Dodaj do ulubionych

CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw

21.12.08, 23:16
CHADowiec niszczy otoczenie.
Stabilizator temu zapobiega.
Nisząc CHADowca.
Wygaszając aktywność mózgu.
Robiąć z niego tłustą roślinkę śpiącą 18 godzin na dobę.
CHADowiec umiera nie na CHAD a "na stablizator".
Literatura mówi - "do końca życia po trzeciej manii".
A jak długo udawało się Wam funkcjonować bez niego?
Co stało się, że zdecydowaliście się brać do końca życia lek, który
prawdopodobnie będzie bezpośrednią przyczyną Waszej śmierci?
Warto umrzeć 20 lat wcześniej w imię "poprawności psychiatrycznej"?


Obserwuj wątek
    • wariackie_papiery Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 21.12.08, 23:40
      świetne.

      jestem jednak "za" stabilizatorem, poprawnie dobranym.
      • surykatka_z_oo Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 00:05
        Co to znaczy "poprawnie dobrany".
        Brałam wsystkie, poza litem.
        Lekarz - sława w leczeniu CHAD
        po moim kolejnym numerze odmówił dalszego leczenia.
        Widziałam skutki przyjmowania przez ojca tego typu leków.
        Na CHAD nie pomogły. Umrzeć za to tak.
        • megan.k Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 05:34
          W jaki sposób pomogły umrzeć?
          Dotąd zmieniałam leki, aż zaczęłam funkcjonowć normalnie. Śpię 6-8 godzin i nie jestem roślinką, pracuję zawodowo, kolejne ostatnie prace zdobywałam przyjmując leki. Często robię analizy krwi i jak na razie nie stwierdzono u mnie skutków ubocznych przyjmowania leków.
          Też zastanawiam się, czy będę kiedyś mogła żyć bez leków, ale zdecyduję się na to chyba dopiero wtedy, kiedy natknę się na badania naukowe, które to potwierdzą. Na razie wszędzie czytam, że CHAD to choroba dożywotnia i należy przyjmować dawkę podtrzymującą leków.
          Może nigdy nie miałaś "poprawnie dobranych" leków - tak dobranych, żeby uzyskać remisję. Trudno Ci to będzie teraz zrozumieć, bo nie bierzesz leków i wszystko jest OK, ale co będzie za kilka miesięcy, tego nie wiesz.
          • ditta12 Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 06:17
            Co znaczy"do konca życia po trzeciej manii"?Przestałam brać lit i
            ten enigmatyczny tekst bardzo mi przypadł do gustu.Moze powinnam isc
            do psychiatry,sama nie wiem.Czasem to juz mam dosć sama siebie i
            otoczenia rodziny która zamiast wspierac atakuje i grozi szpitalem
            bo to wedlug nich jedyna droga do mojego ozdrowienia.
            • kajka68 Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 08:10
              nie jestem wyrocznią nie wiem jak działa na innych,ale widze jak działa na
              meza.Bierze lit-ostatnie miesiace zaczał go brać coraz mniej,opuszczał
              dawki-wystarczyło-zaczeło go nosic i telepac na wszystkie strony.teraz ja
              pilnuje ,zeby brał-bo nie chce byc zmuszona do zamykania go w szpitalu-zadna to
              przyjemnosć.Widze,ze bez tego ani rusz-musi brać lit,bo jesli go ie bierze robi
              się agresywny,pobudzony,ma milion pomysłów-ani dla niego to dobre ani dla
              nas.Ludzie cierpia na rózne choroby i czasem do końca zycia muszą brac leki-
              nikt nie pyta czy od nich umra.pracuje z dziećmi z padaczka -od
              kilkumiesiecznego berbecia są zmuszone życ non stop z Depakina,tegretolem .ich
              rodzice nie mysla,o boze a jak im to zezre organizm- ale bez tego zezre im
              mózg.Z lekami mogą sie normalnie rozwijać.Tyle ode mnie na temat wyzszosci
              brania leków.A rodzinie współczuję,że muszą straszyc Cie szpitalem-uwierz
              przyjemnie im nie jest.pozdrawiam
            • wariackie_papiery Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 11:38
              DIITA, CZEMU DO CHOLERY NIE BIERZESZ LEKÓW?
              Tobie się tak w ogóle osobny wątek należy.
        • wariackie_papiery Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 11:48
          Hm, umrzeć z powodu leków? Czy tata dodatkowo pił i palił?

          Dobrze dobrane leki pomagają normalnie żyć. Śpi się normalnie
          powiedzmy, że 6-9 h na dobę. To zależy od osobniczego zapotrzebowania
          na sen. Z tego co mi wiadomo dłuższe niż 10 h spanie może
          sprzyjać nowotworom. Do rzeczy: może powinnaś zmienić lekarza?
          Odmówił leczenia...czy to dlatego, że w ogóle nie bierzesz leków
          przez niego przepisanych? Znasz podręcznik:

          merlin.pl/Zaburzenia-afektywne-dwubiegunowe-Podrecznik-pacjenta_Monica-Ramirez-Basco/browse/product/1,619331.html
          Może powinnaś zacząć od samoedukacji? Nie pouczam, nie, chciałabym pomóc.
          Z tego, co przeczytałam w broszurce z poradni: odstawienie leków powoduje, że kolejne leki
          działają wolniej. tzw. zespół rozniecania trwa dłużej (mogę mylić słownictwo, z pamięci)
    • matrioszka42 Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 12:10
      > CHADowiec niszczy otoczenie.
      > Stabilizator temu zapobiega.

      w moim przypadku, jak najbardziej!

      > Nisząc CHADowca.

      Też tak myślałam przy depakinie, zmiana na lamotrix okazała się dla mnie zbawienna. Stabilizuje, skutki uboczne niezauważalne (regularnie się badam).

      > Robiąć z niego tłustą roślinkę śpiącą 18 godzin na dobę.

      Takie reakcje miałam po depakinie. Jeszcze byłam łysiejąca.

      > Co stało się, że zdecydowaliście się brać do końca życia lek, który
      > prawdopodobnie będzie bezpośrednią przyczyną Waszej śmierci?

      eee... a w jaki sposób?
      Depresja może być bezpośrednią przyczyną mojej śmierci, mania też.
    • ikar113 Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 12:51
      Co sie tak uczepiłaś tej śmierci? Mój znajomy bierze leki juz od
      trzydziestu lat i nie zauważyłem, żeby umarł.
      Natomiast dla CHADowca bez leków= wielka dupa, manie, depresje. Co
      wybierasz? Imaginację, czy brutalną rzeczywistość?
      • matrioszka42 Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 12:55
        w 100% popieram!
    • surykatka_z_oo Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 13:43
      Dzięki za trzeźwe spojrzenie.

      Smierci się uczepiłam widząc jak umierał mój ojciec, ze zniszczoną
      wątrobą i trzustką. Moja mama - lekarz pilnowała, żeby ojciec brał
      stabilizator i leki psychotropowe tak, żeby spał na okrągło.
      Całkowicie go od siebie uzależniła. Jakąkolwiek niesubordynację
      karała groźbą szpitala.
      Dla mnie też zawsze miała leki uspokajające, albo receptę, którą
      przysyłała jako odpowiedź na informację o jakichkolwiek problemach.

      Przed śmiercią wyznała, że uważa że mam CHAD, podobnie jak ojciec.
      Posłusznie poszłam do polecongo lekarza, przeczytałam wszystkie
      ksiązki na temat tej choroby, które ukazały się po polsku, tą o
      któej mowa powyżej też, jest łatwa w odbiorze, pomaga w opanowywaniu
      nastroju.

      Płatne wizyty, gdzie mąż był również "uświadamiany" były ok. Lekarz
      odmówił dalszego leczenia, po tym jak mąż odtransportował mnie do
      jego szpitala po próbie samobójczej i śmierci klinicznej w ciągu
      alkoholowo - psychotropowym.

      Fajnie, że na kogoś stabilizator działa.
      • matrioszka42 Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 14:07
        Wiesz, ze wszystkim można przesadzić. Nigdy bym nie dopuściła by zrobiono ze mnie roślinkę. Pracuję i muszę być kreatywna i myśląca. Może Twoja Mama przegieła z ilością leków?
        Leki łatwo ładować w kogoś, takie ilości żeby mieć święty spokój.
        Chwalę sobie zasadę mojej lekarki: wchodzimy małymi dawkami i stajemy w miejscu z ilością gdy tylko dana dawka zaczyna przynosić skutek.
        Dziwny ten lekarz Twój...
      • wariackie_papiery Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 14:17
        ?????????????????????????????????

        zawsze wydawało mi się, że to alkohol niszczy wątrobę.
        i więcej już nic nie dodam. bo mnie to przerasta.
        lekomania też mnie przerasta. ja jestem tylko głupi
        żuczek.
        • surykatka_z_oo Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 14:52
          wariackie_papiery:
          Masz rację niszczą. Niestety, nie jestem w pełni poprawnie
          politycznym CHADowcem. Na forum zaglądałam od dawno, grzałam się w
          jego cieple i pozytywnej energii, ale wiem że nie jestem tak
          rozsądna i zdyscyplinowana jak osoby które tu piszą. Niestety
          negowanie stabilizatora nie jest moim jedynym przewinieniem sad
          • wariackie_papiery Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 22.12.08, 23:25
            nobody`s perfect...

            chodzi mi o to, aby widzieć wyraźnie i nie oskarżać głupiego stabilizatora o
            utratę zdrowia i mienia tfu życia.

            nie jestem zdyscyplinowana, ale przyznaję, że nie piję prawie
            (lubię mieć nad sobą kontrolę)

            grzej się dalej cieple (ufam, że trochę go tu jest), ale przemyśl
            leczenie od początku, hm?
            • surykatka_z_oo Re: CHADowiec bez stabilizatora - za i przeciw 23.12.08, 01:42
              wariackie_papiery:
              Przemieliwszy mak trzy razy (wszak za trzy, ups dwa dni Wigilia smile)
              Przemyśliwszy starając się przeczytać ze zrozumieniem
              to co napisałam - przyznaję po cichu (nie do końca !!!!)
              RACJĘ. Nie wdając się w uzasadnienia - BRĘDZĘ.
              Oskarżam antydepresanta, że jest tym czym jest. Lekiem.

    • obecna_xyz Surykatko kochana 24.12.08, 15:40
      ja wytrwałam 2,5 roku; potem jazda,że nigdy więcej. Stabilizator
      kocham,że mogę żyć dla siebie i rodziny, wcale nie powoduje
      śmierci.W przyszłości wynajdą nowe, lepsze; iluż ludzi żyje z
      jakimiś pigułeczkami w kieszeni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka