Dodaj do ulubionych

witam i od razu... mam dość :(

30.01.09, 05:19
Przywitałam się z Wami w jakimś wątku, ale niniejszym czynię to oficjalnie.
Podczytuję Was od jakiegoś czasu, ale z racji tego, że mam teraz deprechę,
mało się odzywam, może raczej należałoby użyć słowa wcale. Chciałabym napisać,
ze mam dość mojej choroby. Z tego co przeczytałam w większości działają na Was
leki, u mnie jest problem neurologiczny - mam wadę mózgu i choroba chodzi
swoją drogą a leki swoją. Marzę o tym, zeby jakaś kombinacja leków wreszcie
poskutkowała jak należy i wystabilizowała mnie na poziomie zerowym.
Mój ChAD to są tzw. organiczne zaburzenia afektywne, mam to jakieś 6 lat,
zdiagnozowane prawidłowo w 2007 roku. Miałam dwa większe epizody maniakalne,
raz manię - w 2007 roku i raz hipo w 2008. Epizody trwały po jakies 2-3
miesiące, potem nieustannie wracam do depresji w której tkwię większość czasu.
I właśnie tego mam dość. Tego obrzydliwego stanu totalnej niemocy, stanu
hipernadwrażliwości, w którym wszystko mnie dotyka, już nie mam sił do tej
choroby. Depresję mam od kiedy pamiętam, już jako dziecko.. Nigdy nie miałam
żadnej pasji, żadnych szczególnych zainteresowań, które mogłabym rozwijać, a
które teraz ratowałyby mnie przed tymi dołami totalnymi. Na dodatek mam 30 kg
nadwagi, rozjechane hormony tarczycy i dosyć wszystkiego. Mam 34 lata, jestem
starą panną z kocicą, która podtrzymuje mnie przy życiu, bez dochodów
aktualnie, na garnuszku rodziców emerytów, bo do renty brakło mi 10 miesięcy
pracy.. Wiecie, pisząc to po prostu nie mogę w to uwierzyć, że ktoś może mieć
takiego pecha w życiu jak ja i aż śmiać mi się chce. Moje życie to jeden
wielki kosmiczny żart Pana Boga.. jeśli się z tego wygrzebię, to będzie
mistrzostwo świata. Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że pozwolicie mi sie przysiąść i poczytać i może od czasu do czasu coś napisać smile
Obserwuj wątek
    • megan.k Re: witam i od razu... mam dość :( 30.01.09, 05:33
      Czy ta wada mózgu jest od urodzenia, albo od wieku szkolnego? Może spełniesz warunki, aby uzyskać rentę socjalną. Podaję link strony ZUS na ten temat. www.zus.pl/default.asp?p=4&id=406
      • maliana Re: witam i od razu... mam dość :( 30.01.09, 06:47
        Dzięki megan, ale nie spełniam warunków renty socjalnej. Pierwszy tomograf
        miałam wykonany 4 lata temu, tuż przed 30 rokiem życia i wtedy się okazało, ze
        pół mózgu wcięło. Oczywiście lekarze wiedzą, że taka wada nie powstała w ciągu
        roku czy dwóch tylko w dłuzszym procesie, ale brak jest na to dokumentacji
        medycznej, nijak nie mozna tego udowodnić. Od tej strony też próbowaliśmy to
        ugryźć, ale ja się zaczęłam leczyć psychiatrycznie jak miałam 26 lat, gdyby to
        było 25 lat, to i owszem.. bo ja mam wyższe studia. Po prostu z każdej strony
        schody. Zaprawdę powiadam Wam, kicha jak 150.
        • 36.a To nieprawda... 30.01.09, 09:09
          Policzmy, co masz:

          - wyższe studia,
          - kocicę,
          - mniej lat niż pisząca, która nie nazywa siebie wcale "starą panną"
          - calkiem przyzwoite I.Q., co widać po sposobie pisanie
          - to forum
          - rodziców

          Ja polecam znalezienie telepracy. Ma swoje minusy, trzeba dbać o dawkę ruchu i jednak nie tkwić ciągle w domu.

          Zajrzyj też tu: www.alterpraca.pl

          Mimo wszystko - walcz o siebie...
          Warto.
          • maliana Re: To nieprawda... 30.01.09, 14:15
            36.a napisała:

            > Policzmy, co masz:
            >
            - mniej lat niż pisząca, która nie nazywa siebie wcale "starą panną"

            może jesteś kobietą niezależną? Mnie tylko staropanieństwo z kocicą wyjszło smile kaktusów brak big_grin
            >
            > Ja polecam znalezienie telepracy. Ma swoje minusy, trzeba dbać o dawkę ruchu i
            > jednak nie tkwić ciągle w domu.

            Próbowałam, albo nie umiem szukać, albo nie wiem co...
            > Zajrzyj też tu: www.alterpraca.pl
            OK smile
            • 36.a Re: To nieprawda... 30.01.09, 14:22


              > może jesteś kobietą niezależną? Mnie tylko staropanieństwo z kocicą wyjszło smile

              niekoniecznie, ale czuję, że jeszcze wiele świetnego w życiu przede
              mną. a flirtuję sobie ze znacznie młodszymi. bo tak lubię wink
              i oni mnie też. na razie wystarczy.


              > Próbowałam, albo nie umiem szukać, albo nie wiem co...

              Wystarczy chcieć, pytać znajomych. Wtedy się uda.
              • maliana Re: To nieprawda... 30.01.09, 14:25
                36.a napisała:


                > niekoniecznie, ale czuję, że jeszcze wiele świetnego w życiu przede
                > mną. a flirtuję sobie ze znacznie młodszymi. bo tak lubię wink
                > i oni mnie też. na razie wystarczy.
                >
                No widzisz, Ty coś czujesz. A ja czuję się na samym dnie den i mułów, i znikąd
                swiatełka tak jakby. I tak jest już 4 lata. Czarno. Bo antydepresanty nie
                przynoszą ulgi, wyrównania, tylko albo jest górka zbyt wysoka, albo czarny dół.
                Szlag..
    • awanturka Re: witam i od razu... mam dość :( 30.01.09, 09:01
      Co mogę napisać... Mnie też niewiele brakowało do Twojej sytuacji, miałam poprostu więcej szczęścia... Też choruję od dzieciństwa...

      Przytulam Cię mocno.

      A na konic napiszę coś co mnie pomaga, gdzy nachodzą mnie myśli o przkichanym życiu.

      Zycie z tą chorobą, jakiekolwiek by ono nie było jest nie lada wyczynem, dużo większym niż np. robienie kariery przez osobę zdrową. Możesz być z siebie dumna że żyjesz, poprostu żyjesz (mogło być inaczej, chyba wiesz co mam na myśli). Oczywiście nikt z zewnątrz tego nie doceni, to Ty musisz sama przed sobą docenić...

      Pomyśl tak o tym. Mnie to pomaga..
      • veritas8 de profundis, maliana.....:):) 30.01.09, 09:32
        Witaj,
        zgadzam się z moją ukochaną i pokrewną duszką - 36.a... Jesteś mądra
        i wrażliwa, inteligentna, że tylko pozazdrościć (ślicznie piszesz) i
        od razu jakoś tak przypadłaś mi do serca.
        Ja mam szczurki i psa, nie mam dziecka, bo nie chcę mu zgotować losu
        takiego jak mój, mam męża, który uczciwie powiedział, że jeszcze
        jedna mania (robię wtedy rzeczy straszne), to się wyprowadzi, bo
        jeśli nie, to sam zwariuje. I ja mu wierzę.
        Widzisz więc, nie tylko tobie jest trudno....wiem, banał nieładny,
        ale boleśnie prawdziwy...
        Trzymaj się, kochanasmile
        PS. Jeśli chcesz pogadać, to podam Ci mojego maila prywatnego (tego
        gazetowego jakoś nie lubię, hasła ciągle zapominam, beznadziejna
        jestem, ale w końcu jak wariatka to wariatka, no nie?)i pogadamy
        sobie. A może gg?
        Bardzo bym chciała Cię lepiej poznać,
        Ola
        • maliana Re: de profundis, maliana.....:):) 30.01.09, 14:11
          dziękuję Wam bardzo za dawkę wsparcia, ażem się popłakała. Pisałam tamtego posta
          w nocy, rano jechałam na badanie i nie mogłam spać, więc po 3.00 dałam za
          wygraną i poszłam w net. I od razu widać kiepski efekt - temat postu brzmi tak,
          jakbym się z Wami przywitała i napisała, ze Was mam dość big_grin, wybaczcie pls.
          Jeśli ktoś zechce się do mnie odezwać podaję GG 8068983, nie ukrywam się, więc
          jeśli jestem to słoneczko się świeci. Olu doskonale rozumiem kwestię dzieci,
          mnie nawet mąż nie wyszedł, nic mi nie wyszło, a miało wyjść... Na dodatek
          wszystko się obraca przeciwko mnie - nowe przepisy zusowsko pfronowskie (mam
          orzeczenie powiatowego zespołu o niepełnosprawnosci psych - neurolog) od tego
          roku właśnie zostały obostrzone, gdy ja mam szansę dopracować brakujące miesiące
          u szwagra. Spóźniłam się o rok. Kiepsko i ble sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka