09.07.08, 00:15
o matko jedyna!!!!!!!!!

po koncercie Chemical Brothers czuję się jakby mi ktoś mózg w wirówkę wsadził.
to było coś NIESAMOWITEGO. dla mnie totalne oczyszczenie. zapomnienie na
pograniczu orgazmu.

Massive Attack mnie przykrył satynowym prześcieradłem dźwięków, po to, żebym
później dała się ponieść szaleństwu chemicznych braci.

a Sex Pistols... miarą mojej młodości będzie umiejętność zabawy przy soczystym
punku. z satysfakcją stwierdzam, że nadal umiem. nie rozczarowałam się.

wiecie co - fajnie mieć marzenia i równie fajnie jak się spełniają. na ręku
mam opaski z festiwalu. nie chcę ich zdjąć. w aparacie setki zdjęć, w
telefonie fragmenty koncertów. w głowie setki pozytywnych myśli.

i jeszcze ważna rzecz. przez 4 dni byłam tylko z mężem, bez dziecka. dobrze
tak czasami pobyć sobie bezcórkowo. znów jesteśmy gdzieś blisko siebie.

pozdrawiam. wyjątkowo zadowolona agA.
Obserwuj wątek
    • kajka68 Re: Open'er 09.07.08, 01:21
      właśnie sobie słucham i oglądam na YouTube koncertu urywki..ech na żywo to
      musiał być odjazd...fajnie ,że miałas okazję to przeżyc...zazdroszcze pozytywnie ;D
    • poetkam Re: Open'er 09.07.08, 08:26
      Kotomyszo, czytając Twojego posta aż czuje się ten koncert! Bije od
      Ciebie pozytywna energia..
      Marzenia trzeba mieć-jasna sprawa, to cudowne uczucie obserwować,
      kiedy się spełniają. Ale nie zaprzestać na nich, trzeba mieć
      kolejne..Bez marzeń życie jest puste...
      Bardzo się cieszę, że jest Ci dobrze. Bez zazdrości.
    • ka_an Re: Open'er 09.07.08, 10:19
      Ja z odrobiną zazdrości, bo też miałam tam być.
      Ale cieszę się, że się podzieliłaś wrażeniami smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka