Dodaj do ulubionych

Toksyczni rodzice

21.01.09, 21:05
Macie z takimi do czynienia?
Ja panicznie boję się taty. Jego oceniania mnie. Narzucania swojej woli.
Jestem już strasznie stara (33 lata), a boję się ojca jak nastolatka. Może
wiek nie gra tu zbytniej roli? Nie wiem. Psychoterapię mam za słabą, aby mogła
pomóc...
Czy to, że mieszkam z ojcem znaczy, że mam go we wszystkim słuchać?
Jak sobie radzicie z takim domowym tyranem, jeśli mieszkacie z nim pod jednym
dachem????
Obserwuj wątek
    • dr.zabbon Re: Toksyczni rodzice 21.01.09, 21:47
      Nieustannie ćwiczyć wyrażanie własnego zdania. Wtedy tata będzie Cię szanował i
      Ty siebie też.
      • 36.a Re: Toksyczni rodzice 21.01.09, 23:17
        Dokładnie tak. Walczyłam ze śmiechem ojca (owszem), głupim śmiechem.
        Gdy widzi, że jestem mocna i że wiem, czego chcę, nie czepia się.
        Ze słabościami sie chowam przed nim.

        Kurde blaszka: irytuje mnie to pisanie: stara juz jestem. Chcesz
        laskę?
        • obecna_xyz Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 11:46
          Kochana! Nie rozumiem, wyprowadziłaś się od teścia i męża a
          wprowadziłaś do Ojca. Możesz mi to wytłumaczyć?
          • poetkam Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 15:50
            obecna_xyz napisała:

            > Kochana! Nie rozumiem, wyprowadziłaś się od teścia i męża a
            > wprowadziłaś do Ojca. Możesz mi to wytłumaczyć?

            A co tu jest do tłumaczenia? Ot, po prostu wróciłam do rodziców,
            własny dom sprzedaję, na wynajem mnie nie stać, bo mam ogrom długów..
            • megan.k Re: Toksyczni rodzice 23.01.09, 06:43
              Zawsze można sprzedać dom i kupić mniejsze mieszkanie. Powrót do toksycznego ojca nie wróży nic dobrego.
              • poetkam Re: Toksyczni rodzice 23.01.09, 08:17
                > Zawsze można sprzedać dom i kupić mniejsze mieszkanie.

                Cholera!!!!!, za mniej niż 30 tyś. zł kupisz mieszkanie????? (tyle
                mi zostanie po spłacie długów wymuszonych na mnie przez byłego!! ;-
                (( )

                Powrót do toksycznego oj
                > ca nie wróży nic dobrego.
                • megan.k Re: Toksyczni rodzice 24.01.09, 06:25
                  Za taką cenę mogłam niedawno kupić mieszkanie 3-pokojowe w malutkiej miejscowości przy wschodniej granicy, więc nie jest to niemożliwe, ale wybór - narzekać na toksycznego ojca czy postarać się naprawdę usamodzielnić - należy do Ciebie.
                  • 36.a Re: Toksyczni rodzice 24.01.09, 10:22
                    Megan, wyjdź raz na jakiś czas z własnych butów. Sytuacja Poetki
                    jest przejściowa i mimo to chciałaby się w tej przejściowej sytuacji
                    czuć odrobinę bardziej komfortowo. Jeśli już.

                    Kurczę, bo zaczynasz mi wygladać na cyborga...
                    • megan.k Re: Toksyczni rodzice 24.01.09, 22:54
                      Jeśli uważasz, że Poetka w swoim domu rodzinnym może czuć się komfortowo, to nie mam nic przeciwko temu. Z jej postu moim zdaniem wynikało jednak coś innego (NIESTETY).
                  • cul-pa Re: Toksyczni rodzice 24.01.09, 11:38
                    Megan, zlituj się! Czy ty naprawdę uważasz, że w życiu wszystko jest takie
                    proste??? (pytanie oczywiście retoryczne). Najwidoczniej należysz
                    do tej części homo s., dla których wszystko jest albo białe, albo
                    czarne. A tak do qrwy nędzy nie jest! Przepraszam, ale już nie zdzierżyłam.
        • poetkam Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 15:48
          > Kurde blaszka: irytuje mnie to pisanie: stara juz jestem. Chcesz
          > laskę?

          A., chodziło o to, że nadal boję się ojca (to już coś! zawsze
          tylko "tatuję") mimo swojego jakby nie było bardzo "dorosłego" wieku.
    • ka_an Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 12:12
      Jestem tylko 2 lata od Ciebie młodsza ale jakoś słowo stara tu nie pasuje. A jak
      o sobie powiesz za 50 lat? big_grin
      Z tym narzucaniem swojej woli to rodzice już tak mają. Często się im wydaje, że
      ciągle jesteśmy małymi dziećmi i jak dzieje nam się krzywda to trzeba nas
      osłaniać. Poza tym nie można wszystkiego zwalać na rodziców to jest nasze życie
      i my nim kierujemy, jeśli się podporządkowujemy im to tylko z własnej woli, no i
      dla wygody przede wszystkim.
    • skam43 Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 14:40
      Toksyczni rodzice czy tacy jesteśmy istotnie tacy się stajemy gdy
      dowiadujemy się, że nasz syn, córka jest chora. Nie akceptujemy
      diagnozy zgodzimy się na wszystko tylko nie na chorobę
      psychiczną.Takie zachowanie pozostało nam po realnym socjalizmie.
      Dziś
      ciesze się, że to tylko CHAD a nie coś gorszego tak naprawdę to nie
      jest proste zrozumieć ból strach lęk drugiej osoby tego musiałem się
      nauczyć i pozwolić synowi żyć własnym życiem a nie pod moje
      dyktando.To WY uczycie mnie jakim mam być rodzicem i rozumieć
      własnego
      syna to Czareg pokazał mi jakie błedy popełniałem. Wszystkiego
      dowiedziałem się czytając Was to przykre ale nadal lekarze nie
      potrafią rodzinie wyjaśnić czytelnie na czym ta choroba polega i co
      nam wolno a czego nie a domowemu tyranowi trzeba powiedzieć stop to
      moje życie a nie twoje ty tato przeżyłeś je na swój sposób a ja na
      swój, życzę ci poetkam jak najszybszego narzucenia swojej woli.
      • ditta12 Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 14:53
        Powiedz mu po prostu żeby się odpierdoliłsmile
      • poetkam Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 15:53
        Dziękuję, Skamsmile
        Mój ojciec, kiedy dowiedział się, że mam taką samą diagnozę jak moja
        mama zamknął się w sobie. Stwierdził, że mój lekarz jest do niczego,
        poprawa stanu zdrowia powinna być natychmiastowa, leki źle dobrane,
        etc. A tak w ogóle, to ponoć jestem wrzodem na dupie- słowa mojej
        mamy...nieudacznikiem życiowym, który już nic w życiu nie osiągnie-
        słowa mego taty...
        • skam43 Re: Toksyczni rodzice 22.01.09, 16:46
          Rozumiem ojca gdyż tak jest najwygodniej zamknąć się w sobie i
          udawać, że problemu niema. To prawda można tak jak w jednym zdaniu
          napisała ditta wiem, ze to nie jest proste ale nie raz tak trzeba.
          Rodzinka mówi, że jestem adwokatem diabła może mają racje ale wiem
          że ta choroba najpierw niszczy życie rodzinie a potem choremu myśmy
          już to przeżyliśmy a on po wyjściu ze szpitala przeżywa to po raz
          drugi to nie moje życie się posypało a jego problem w tym, ze
          obciążamy się winą że to my gdzieś w przeszłości popełniliśmy błąd
          i to jest przyczyną choroby i tego uczucia, że jest się winnym
          trudno się pozbyć to jest przyczyną , że tak się właśnie zachowujemy.
        • 36.a Re: Toksyczni rodzice 23.01.09, 00:41
          zatkało...

          jakie są osiągnięcia Twojego taty, poetko?

          • poetkam Re: Toksyczni rodzice 23.01.09, 08:21
            Niech się zastanowię..
            Zrobił trójkę dzieci. Licencjat z administracji. Siedzi na
            stanowisku kierowniczym. Napisał jeden wiersz w życiu. Podejrzewam
            (prawie na 99%) kochankę na Ukrainie i dziecko ok. 10-letnie

            Więcej nie pamiętam...
            • 36.a Re: Toksyczni rodzice 23.01.09, 08:51
              NA BAMBUS.
              Za tę drugą rodzinę.
              Jestem bezlistosna.
              Skończyłaś studia, masz dziecko, wyrwałaś się z rąk tyranasmile,
              życie przed Tobą otworem. Jedź gdzieś dalej niż na Ukrainę,
              dla niego to będzie osiągnięcie. Choćby takie.
              • ditta12 Re: Toksyczni rodzice 23.01.09, 22:11
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86962&w=90213692&a=90237553
                Niechcacy natknełam się na to forum i oniemiałam z zachwytuwinkCo Wy
                na to?
    • megan.k Re: Toksyczni rodzice 24.01.09, 23:02
      "Jak sobie radzicie z takim domowym tyranem, jeśli mieszkacie z nim pod jednym dachem????"

      Ja przestałam z nim mieszkać najwcześniej, jak to tylko było możliwe, ale skutki tego mieszkania odczuwam do dziś. Nie jestem cyborgiem, jak napisała 36.a, tylko kiedyś przeżywałam to samo, dlatego teraz nikomu tego nie życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka