xsenia
15.05.08, 14:30
Kochani, zwłaszcza ci z Wawy i okolic zna kotos z was świrologa
(bardzo mi sie spodobalo to okreslenie, wiec sobie przywlaszczylam),
ktory nie bylby idiota?
No dobra, obnize wymagania - wystarczy zeby nie byl kompletnym
idiota.
Grunt aby pisal recepty i zbytnio nie trul doopy, bo jak mam
udzielac tych durnych wywiadow to mi sie nadmiernie podnosi
cisnienie. Qurna, jakbym chciala uczestniczyc w interview
zglosilabym sie do jakiegos tokszoła. Szczególnie uwielbiam pytanie
o życie osobiste, czyli "porozmawiajmy o seksie" i jak taki jeden z
drugim sie czai zeby zadac TO pytanie, a w koncu i tak nie zadaje,
tylko krązy, krąży, krąży i tak przez kurwa 30-50 minut.