Dodaj do ulubionych

dowaliło mi ...

28.08.08, 21:53
trzymałam sie jakoś, że niby to nie deprecha, że wszystko ok, ale
dzisiaj się rozłożyłam, mam doła na maksa, kurde nie mam czasu
pisać, a zaraz się popłacze. powiedzcie ile czasu powinno spać
dziecko w wieku przedszkolnym, bo pewnie wiecie? Jestem wyrodną
matką - to dzisiaj odczułam, bo krytyka pod moim adresem strasznie
zabolała. Moje dziecko ma 6 lat. Chodzi spać późno, bo jak je
kładłam wcześniej to nie mogło zasnąć. A tak naprawde to ja
nieudacznik beznadziejny nie umiałam jej rytmu dnia wyrobić. Zresztą
nieważne. Moje dziecko ma świrniętą matkę, która chyba go nawet nie
kocha.
kutczę, ale mnie zdołował. Teściu, w porządku facet, chciał dobrze,
ale trafił w czuły punkt. On ma wszystko poukładane w życiu, a ja
się miotam. On nie rozumie jak można tak żyć. Dzieciak na tym cierpi
i tyle. Zawsze czułam się beznadziejną matką.
Ide młodej poczytać, bo oczywiście jeszcze nie śpi, ku zgorszeniu
dziadka. Ponoć nma zaległości w spaniu a to sie odbija na jej
zachowaniu i w przyszłości wpłynie na problemy w szkole. Dzięki ...
Obserwuj wątek
    • audrey2 Re: dowaliło mi ... 28.08.08, 22:02
      laguma, zdrowe/chore/białe i zielone matki- wszystkie mają momenty, kiedy myślą,
      że dziecko i trzeba odebraćwink) A to, że się tak martwisz i sposób, w jaki
      piszesz świadczy raczej o tym, że małą kochasz. Teść patrzy na wszystko z innej
      perspektywy, ale to akurat sama to widzisz.
    • poetkam Re: dowaliło mi ... 28.08.08, 22:12
      Lagumo, spokojnie. Moja mała też skończy niedługo 6 lat.
      Nie przejmuj się opiniami teścia. MASZ PRAWO gorzej się czuć, serio. Dziecko nie
      da sobie zrobić krzywdy. Jeśli dziś pójdzie spać późno, jutro odpowiednio
      wstanie, aby nie było zmęczone. Ureguluje sobie samo. Też czytasz Młodej? Ja
      mojej czytam codziennie od okresu niemowlęcego. Poczytaj jej, uspokoi Cię to.
      Wsłuchuj się w każde słowo czytanej opowieści, postaraj się nie myśleć o uwadze
      teścia. Obie się uspokoicie, zobaczysz. Skup się na czytaniu- to pomaga. Teść na
      pewno nie chciał Cię urazić. Może był zmęczony i przeszkadzało mu wesołe,
      rozbrykane dziecko? Moja Mała też nie tak dawno chodziła spać ok. godz.23,
      wstawała ok.9:30. A Ty nie jesteś beznadziejną matką! Po prostu masz doła i
      wszystko, a w szczególności siebie widzisz teraz w czarnych barwach.
      Postarasz się jutro, pojutrze położyć ją wcześniej spać- najlepiej tak
      stopniowo, np. pół godziny wcześniej? Niech się przyzwyczaja.
      Połóż się z nią spać spokojnie.
      Nie martw się na zapas. Ściskam Cię...
      • laguma Re: dowaliło mi ... 28.08.08, 22:48
        dzięku za dobre słowo, wiem ,że teść nie chciał źle. On jest
        strasznie poukladany i tak wiem ,zę ma dużo cierpliwości i raczej
        nie komentuje tego co u nas widzi a wątroba mu się pewnie nie raz
        przewraca. Jak jego dzieci były małe wszystko bylo inaczej.
        Ja jestem niezorganizowana. Staram się, ale mi nie wychodzi. Tylko
        jak mam górkę to mi wszystko idzie lepiej, Dochodzę wtedy do poziomu
        osoby zdrowej, energicznej, poukładanej. Niestety takie wzloty są u
        mnie krotkotrwałe i niezbyt częste.
        Moja córka skonczyła 6 lat w lutym. Jest nerwowa. Często wybucha
        gniewem, dostaje furii. Chęsto sie tez masturbuje. To tez nerwowe.
        Czuję sie za to odpowiedzialna. Nie tyle, ze odziedziczyła po mnie
        chorobę, Raczej dlatego, ze moje problemy z nastrojem mają na nią
        wpływ a do tego nie potrafię z nią postępować. Są okresy kiedy
        jestem drażliwa i przez to surowa albo wyciszona i przez to
        nadmiernie cierpliwa. Dzieciak jest ogłupiony, bo matka świruje.
        • ssig.ma Re: dowaliło mi ... 28.08.08, 23:03
          Nie doluj sie, kazda matka, ktora ma odrobine samokrytycyzmu
          przezywa chwile zwatpienia i dochodzi do wniosku, ze sie nie
          sprawdza w swojej roli. Ale sama ta mysl swiadczy o tym, ze chce sie
          dla swojego dziecka jak najlepiej, a to przeciez jest
          najwazniejsze!! Wszystkie wrazliwe dzieci-zreszta dorosli tez-sa
          nerwowe, taki juz urok nadwrazliwcow... Nie obwiniaj sie, bo to
          droga do nikad,a malej na pewno sie udzieli taki nastroj. A co do
          uporzadkowania dnia, to moje dziecko jest duzo mlodsze a chodzi
          sypiac....wtedy, gdy ma ochote spac, czasem nawet po 23. I ja
          uwazam, ze to jest lepsze niz sztywne ukladanie spac o 20, bo "tak
          powinno byc", mimo ze maluch wcale senny nie jest. Ladnie ma
          napisane Poetka w sygnaturce, ze wszystkie mamusie sa kochane! I
          tego sie trzymajmy!!
          • meggi_gi Re: dowaliło mi ... 29.08.08, 08:55
            moi "zdrowi" znajomi rodzice 6-latka mają ten sam problem od kilku lat i nie potrafią temu zaradzić więc czym Ty się przejmujesz?
    • kotomysza Re: dowaliło mi ... 29.08.08, 09:35
      moja córa ma niespełna 3 lata. i tryb życia nocny. nie walczymy z
      nią. po prostu wieczorami powolutku wyciszamy. wiemy, że nie znosi
      zasypiać sama, więc zasypia w salonie, na sofie. potem ją przenosimy
      do łóżeczka.

      uznaliśmy, że ona tak ma. przestawi się, o godzinę wcześniej mniej
      więcej, jak pójdzie do żłoba (w jej żłobku jest na szczęście grupa
      przedszkolna, więc problem z zapisywaniem w tym roku nam odpadł ;-
      )). poza tym późne zasypianie Zośka ma wielki plus w weekndy. bo my
      możemy sobie dłużej pospać.
      • laguma Re: dowaliło mi ... 30.08.08, 02:12
        jestem bardzo surowa i krytyczna w stosunku do siebie, zawsze
        stawiałam sobie poprzeczkę wysoko, penwie za wysoko. Bycie matką
        mnie przerasta, bo zewsząt słyszę jak powinno się postępować i mam
        wrażenie, że inni robią wszystko dobrze a ja źle.
        • ditta12 Re: dowaliło mi ... 30.08.08, 09:53
          Moja córka jak miała 6 lat to zasypiała o której chciala,zreszta
          zawsze tak bylo.Teraz jest dorosla i pewnie by pospała dłuzej ale
          budzik dzwoni niestety i się nieda.Ciekawe jaki rytm snu ma Twoj
          teść bo z tego co wiem osoby w "kwiecie wieku"spia czesto przed
          telewizorem a potem snują sie po mieszkaniu bez celu cala noc lub
          biora melatoninę.Synek mojej koleżanki ktoery ma 8 lat pisze ze mna
          na gg około godziny 1.30 w nocy czesto.Rodzice zapewne śpiąwinkSama
          chodze spać o której mi się podoba na szczęście.Kazdy ma swoj
          indywidualny rytm dnia.
          • laguma Re: dowaliło mi ... 30.08.08, 10:38
            mój teść, kiedy jest u siebie, ma wszystko poukładane, rozplanowane
            włącznie z porą snu, posiłków i wszelkich czynności domowych. Ma to
            ogromne zalety poniewaz po śmierci żony (rok temu) wspaniale radzi
            sobie z porowadzeniem gospodarstwa domowego. Kiedy jest u nas
            niczego mi nie narzuca, pomaga jak tylko może i nie krytykuje choć
            wiem, że w głowie mu sie nie mieści, jak można tak żyć. Myślę, ze
            jego uwagi pod kątem późnego kładzenia dziecka spać zabolały mnie
            tylko dlatego, że sama mam poczucie winy z tego powodu (spotęgowane
            przez chorobę) i w jego słowach usłyszałam moje myśli.
            • ditta12 Re: dowaliło mi ... 30.08.08, 11:39
              Zycie moze byc poukladane lub nie jak kto woli.Nie wiń się za to ze
              czasem masz tak lub inaczej.Mieszkam sama i czasem nie sprzątam
              tydzień i nic.Jestem wolna i lubie tak.Gdyby tu jeszcze ktoś byl to
              napewno by mnie krytykował za wiele rzeczy i za to że czasem siedze
              przy kompie o 3 rano tez i nie tylko jawinkMy tu mamy taką
              fantazje,inna niz zdrowi hi hi.Buziaczki Ci przesyłamsmile)
            • lolinka2 Re: dowaliło mi ... 30.08.08, 12:57
              ale wiesz, ze obiektywnie mówiąc, teść ma rację??

              A słuchaj, czemu ty sobie nie rozplanujesz każdej czynności życiowej
              tak jak teść? Myślisz, że jak mu żona umarła, nie miał doła?? Sądzę,
              że miał cholernego, ale to planowanie, regularność... choćby
              wymuszona.. jest świetnym motywatorem, czymś, co zmusza cię do
              codziennych czynności. A w wychowaniu dziecka jest święte niemalże,
              bo stanowi o poczuciu bezpieczeństwa dziecka. Dodatkowo fajne są
              regulaminy - czyli zbiór zasad z ustalonymi odgórnie konsekwencjami,
              i potem jak masz doła czy whatever, to i tak masz napisane, co
              zrobić, jak córka przeskrobie to czy tamto... takie zewnętrzne
              sumienie, jak to wewnętrzne szwankuje.
              • ditta12 Re: dowaliło mi ... 30.08.08, 13:57
                Gdy bylam mała dziewczynka mialam ułozony plan zycia.To wolno,tego
                nie,tam nie wchodz,teraz trzeba odrabiac lekcje,potem jakies zajęcia
                konieczne na przyszłość.Z tym się baw a z tym nie bo to nie jest
                towarzystwo dla ciebie.Trzeba skonczyć studia zeby mieć dobrą
                prace,nie trzeba malować bo to nic nie da w życiu itd.Co z tego
                wyniklo?Psychoza schizoafektywna i cały niepukladany swiat na resztę
                zycia i brak woli i smutek albo wariacka radocha i zero,zero,zerosad
                • ditta12 Re: dowaliło mi ... 30.08.08, 14:40
                  Dowaliło mi ok!Urodziłam córke okazalo się wtedy że lepiej by było
                  gdyby to był chłopiec jak stwierdzila moja teściowa.Wszyscy
                  wiedzieli lepiej jak się nalezy zajmować dzieckiem,ja w
                  odstawce,wszystko robiłam żle bo jak dziecko nie chce jeść to trzeba
                  mu ugotować coś innego.Należy z dziecka zrobić obwiązany tobolek bo
                  jak ja wezmę go na rece to się przełamie,nie nalezy dziecka kąpac w
                  wannie razem z jego ojcem bo..........co?Zobaczy jego genitalia?A
                  tak było wygodnie kąpać małą.Czy ja się zawsze poddawalam presji
                  innych ludzi?Teraz moja corka jest dorosła,skonczyla studia.pracuje
                  i jest szefem w swojej firmie a ja nie zrobiłam nic,ani
                  tobołka ,jadła kiedy chciała,nie spała po nocach,nie wracała na noc
                  i jeszcze lubi malować..........
    • laguma do lolinka2 30.08.08, 20:32
      wybacz, ale tego typu stwierdzenia działają na mnie podobnie jak
      słowa "weź się w garść" rzucane przez "normalnych", kiedy mam doła -
      czyli jak płachta na byka. Nie miej mi tego za złe, bo wiem, że masz
      dobre intencje. Chodzi o to, że te wszystkie plany, rozkłady dnia,
      to, że należy być konsekwentnym a w szczególnośći, że "stanowi to o
      poczucieu bezpieczeństwa dziecka" i że jest święte w wychowaniu
      dziecka, te wszystkie, mądre skądinąd słowa, doprowadzały mnie
      często do ostatecznego załamania nerwowego. Dziwisz się? Jak już
      pisałam jestem bardzo wymagająca wobec siebie i bardziej niż na czym
      innym na świecie zależy mi na tym, zeby moje dzieci miały szczęśliwe
      dzieciństwo. Dlatego te wszystkie dobre rady rodziły zawsze we mnie
      tak ogromne poczucie winy - bo na przykład nakrzyczałam na córkę w
      nieodpowiednim momencie, bo byłam zestresowana albo innym razem
      puściłam jej coś płazem, bo nie miałam siły z nią rozmawiać. Cała
      konsekwencja, ziór zasad legł w gruzach. Dzieciak był
      zdezorientowany. Planowanie najprostszych czynności, a właściwie
      wykonywanie tego, co ustalone było często dla mnie zadaniem
      niemozliwym do wykonania. Dziecko szło spać późno, nie było wykąpane
      i nie miało wyprasowanych ubrań an następny dzień. Wykonywałam
      absolutne minimum z poczucia obowiązku - nakarmić, położyć spać,
      wyprać ubrania, zaprowadzić do przedszkola. I do tego wszystko ze
      strasznym poczuciem winy, że się z nią nie bawię, że nie czytam
      książeczki, itp.
      Wybacz, wiem, ze chciałaś dobrze, ale dla mnie zabrzmiałaś jak osoba
      zdrowa, która nie wie, co to depresja. Pewnie Ty lepiej sobie
      radzisz, kiedy masz doła. Może oprócz choroby ważne jest, jaki kto
      ma charakter, jak został wychowany. Mnie stać tylko na tyle a tak
      bardzo chcałaby wiecej i z zazdrością patrzę na teścia, który z
      namaszczeniem szykuje sobie kolację - oczywiście miał już wcześniej
      zaplanowane, co zje i kupił odpowiednie produkty, a do tego
      przygotuje więcej, bo w sobotę zawsze szykuje sobie na niedzielę.
      Ileż razy próbowałam go naśladowaći i ileż razy wszystko brało w
      łeb, bo o czymś zapomniałam, z czymś się spóźniłam czegoś nie miałam
      siły zrobić. Niestety, nie potrafię.
      • ditta12 Re: tesć 30.08.08, 21:44
        Moj tesc tez planował,kiedy wstac,co jeść jak życ,kiedy miec
        dzieci.powiedział mi że dopiero za 8 lat mogę a ja zaraz poczełam
        swinia jednawinkPieprzyć porady teściów i rodziców.Oni mieli swoje
        zycie inne niż nasze bo to było sto lat temu.Nasze dzieci i tak są
        mądrzejsze od nas bo to jest postęp.Na pewno sa inne bo mają otwarty
        swiat a ja nie dostałam paszportu jak chcialam wyjechac dawno
        temu.Teraz jest internet i nie musi być nawet szkoła tak naprawdę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka