planasana
29.07.08, 12:17
Meczace sa te skoki nastroju i napedu. Jednego dnia wszystkiego mi sie chce,
nastepnego nie chce mi sie nic. Niewiele mi trzeba, zeby mi nastroj siadl.
Chcialabym juz nic nie musiec. Chcialabym juz byc babcia emerytka z dwoch
powodow: nie musialabym juz chodzic do pracy i przezywac ciaglego stresu,
moglabym sobie spacerowac po opustoszalych ulicach przed poludniem, kiedy
wszyscy siedza w pracy, jezdzic pustymi autobusami i moglabym sobie spokojnie
czekac az umre. Swiadomosc, ze zostaloby mi niewiele czasu i za chwile bedzie
po krzyku bylaby dla mnie krzepiaca. I nie musialabym samobojstwa popelniac.
Zamieszkalabym w domu starcow, bo nie chce miec dzieci i nie bede miala nikogo
kto by mnie pochowal.
Ja chce juz byc stara i pojsc na emeryture. Dosyc mam juz stresow i meczarni
zwanej zyciem.