Nadal co rano wpycham w siebie błonnik zalany activią. I wyraźnie zmniejszył się apetyt, minęła niepochamowana chcica na słodkie. A waga wreszcie stanęła w miejscu. No i zastanawiam się, dokupić nowe większe ciuchy (choć kilka sztuk), czy przeczekać i może wrócę do starych?

Optymistka ze mnie, co?