"i niech żywi nie tracą nadziei"
Chudnę.
Od dwóch tygodni chudnę.
Na razie są to dwa kilogramy,
ja uważam,że to dużo.
Zwłaszcza,ze tendencja spadkowa
utrzymuje się.
Chodzę przez większość dnia głodnawa,
to trudne. Każdego dnia stawiam sobie jeden cel:
utrzymać wagę z poprzedniego pomiaru. Jest to
motywujące.
Śniadanie zjadam całe, normalne z kanapkami.
Potem zaczynam lekko pościć. Jednak gdy robię
się mocno głodna, jem. Tylko nie żadne cuda na kiju,
tylko coś konkretnego:
małą kanapkę, owoc/warzywo, zupę. Na obiad bardzo mało,
kolacja obowiązkowo jest, żeby nie żreć wieczorem.
Po kolacji nie jem już nic. Piję dużo. Minimalnie
ćwiczę: 15 brzuszków wieczorem - nie jestem na razie
w stanie zrobić więcej.
I chudnę
Tak się rozpisuję, bo miałyśmy się wspierać
w odchudzaniu. Może komuś pomoże ten sposób?