04.01.09, 12:43
Urojenia winy, grzeszności (dot. wierzących), zasługiwania na karę,
itp. macie takie?
Wydaje wam się (czasem), że wszystko co złe dzieje się przez was;
nieszczęścia waszych bliskich, kłopoty znajomych, głód w Afryce i
jeszcze kurwa nie wiadomo co.
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: Urojenia 04.01.09, 16:48
      Wydawało mi się kiedyś ze muszę dużo pić to przefiltruję wodę na
      calej ziemii aby ją oczyścić i jescze że to ja jestem odpowiedzialna
      za to aby nie doposcić by uklad słoneczny nie wpadł w czarną
      dziurę.Byłam przekonana o tym bardzo mocno i bardzo duzo wody piłam.
      • xsenia Re: Urojenia 04.01.09, 19:37
        tylko pozazdrościć fantazji, moje rojenia są znacznie bardziej
        przyziemne...
    • beatrix-kiddo Re: Urojenia 04.01.09, 16:54
      a i owszem, miewam, zawsze w głębokiej depresji.
    • ka_an Re: Urojenia 04.01.09, 17:30
      W depresji i owszem. Kiedyś na lekcji religii, katechetka powiedziała, że Bóg za
      karę zabiera nam to, czego najbardziej pragniemy a daje to, czego się
      najbardziej boimy. Chyba tak powiedziała wink W każdym bądź razie zawsze w
      depresji uważam, że jest to kara za grzechy, że jestem sama (w sensie samotna,
      bez nikogo) bo na taki żywot sobie zasłużyłam. Jestem o tym mocno przekonana,
      pomimo, że nie chodzę do Kościoła, nie praktykuję swojej wiary.
    • xsenia Re: Urojenia 04.01.09, 19:53
      zdaje się, że to jest depresja psychotyczna... ketrel miał coś z tym
      zrobić ;/

      lubie sobie wyobrażać jak wyglądałoby życie moich bliskich, gdybym
      się nigdy nie urodziła i widzę je w świetlanych barwach, taki
      alternatywny scenariusz - gdyby pieprzony plemnik nie trafił na
      zabłąkaną kom. jajową. spotkanie tych gamet to był prawdziwy pech,
      pech stulecia wskutek którego codziennie muszę patrzeć w lustrze na
      swoją parszywą mordę i za każdym razem mierzyć się z myślą: "nie
      masz prawa żyć, głupia cipo"

      ja wiem, że to jest popieprzone i irracjonalne, ale ta wiedza mi po
      nic
    • wariackie_papiery Re: Urojenia 04.01.09, 20:06
      kiedyś tak, szczególnie gdy byłam z kimś. każde neutralne spojrzenie urastało do rangi problemu i wydawało mi się, że osobnik miał do mnie pretensje, że przeze mnie wojna w Iraku. generalnie, jakieś poczucie winy i smutek w związkach. a może brak uczucia, już nie wnikam.

      xsenia, może lepsze leki są potrzebne...
      • xsenia Re: Urojenia 04.01.09, 20:08
        aha, po lepszych żarłam jak świnia, nie chce być gruba
        • wariackie_papiery Re: Urojenia 04.01.09, 20:21
          ile bierzesz tego ketrelu? może tylko trzeba zwiększyć dawkę?
          ja 75 mg, tylko nieziemsko potrafię w ciągu dnia ziewać. przyrostu
          wagi brak.
          • xsenia Re: Urojenia 04.01.09, 20:23
            z czym bierzesz ketrel?

            przyrost wagi był po mianserinie
            • wariackie_papiery Re: Urojenia 04.01.09, 20:45
              z jakimi innymi lekami?

              symla (nowa, lepiej przyswajalna lamotrygina) 2 x 100
              tegretol w sumie 800
              wenlafaksyny już tylko 37.5 co 2 dzień, zredukować do 0
              kventiax (to samo, co ketrel) 75 (na noc, bo czuję się po nim narkoleptykiem)
              od niedawna wellbutrin 150 - nie wiem, czy już działa; miał zadziałać
              po 2-3 tyg.

              czuję się w miarę

              • xsenia Re: Urojenia 04.01.09, 21:05
                dzięki wink
                ja właśnie mam samą wenlafaxynę 100 i widzę, że g*** pomaga

                • dr.zabbon Re: Urojenia 04.01.09, 22:07
                  A mnie wenlaf. do tej pory ładnie działała, nie niej osiągnęłam niebotyczny stan
                  REMISJI. Fakt, że żarłam jej strasznie dużo, bo aż 300mg. Teraz mi jakby trochę
                  nie starcza, o czym wyczerpująco piszę w innym wątku, w którym udzieliłaś mi
                  boskiego upomnienia za myśli s.
                  ***
                  Na studiach moja niewierząca koleżanka (teraz też "wyszło", że ma ChAD)
                  zarzuciła mi: jak możesz mieć myśli samobójcze? przecież jesteś religijna?
                • maciusiko Re: Urojenia 04.01.09, 22:56
                  Myślę, że WP ma rację. 100 wenlafaksyny to rzeczywiście może być zdecydowanie za mało.
                  ja brałam 225 przez kilka lat bez specjalnych efektów niestety.
          • anetta1773 Re: Urojenia 05.01.09, 13:23
            Czy możesz zmienić nick?
            • maciusiko Re: Urojenia 05.01.09, 16:10
              Nie. Dla Twojej (ani czyjejkolwiek) przyjemności nie mam zamiaru nic zmieniać.
              Jak Ci przeszkadza, to se ustaw tak, by mnie nie widzieć. Proste.
              • wariackie_papiery Maciusiko:-) 05.01.09, 23:39
                Ta dama piła chyba do mnie. I chyba (jak czasem) wymsknęło mi się coś nieparlamentarnego. A "tu się zgina dziób pingwina" jest bardziej akceptowalne?
    • mari-anne Re: sorry rychu... 05.01.09, 13:48
      "sorry rychu" Ci wyszło big_grin
    • matrioszka42 Re: Urojenia 05.01.09, 13:51
      Takie czyste, pełne urojenia miewałam tylko w manii. Byłam niezniszczalna, byłam bogiem. Tylko, ze ktoś chciał mnie zdematerializować, podsłuchiwał i obserwował.
      W depresji to raczej nie urojenia miałam, a odczucia, że jestem do niczego, że prowokuję zło. Ale takie na małą, personalną skalę.
    • poetkam Re: Urojenia 05.01.09, 14:26
      Tak, miewam, cholera!
      • cassandrax Re: Urojenia 05.01.09, 23:31
        ....a może całe to popieprzone życie moje jest urojone...???
        • poetkam Re: Urojenia 06.01.09, 08:15
          Też mam czasem wrażenie, że życie to jedno wielkie urojenie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka