))
        Nie wspomnę już o minach panów na myjni samochodowej, po wysprzątaniu wnętrza
        mojego auta (dostają wedle cennika tyle samo niezależnie od czasu poświęconego).
        Jeden tylko kiedyś spytał żałośnie: jakie zwierzątko pani tam woziła?!
        • matrioszka42 Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 26.01.08, 11:58
          Moja sunia lniała na rudo-biało, a że włos miała długi to bardzo ślicznie wyglądał na tle czarnych spodni, że o czarnych swetrach nie wspomnęsmile
          Teraz marzę o owczarku staroangielskim, który podobno, mimo długiej sierści, lnieje raz w życiu zmieniając sierść szczenięcą na dorosłą. Resztę martwego włosa trzeba raz w tygodniu wyczesać bo sam nie wypadnie.
    • 35.a Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 26.01.08, 16:10
      Hm, to wygląda tak. W depresji pamiętam tylko, aby zerknąć czy moje faliste mają co pić i jeść. I słyszę, że czują iż ze mną coś nie tak - jedna specyficznie popiskuje. I gapią się zaniepokojone. One na mnie, ja na nie. Wychodzenie z dołu polaga na tym, że nagle słyszą "kochanie" albo "cześć, łepki". Rybki zaś są mało kontaktowe i mają mnie w nosie smile Brakuje mi psa, on by rozumiał jeszcze więcej niż papugi.
    • litigate Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 26.01.08, 19:44
      ja mam psa
      wariata prawdziwego
      jak mam dola to jest spokojniejszy ale i tak zmusza mnie do ruchu
      wbija mi np pilke w plecy, albo drapie lapa i mowi hmmm
      i zawsze w nocy ze mna spi choc mial nie spac
      tak postanowilam, ze ja mam lozko a on swoje poslanie
      ale i tak spi ze mna od poczatku
      on jest taki kochany, madry
      mysle ze wie co ja czuje, ze dostosowywuje sie do mojego nastroju
      ale raz przez moja glupote zjadl opakowanie zyprexy
      myslalam ze umrze, nie mogl wstac i bardzo skomlal
      wiozlam go w nocy do weta i prosilam zeby go ratowal
      to byla dla mnie nauczka
      kocham go bardziej niz moja rodzine
      jest dla mnie wazniejszy
    • kotomysza Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 27.01.08, 10:43
      cztery koty syberyjskie o wdzięcznych imionach: Ta Barnaba, Bazyl,
      Angara i Hiena. u Rodziców męża jest jeszcze syn Barnaby i Bazyla -
      Ambroży, kot mojego nieżyjącego Taty zamieszkał z Teściami. są
      niesamowite, wielkie, futrzane i bardzo przyjacielskie. nie miauczą
      tylko skrzypią, gruchają. w nocy się wtulają. a najważniejszy jest
      ich wzrok, patrzą bardzo mądrze.

      Dwa tygodnie po urodzeniu własnej córy odbierałam poród u Angary. i
      mieszkaliśmy z 10 futrzakami wink. pielęgniarka środowiskowa lekko
      zdębiała widząc kołyskę z dzieckiem i skrzynię z 6 kocimi oseskami
      karmionymi przez dwie kocice (matkę i ciotkę).

      a wszystko zaczęło się od kociaka, którego przywieźliśmy z Roztocza.
      nazwaliśmy go Onufry (a wołaliśmy Pan Futro). okazało się, że jest
      żbikotem (krzyżówką kota ze żbikiem), ważył około 12 kg. był wielki,
      jowialny, niesamowicie lojalny i mądry. "kot co się zowie". umarł w
      miesiąc po śmierci mojej Mamy. rodzinnie stwierdziliśmy, że Matce w
      zaświatach brakowało Pana Futra i go zaprosiła(bo byli nieźle
      zakumplowani), wiedząc, że nam zostaną inne futra. rolę Onufrego,
      czyli samca alfa przejęła kocica Barnaba (wychowana przez
      Onufrego) wink.

      Pan Futro leży pochowany pod ponad 200-letnim dębem na Roztoczu.
      ---
      "Niektórzy nigdy nie świrują. Ale ich życie musi być okropne."
      Ch.Bukowski
      • poetkam Re: ZWIERZĘTA W WASZEJ CHOROBIE ??? 27.01.08, 11:39
        Wzruszyłam się Twoją opowieścią, Kotomyszo....
        Udanej niedzieli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka